Warface – recenzja Xbox 360

Warface to gra z gatunku Free to Play przeznaczona wyłącznie do rozgrywek wieloosobowych. Jest to strzelanina, która ukazała się na Xboksie 360, a za jej produkcją stoi firma Crytek.

Warface jest grą z gatunku Free to Play, która mimo wszystko pozwala na świetną zabawę bez dodatkowych opłat.
Warface jest grą z gatunku Free to Play, która mimo wszystko pozwala na świetną zabawę bez dodatkowych opłat.

Warface to darmowa pierwszoosobowa strzelanina, oferująca wyłącznie rozgrywkę sieciową. Za ten tytuł odpowiedzialna jest firma Crytek, znana z tak wielkich tytułów jak seria Crysis czy też Far Cry. Niestety nie do końca jest to dzieło twórców właśnie tych głośnych produkcji. Tak naprawdę Warface stworzyli nasi sąsiedzi zza wschodniej granicy, czyli Ukraińcy ze studia Crytek Kiev. Jak więc wypada darmowy tytuł, który tak szumnie zapowiadała firma Crytek? Darmowy tytuł, który bazuje na silniku Cry Engine 3. Takie zapowiedzi rzeczywiście mogą robić wrażenie, ale jak jest w rzeczywistości?

Rozgrywkę w Warface zaczynamy od stworzenia postaci, a właściwie od wyboru twarzy. Gdy już stworzymy swego żołnierza przechodzimy do samouczka. Warto ukończyć ten etap, ponieważ dostaniemy za to dolary, czyli pieniądze, za które będziemy mogli odblokować nowe bronie, opancerzenie, ubiór itd. Skoro już jesteśmy przy wirtualnych walutach i kupowaniu sprzętu. W grze dostępne są trzy waluty, a mianowicie dolary, o których wspominałem, korony oraz kredyty. Dolary zdobywamy podczas każdej rozgrywki, czyli po każdym meczu dostaniemy ich określoną ilość, w zależności od tego jaki mieliśmy wynik i czy nasz zespół wygrał, tyczy się to również expa. Korony- jedyną możliwością na ich zdobycie jest gra w trybie współpracy, czyli w rozgrywkach, w których wraz z innymi graczami przechodzimy misję, gdzie naszym wrogiem są żołnierze kierowania przez sztuczną inteligencję. Raz dziennie za grę na jednym poziomie trudności możemy zdobyć 70 koron, poziomów trudności są trzy, czyli dziennie możemy zdobyć 210 koron. Jest to niewiele, ponieważ niektóre bronie potrafią kosztować nawet 14000 koron. Ostatnią walutą w grze są kredyty. Je możemy zdobyć wyłącznie inwestując realne pieniądze, przykładowo za 125 złotych możemy dostać 3500 kredytów. Jednakże, aby kupić przedmiot trzeba go odblokować.

W Warface znajdziemy cztery klasyczne tryby rozgrywki.
W Warface znajdziemy cztery klasyczne tryby rozgrywki.

Przed każdym meczem wybieramy dostawcę zaopatrzenia i wybieramy, co akurat chcemy odblokować, co trwa przeważnie kilka gier. Wiadomo, że czym lepsze przedmioty tym więcej czasu zajmie jego odblokowanie. Wybieramy spośród trzech kategorii: bronie(chyba nie trzeba tu nic dodawać), o ile się nie mylę ubiór(czyli kamizelki, rękawice, buty itd.) oraz ekwipunek(czyli dodatki do broni, takie jak lunety, tłumiki itp. które montujemy podczas rozgrywki po naciśnięci krzyżaka. Powoduje to również, że jeśli źle będzie się nam grało z danym gadżetem to możemy go błyskawicznie zdemontować.). Moim zdaniem nie warto korzystać w Warface z mikropłatności, a na pewno nie na bronie, ponieważ każda klasa ma na starcie broń, z którą naprawdę idzie sobie poradzić nawet z bardziej doświadczonymi graczami. 

Lokacje, czyli mapy na których ścieramy się z innymi graczami w różnych trybach(o tym później) są zaprojektowane poprawnie. Można by się nawet pokusić o stwierdzenie, że zaprojektowano je z dbałością o szczegóły, ponieważ niektóre mapy naprawdę cieszą oko. Wiadomo, że nie jest to poziom graficzny, np. Battlefielda, ale myślę, że już Counter Strike: Global Offensive nie może się równać pod tym względem z Warface. Wspomniałem te dwa tytuły nie przypadkowo, bo do nich w tym artykule będę gdzieniegdzie porównywał grę studia Crytek Kiev. Tak więc pod względem graficznym wszystko prezentuje się dobrze. Tak samo jest z płynnością gry. Nie wiem dokładnie ile klatek utrzymuje Warface, ale na oko było to 30 do 40 klatek na sekundę. Nie doświadczyłem podczas rozgrywki ani razu dziwnych ścięć, czy gwałtownych spadków klatek, co na pewno jest wielkim plusem. Szczególnie jeśli mamy do czynienie z grą sieciową. Niestety czasem postacie się zawieszają, co skutkuje szybką śmiercią, na szczęście jest to bardzo rzadkie zjawisko. Gdy grałem zdarzyło mi się to może dwa czy trzy razy, także myślę, że akurat na tę wadę można przymknąć oko.

Przed każdą rozgrywką wybieramy klasę postaci jaką będziemy grać. Do wyboru są cztery: strzelec(obsługuje karabiny; uzupełnia amunicję), inżynier(pistolety maszynowe; naprawia pancerz kompanów oraz podkłada miny), medyk(strzelby; leczy rany towarzyszy oraz reanimuje ich) oraz snajper(wiadomo snajperki, a jego głównym celem jest eliminacje dalekich celów). Strzelec oraz snajper to klasy, które są dostępne od początku, a pozostałe dwie odblokowujemy wraz z postępem w grze. Nie trwa to jednak to długo, o ile dobrze pamiętam to wszystkie odblokowujemy jeszcze przed osiągnięciem drugiego poziomu umiejętności. Niestety niektóre klasy w Warface sprawdzają się słabo. m.in. medyk, sprawdza się tylko w jednym trybie, chociaż i tam często ludzie nie robią tego co powinni. Nieraz prosiłem o apteczkę, ale było to jak rzucanie grochem o ścianę, a szkoda, bo rzeczywiście ogarnięta i zgrana ekipa w Warface może bawić się naprawdę dobrze, niestety z losowymi graczami niekiedy staje się irytująca. Oczywiście w trakcie meczu możemy zmienić klasę, jednak skutkuje to dłuższym czasem odrodzenia. Ciekawym aspektem, który zdecydowanie uatrakcyjnia rozgrywkę jest współpraca, bez której nie wejdziemy na wyższe „piętro” lokacji. Aby się tam dostać potrzebna jest pomoc kompana, którego najpierw podsadzimy, a następnie on wciągnie nas na górę. I mimo, że przed chwilą narzekałem na medyków, tak tutaj nie trzeba długo czekać, aby któryś z graczy zdecydował się na przyjęcie naszej pomocy, by razem zaskoczyć przeciwnika z powietrza.

Odnieśmy się teraz do trybów rozgrywki. Zespołowy deathmach to chyba jeden z najbardziej popularnych trybów i jeden z tych, w których w Warface grało mi się naprawdę przyjemnie. Po każdej śmierci odradzamy się, dzięki czemu rozgrywka cały czas jest dynamiczna, duża w tym wina, czy też zasługa map, które czym jak czym, ale wielkością nie grzeszą. Nie zmienia to jednak faktu, że właśnie ten tryb w Warface jest chyba najbardziej dopracowany, co skutkuje dużą liczbą graczy. Po każdej stronie staję maksymalnie 8 osób i myślę, że właśnie gdy serwer jest zapełniony w całości to rozgrywka ma sens, bo nieraz gdy grałem na serwerach gdzie podczas rozgrywki trwały mecze np. 4 na 4 to magia pryskała i było po prostu nudno. Kolejny tryb to znany przede wszystkim graczom Counter Strike’a, czyli podkładanie bomby. W Warface nie mogło zabraknąć również znanego i przez niektórych bardzo lubianego tryby każdy na każdego. Na czym on polega? Nazwa mówi sama za siebie. Strzelamy do wszystkiego co się rusza. Ostatnim trybem w jaki przyszło mi się bawić w Warface jest szturm. Niby trochę to podobne do Battlefielda, ale chyba nie można tego powiedzieć, bo zdecydowanie obrazilibyśmy Panów z DICE i wszystkich sympatyków tej gry. Wiadomo, jedna drużyna przechwytuje dany punkt, a druga stara się do tego nie dopuścić. Punktów do przejęcia są trzy, ale wszystkie zdobywamy po kolei.

Jeśli szukacie wielkich bitew rodem z Battlefiedla, ale szkoda wam na niego pieniędzy to na pewno zapomnijcie na Warface i szukajcie dalej, ale wątpię, abyście znaleźli coś takiego na rynku free- 2- play. Mapki są po prostu małe, ale dzięki temu, że zespoły są ośmioosobowe dzieje się na nich dużo. Czasem nie zdążymy się obrócić, a już wpadniemy na dwójkę przeciwników. i paradoksalnie właśnie to jest największą zaletą Warface. Dzięki tym mapom nie sposób się nudzić i każdy będzie się czuł potrzebny w drużynie, bo każde zabójstwo jest niesamowicie ważne. Co do strony wizualnej map nie ma się do czego za bardzo przyczepić. Wiadomo, że tekstury nie będą tak ostre jak w produkcjach AAA, ale nie ma się do czego przyczepić. Jak na darmową produkcję są po prostu w porządku.

Generalnie, to Warface zaskoczył, ale pozytywnie. Przede wszystkim pod względem graficznym, bo jak już pisałem wcześniej jak na darmową produkcję gra wygląda ładnie. Co do samej rozgrywki. Szczerze powiedziawszy moim zdaniem warte uwagi są w tej grze dwa tryby. Każdy na każdego oraz zespołowy deathmatch. I chyba nie tylko ja tak myślę, bo wystarczy wejść na serwer i zobaczyć że około 70 % to właśnie te dwa tryby. Dlaczego tak jest? Pewnie dlatego, że Warface jest raczej dla graczy niedzielnych, którzy chcą się po prostu dobrze pobawić, a nie podchodzić do gry profesjonalnie i rzeczywiście takie podejście w Warface sprawdza się najlepiej, bo według mnie przy tej produkcji idzie się naprawdę dobrze bawić. Cieszy mnie również duża ilość graczy, co skutkuje tym, że zawsze będzie z kim zagrać. A co do dalszego rozwoju gry?

OCENA 7.5 /10

+ grafika
+ duża liczba graczy
+ przyjemna walka
+ dostępna w rodzimym języku
+ brak systemu Pay to Win (gracze, którzy nie inwestują w grę pieniędzy mogą bezproblemowo konkurować z tym, którzy inwestują.)
– małe i nieskomplikowane mapy
– blokowanie się postaci, niedokładność przy strzelaniu
– wtórność rozgrywki, ciągle robimy to samo

 

Written By
More from Patryk

Sleeping Dogs: Definitive Edition na kilkuminutowym wideo

Square Enix: Definitive Edition pojawi się na Xbox One oraz PlayStation 4....
Read More