Recenzja: Dead or Alive 5

Bijatyki nie odzyskają raczej już nigdy tak dużej popularności, jaką cieszyły się w 90. latach ubiegłego wieku. Wtedy królowały w salonach gier, a i na konsolach stanowiły jeden z najważniejszych gatunków. Teraz jest inaczej, wzięcie mają przede wszystkim strzelanki. W swojej niszy mordobicia radzą sobie jednak całkiem dobrze. Co jakiś czas wychodzi nowy Tekken i Virtua Fighter, a udane powroty zaliczyły również zasłużone Mortal Kombat i Street Fighter. Podobnie stało się z Dead or Alive…