The Last of Us: Remastered – recenzja PlayStation 4

Firma Naughty Dog po debiucie konsoli PlayStation 4 oraz wielkim sukcesie The Last of Us na PlayStation 3 postanowiła wydać ten tytuł na nową platformę Sony. Zmiany w nowej wersji dotyczą tylko oprawy graficznej.

The Last of Us wygrało wiele nagród na międzynarodowych plebiscytach.
The Last of Us wygrało wiele nagród na międzynarodowych plebiscytach.

PlayStation 4 ma wyraźny problem z wielkimi premierami w ostatnich tygodniach, toteż z pomocą przychodzi polityka wydawania gier odrestaurowanych. Trend edycji ”HD Remastered” albo „HD Collection” zapoczątkowano kilka lat temu na PlayStation 3 i wielu wydawców korzystało z tego rozwiązania ochoczo. Podobnie w przypadku The Last of Us: Remastered uczyniło Sony, które po porozumieniu z Naughty Dog dostarczyło na półki sklepowe odświeżoną wersję rewelacyjnej produkcji sprzed roku. Jedni będą traktowali ten ruch jako skok na kasę, inni zaś docenią wkład pracy producentów oraz ich ukłon w stronę świeżo upieczonych właścicieli PlayStation 4. Recenzowany tutaj tytuł jest jedną z najciekawszych aktualnie pozycji na ten system.

Gra została dopracowana pod względem graficznym, ale elementy rozgrywki oraz scenariusz pozostały nietknięte. Wersja Remastered jest więc skierowana głównie do właścicieli PlayStation 4, którzy dodatkowo nie mieli wcześniej kontaktu z oryginałem. Jeżeli jesteś jedną z takich osób, to bez wątpienia tytuł ten będzie dla Ciebie wielkim doznaniem. Wszyscy Ci, którzy ograli grę na PlayStation 3 otrzymają tylko i wyłącznie dopracowaną edycję gry z dodatkami fabularnymi w formie DLC. Sam koncern Sony nie ukrywa, że The Last of Us: Remastered jest dedykowane graczom, którzy wcześniej nie mieli styczności z konsolami PlayStation. Dla fanów oryginału nie uwzględniono potencjalnych zniżek, albo dodatkowej zawartości.

Czego więc możemy spodziewać się po edycji Remastered? Autorzy akcentują przede wszystkim fakt, że gra działa w jakości full HD, a więc rozdzielczości 1080p oraz 60 klatkach na sekundę. Większy ekran Waszego telewizora, to większa szansa na dostrzeżenie różnicy względem 720p z oryginału. Pamiętajcie jednak, że projekt ten generalnie wygląda podobnie do oryginału, a twórcy podbili jego jakość oraz dorzucili kilka nowych elementów. Nie spodziewajcie się, że w nowej wersji odwiedzicie nowe miejscówki, lokacje czy przeprojektowane budynki znane z pierwowzoru. Jedna z najładniejszych gier na PlayStation 3 w wersji na najnowszą konsolę Sony wygląda po prostu jeszcze lepiej.

Ellie to jedna z najciekawszych bohaterek gier wideo ostatnich lat.
Ellie to jedna z najciekawszych bohaterek gier wideo ostatnich lat.

Mistyczne 60 klatek na sekundę, to nie taka oczywista norma dla graczy, którzy na poprzedniej generacji konsol grali w jakości 30 fps. Wielu z Was może nie zauważyć różnicy. Dopiero po chwili poczujecie różnicę w zachowaniu się kamery, animacji głównego bohatera oraz dynamiki w projekcji otoczenia. Wspomniane 60 klatek na sekundę oddaje w ręce gracza niesamowity komfort, do którego przywykniesz bardzo szybko. Oczywiście autorzy gry udostępnili nam możliwość zablokowania animacji na poziomie 30 klatek na sekundę, ale mało który gracz będzie korzystał z tego dobrodziejstwa.

Największą różnicę względem oryginału robi jednak podbita rozdzielczość do poziomu 1080p. Zmianę pozytywnie zauważą właściciele dużych telewizorów, dzięki którym obraz będzie czystszy oraz bardziej wyraźny. Modele głównych postaci są bardzo dobrze zaprojektowane. Sylwetki naszych bohaterów autentycznie reagują na wydarzenia na ekranie – Joel roni łzy, gdy traci córkę, widzimy krew na jego twarzy podczas pojedynków, jego wytarta koszula jest niezwykle szczegółowa. Wyrazistość postaci nie spada nawet w trakcie biegu, gdy w wersji na PlayStation 3 załączał się blur. W kwestii generowania otoczenia oraz głębi przestrzeni gra nie ma sobie równych. Ruiny budynków, wyostrzone w oddali, widoczki zza powybijanych okien, czy też w pośpiechu budowane zapory, zza których jesteśmy w stanie dostrzec dokładnie zaprojektowany świat. Wszystko to jest niezwykle szczegółowe i dokładne, dzięki czemu wydaje się być o wiele bardziej rzeczywiste niż wcześniej. 

Warto podkreślić tutaj koncentrację Naughty Dog na detalach. Bez problemu zauważysz różnicę już w głównym menu, gdzie z pozoru nieistotna firanka robi większe wrażenie. Podczas podróży będziecie mogli jeszcze dogłębniej ”wczytać się” w otoczenie – okładki książek, napisy na płytach winylowych, bannery reklamowe, kolorowe plakaty czy komiksy czytane przez Ellie. Wirtualny świat dzięki takiej kosmetyce atakuje nas setkami szczegółów, które w ostatecznym rozrachunku budują autentyzm. Trzeba jednak podkreślić, że do fotorealizmu jeszcze daleko. Jest to gra z rodowodem ubiegłej generacji i widać to na wielu zbliżeniach. Dla przykładu: Joel wpatrujący się w rodzinne zdjęcie, które jest świetnie wymodelowane, ale dłoń głównego bohatera odstrasza. 

Świat nie zmienił się ani trochę, ale oprawa graficzna i owszem. Jest imponująca!
Świat nie zmienił się ani trochę, ale oprawa graficzna i owszem. Jest imponująca!

Poza oprawą graficzną zmieniono nie wiele. Warto jednak podkreślić, że inżynierowie Naughty Dog wykorzystali kontroler Dual Shock 4 z pomysłem. Dioda świetlna jest wskaźnikiem kondycji naszego zdrowia. Celowanie i strzelanie zostało tym razem przypisane triggerom (wcześniej L1, R1). Wykorzystano również panel dotykowy kontrolera PlayStation 4, dzięki czemu możemy otwierać plecak. Najciekawszym rozwiązaniem jest wykorzystanie głośniczka zamontowanego w Dual Shocku, który odtwarza teraz wszystkie znalezione nagrania. Autorzy gry zapowiedzieli również aktualizację, dzięki której będziemy mogli wykonywać zdjęcia niczym w inFamous: Second Son.

The Last of Us: Remastered to świetna edycja niemniej świetnej gry na PlayStation 3. Słowem klucz jest ”edycja”, ponieważ tak powinniście traktować ten tytuł. Gracze którzy poznali oryginał nie znajdą tutaj niczego nowego (oprócz ceny). Jest to ten sam tytuł z tymi samymi plusami oraz minusami. Jeżeli ukończyliście The Last of Us na PlayStation 3, to tytuł w wersji na PlayStation 4 nie wnosi nic nowego. W innych przypadkach warto się zastanowić, ponieważ jako tytuł na PlayStation 4, dla kogoś kto nie miał z nim do czynienia, jest to ciekawa propozycja. 

OCENA 8/10

+ OPRAWA GRAFICZNA

+ JAKOŚĆ ANIMACJI

+ DOPRACOWANE OTOCZENIE

+ DODATEK LEFT BEHIND W PAKIECIE Z GRĄ

– KOMPLETNY BRAK NOWOŚCI W ROZGRYWCE

– DŁUGI CZAS WCZYTYWANIA SIĘ

Written By
More from Patryk

Top 10 UK – Thief na szczycie tabeli, GTA V poza pierwszą dziesiątką

W ubiegłym tygodniu gra Thief została liderem sprzedaży na terenie Wielkiej Brytanii....
Read More