Deus Ex: Bunt Ludzkości, czyli najnowsza odsłona legendarnej cyberpunkowej serii, to jeden z kandydatów na Grę Roku 2011. Dzieło studia Eidos Montreal zbiera znakomite oceny zarówno wśród recenzentów jak i graczy. Nawet najlepszym zdarzają się jednak wpadki. Wrażliwym na przejawy dyskryminacji rasowej Amerykanom nie spodobał się sposób, w jaki ukazana została jedna z postaci niezależnych. Czy twórcy przemycili w grze treści rasistowskie?
Polityczna poprawność propagowana zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych bywa absurdalna. Deweloperzy z kanadyjskiego oddziału firmy Eidos Interactive zapewne nawet nie spodziewali się, że ich nowa gra może zostać uznana za rasistowską, a jednak…
Serwis GamesRadar zwrócił uwagę na jedną z bohaterek niezależnych. Afro-Amerykanka, ubrana jak kloszard, umorusana i grzebiąca w kontenerze na śmieci… Letitia „śmieciowa dama” raczej nie jest osobą, którą zaprosilibyście na eleganckie przyjęcie. Na dodatek mówi z ciekawie brzmiącym akcentem, który przywodzi na myśl dialekt XVIII-wiecznych niewolników.
Koncern Square-Enix, który jest wydawcą gry, od razu odpowiedział na oskarżenia o rasistowskie treści:
– Deus Ex: Human Revolution to fikcyjna opowieść, która odzwierciedla różnorodność populacji świata przyszłości, ukazując postacie z różnych środowisk kulturowych i społeczno-ekonomicznych. Podczas gdy bohaterowie ci mają obrazować ludzi żyjących w roku 2027, naszym celem nigdy nie było przedstawiać żadnej grupy etnicznej w negatywnym świetle.
Warto przypomnieć, że tzw. „amerykańscy obrońcy moralności” mają wiele zastrzeżeń nie tylko do ekipy odpowiedzialnej za Deus Ex: Bunt Ludzkości. Z oskarżeniami o rasizm spotkali się między innymi twórcy takich gier jak FIFA 11 i Mafia II.
