
W naszej branży jest tak, że są gry które przechodzą koło nas i nie robią większego wrażenia. Trafiają się takie, które wprowadzają fajne patenty czy ulepszenia do gameplay’u. Można wymienić też takie, na które czeka się długi czas, a nie do końca zaspokajają nasze potrzeby. Co więcej, nasza branża jest też pełna gier bez wyrazu i jakiegokolwiek scenariusza, który pamiętałoby się dłużej, a mimo to sprzedają się w milionach.
Metal Gear Solid do grona wyżej wymienionych nie pasuje, tutaj pierwsze słowo jakie mi przychodzi na myśl, to „epickość”. Przygody Snake’a od zawsze posiadają genialny intrygujący scenariusz, wyśmienitą oprawę graficzną i klimat jakiego mogą pozazdrościć bestsellery.
Dostrzeżono to w Smithsonian American Art Museum, gdzie „Wąż” został ostatnio umiejscowiony. Muzeum to jest jednym ze starszych w Stanach, zajmuje się szukaniem elementów mających wpływ na kulturę i sztukę, jest też swoistą mekką dla Amerykańskich artystów i stara się od lat prezentować ich styl życia.

By tam trafić, trzeba być kimś wyjątkowym. Uniwersum Metal Gear Solid zasłużyło sobie na to stylem, jakością, a wszystko poparte zostało wynikami sprzedaży sięgającymi 31 milionów. No nic, Snake jest w dobrej formie, a ludzie to doceniają, w świecie gdzie liczą się skrypty i fajerwerki prawdziwi bohaterowie bronią się sami!
Juve
