Recenzja: The Last Of Us

tlou1

"Rzeczywistość The Last of Us stawia przed nami nieznane dotąd dylematy. Jak przetrwać w okrutnym świecie, zaatakowanym przez zarazę? Do czego stajemy się zdolni w obliczu śmiertelnego zagrożenia? Co zrobić, gdy względy bezpieczeństwa naszego lub bliskich zmuszają nas do ostatecznych działań? Czy potraficie być ostatnimi z nas?" The Last of Us to na pewno tytuł na, który było warto czekać i jest to najlepsze pożegnanie PS3 jakie mogliśmy dostać od Naughty Dog...

 

 

„Rzeczywistość The Last of Us stawia przed nami nieznane dotąd dylematy. Jak przetrwać w okrutnym świecie, zaatakowanym przez zarazę? Do czego stajemy się zdolni w obliczu śmiertelnego zagrożenia? Co zrobić, gdy względy bezpieczeństwa naszego lub bliskich zmuszają nas do ostatecznych działań? Czy potraficie być ostatnimi z nas?” The Last of Us to na pewno tytuł na, który było warto czekać i jest to najlepsze pożegnanie PS3 jakie mogliśmy dostać od Naughty Dog. Mimo, że ostatnio jest moda na umarlaków, a gier gdzie ostatki ludzkości starają się przetrwać w nieprzyjaznym, pełnym niebezpieczeństw świecie podczas wojny nuklearnej, tajemniczej zarazy było mnóstwo, to The Last of Us pokazuje, że można podejść do niego w inny sposób. Masa nowych pomysłów i trochę inne podejście do sprawy sprawia, że podróż ostatnich z Nas wciąga jak bagno! The Last of Us jak pisałem wcześniej pokazuje inną wizje zagłady, nie dostajemy tu „talerza z kolejną porcją umarlaków”, nie ma też wojny jądrowej… Zamiast tego są grzyby, które wymykają sie spod kontroli ludzi i obraca przeciwko nim. Co mam na myśli? Pasożyt opanowuje ciało nosiciela powoli przejmując nad nim coraz większą kontrolę, z czasem zmieniając go w bezmyślnie kroczącą pokrakę ( niczym żul po kilku alpagach ), której jedynym celem jest namnażanie nosicieli (niczym żul podążający do sklepu po kolejną butlę). Co jest w tym najciekawsze? Nie chodzi tu tylko o zmianę zombiaka na grzyba, ale o tym za chwilę.

Przyjdzie nam się wcielić w rolę Joela, który jest przemytnikiem poruszającym się miedzy strefami kwarantanny kontrolowanymi przez wojsko ( szmugluje to czego nie wolno, nielegalne rzeczy, taka sytuacja). Jakby nie patrzeć taka praca w zaistniałej sytuacji, jest niczego sobie bo pozwala przetrwać i zapewnia zapas kartek na żywność. Wszystko zaczyna się komplikować gdy Joel wraz ze swoją partnerką zgadzają się na przeszmuglowanie dośc nietypowej przesyłki… Ta przesyłka to Ellie- czternastoletnia dziewczyna. Czemu? Po co i dlaczego? Aaaa, nic Wam nie powiem! Fabuła The Last of Us to mistrzostwo świata! Historia jest głęboka, bogata w szczegóły i fascynująca, więc nie streszczę jej w kilku zdaniach, poza tym losy głównych bohaterów budzą ogromne emocje, wzruszają nas, ciekawią, nie powinienem tego mówić, ale raz czy dwa nawet zakręciła mi się łezka w oku. Mało jest gier, które tak poruszają. Przed premierą The Last of Us obawiałem się o długość gry, bałem się, że będzie to tytuł, który zapewni nam max sześć do ośmiu godzin grania… Zaskoczyłem się bardzo pozytywnie, bo The Last of Us jest grą dość długa, ukończenie zajęło mi około 13 godzin. Ja jednak zaglądałem w każdy kąt, czytałem wszystkie znalezione po drodze znajdźki, chciałem odkryć i dowiedzieć się jak najwięcej na temat świata wykreowanego przez Naughty Dog. Pochłaniałem ten świat i wszystkie informacje, więc nie ma tu żadnego szukania na siłę, gra sama do tego zachęca- rzeczy potrzebnych do tego aby przetrwać i amunicji jest tak mało, że wszystko co uda Nam się znaleźć jest na wagę złota, a na znalezionych tu i ówdzie listach, dyktafonach, wycinkach z gazet zapisane są nie tylko informacje ciekawe, ale i przydatne, na przykład kod do sejfu pełnego cennych zasobów. Warto zatem zanurzyć się w The Last of Us całkowicie. The Last of Us zachwyca nie tylko gdy mówimy o samej fabule, rozgrywka jest bardzo różnorodna, bardzo dopracowana i intuicyjna, można wiele napisać na ten temat ale postaram się przedstawić to co najważniejsze, a resztę odkryjecie sami podczas gry. Gra dzieli się w sumie na dwa główne filary- eksplorację i kombinowanie oraz walkę. Eksploracja jest wykonana bardzo solidnie i mimo to, że The Last of Us jest gra liniową bez otwartego świata to nie da się tego odczuć. Co chwila natrafiamy na jakąś odnogę, gdzie warto wejść i poszperać, bo można tam znaleźć ciekawe przydatne przedmioty, które przydają się podczas gry i craftingu. Szukajcie a znajdziecie.

tlou3

The Last of Us było bardzo często porównywane do takich produkcji kinowych jak „Jestem Legendą” i „Droga”, nie ma się co dziwić bo te porównania są bardzo trafione. Kreacja świata bardzo przypomina pierwszy film, z drugiego zaś – motyw wędrówki, który w przypadku Joela i Ellie jest motorem napędowym całej historii. Podczas całej drogi przyjdzie nam trochę pokombinować. Nie raz, nie dwa będziemy musieli wysłać Ellie, by otworzyła drzwi zamknięte od drugiej strony, czesto trzeba poszukać drabiny czy deski, które pozwalają nam się dostać na wyższe poziomy albo przejść na bliski obiekt. Takie rzeczy przewijają się w grze cały czas to nie są nużące. Najlepszym i dość ciekawym rozwiązaniem jest pomoc Ellie w przedostaniu się przy dużych zbiornikach wodnych, ponieważ Nasza towarzyszka nie potrafi pływać ( nic dziwnego, czasy są jakie są ), więc czasami musimy trochę pokombinować aby przejść na drugą stronę. Bardzo podobało mi się zróżnicowanie lokacji, które się nie powtarzają i jestem pewny, że nie raz się zatrzymacie aby podziwiać piękne krajobrazy jakie daje The Last of Us, a to co widzieliście w zapowiedziach trailerach, to na prawdę bardzo niewielka część tego co oferuje tytuł Naughty Dog. Zaskoczycie się nie jeden raz. Gra jest przepiękna, a lokacje, ich wykonanie i cała kreacja świata może być wychwalana bez przerwy, ale teraz czas aby powiedzieć coś więcej na temat walki. W tym przypadku też można napisać spory kawałek tekstu…. W The Last of Us przyjdzie nam walczyć z bandytami, innymi ludźmi i oczywiście zarażonymi, a walka pomiędzy jednymi i drugimi bardzo się różni. Niestety zarażeni to nie są jedyni wrogowie, ale o nich napiszę za chwilę. Zacznę od walki z innymi ludźmi, którzy przetrwali. Bandyci to nie głupi wrogowie wciąż kontrolują teren, pilnują się nawzajem, a gdy zobaczą lub usłyszą coś podejrzanego to flankują naszą pozycję. Było kilka takich sytuacji kiedy pilnowałem drzwi wejściowych, a zakatowano mnie z boku albo od tyłu. Ja starałem się towarzystwo eliminować po cichu, bo wrogowie posługują się bronią palną, a wejście z nimi w otwarte starcie oznacza dużą stratę amunicji, której nie jest dużo. Strzelanie jest sporym wyzwaniem w The Last of Us, trafienie przeciwnika, który się przemieszcza czy kryje za osłoną wymaga dużej wprawy, bo Joelowi mimo tego, że już trochę żyje na tym świecie, ma ciągła „trzęsawkę” dłoni!

tlou4

Bardzo fajnym rozwiązaniem jest użycie przeciwnika jako żywej tarczy, wtedy jego towarzysze będą próbowali negocjacji. Gość, któremu właśnie przystawiamy gnata do głowy nie jest potulny jak baranek i będzie walczył o życie próbując wyrwać się z naszego uścisku, a i jeszcze jedno jeśli macie pusty magazynek to nie pociągajcie za spust, dźwięk rozładowanego gnata nie działa zbyt dobrze na wrogów. Są jeszcze zarażeni, którzy występują w trzech formach: biegacze i łowcy, klikacze i na sam koniec twarde skurczybyki czyli grube purchlaki. Ci pierwsi, to jednostki świeżo zarażone i groźne, bo wciąż mają sprawny wzrok i często występują w grupach. Klikacze, choć ślepe, są bardzo trudne do pokonania w bliskim starciu i lepiej trzymać je na dystans. Paskudne, grube purchlaki nie dość, że mają pancerz z grzybiczej narośli, to jeszcze miotają w nas swego rodzaju granatami, rozpylając tym samym zarodniki. Z zarażonymi najlepiej włączyć po cichu eliminując jednego po drugim, każdy z nich ma swoje mocne i słabe strony. No ale nie ma się czym martwić, bo Joel do walki w ukryciu jest całkiem nieźle zaopatrzony, przy pomocy narzędzi może raz dwa złożyć bomby reagujące na ruch, koktajle Mołotowa, łuk i strzały. Walcząc z zarażonymi warto rzucić cegłówką czy butelka odwracając ich uwagę, jest tu bardzo dużo możliwości, a kombinowanie daje ogromną satysfakcję. Walka wręcz jest bardzo fajnie pomyślana, wszystko polega na dobrym timingu i sprytnie wpleciona tam lekkie elementy QTE (czasem musimy zrobić unik wciskając w odpowiednim momencie trójkąt). Jeśli tego nie zrobimy, przeciwnik może przejąć inicjatywę). Warto napisać też o Ellie, która bardzo się zmienia i im dłużej z nami podróżuje tym jest śmielsza w boju. Często odwraca uwagę przeciwnika rzucając go cegła albo zachodząc od tyłu i wbijając mu nóż w plecy, warto wykorzystać te kilka sekund na wykończenie oponenta. Dziewczynka pomaga nam w miarę swoich możliwości, warto też słuchać tego co mówi, o czym przekonacie się sami. Joel mimo, że żyje w świecie klikaczy od 20 lat i nauczył się wiele to wie, że znalezione pukawki nie zawsze są najlepszym rozwiązaniem, można z nich korzystać i ulepszać je przy pomocy znalezionych części, ale dużo większa frajdę daje korzystanie z szybko tworzonych przedmiotów takich jak koktajle Mołotowa, ostrza czy bomb, możemy też stworzyć apteczki i bomby dymne, które często są niezbędne do tego aby uciec ze spalonej pozycji i się uleczyć. Wykonane przedmioty są w stanie odwrócić losy starcia. Trzeba tylko umiejętnie się nimi posługiwać.

tlou5

Twórcy maksymalnie wykorzystali możliwości zbieractwa – znajdujemy nie tylko przydatny ekwipunek i uzupełniające fabułę znajdźki, ale i instrukcje do ulepszania ekwipunków i suplementy pozwalające na przykład wydłużyć pasek zdrowia bądź zmniejszyć drżenie rąk podczas celowania. To kolejny dowód na to, że warto eksplorować i mieć oczy dookoła głowy. Na koniec napisze kilka słów na temat oprawy audio-video. Często było tak, że na koniec generacji konsol wychodziły tytuł koszące graficznie, tak też jest w przypadku The Last of Us. Cała moc czarnulki została wyssana do cna przez Naughty Dog i to co zobaczycie zagwarantuje Wam zbieranie szczęki z podłogi. Gra śmiga w rozdzielczości 720p, gra świateł i cieni to mistrzostwo świata, szczegółowo dopracowanych elementy otoczenia i doskonała animacja postaci. Naughty Dog wypracowało sobie własny, unikatowy „styl” oprawy, który poznaliśmy już w serii Uncharted, a The Last of Us czerpie z niego garściami. Ścieżka audio jest bardzo klimatyczna i muszę przyznać, że zatrzymałem się kilka razy aby posłuchać gitary akustycznej, coś wspaniałego. Zarażeni i ich klikanie sprawiają, że włos jeży się na głowie i przechodzą nas dreszcze. Polska lokalizacja, gdzie Krzysztof Banaszyk wraz z Anną Cieślak wykonali kawał dobrej roboty. Teksty są dobrze przetłumaczone, zdarza się jednak, że przy opcji z włączonymi napisami za szybko znikają, a czasami często rozróżnić, która kwestia należy do kogo. Czasami niektóre kwestie są wymawiane zbyt cicho i po prostu ich nie słychać, ale to małe błędy patrząc na poziom jaki stawia The Last of Us. Na koniec warto wspomnieć o multiplayerze – tryb ten bowiem jest swego rodzaju rozwinięciem wątków z singla. Starcia sieciowe ukazują walki Świetlików z Łowcami – frakcji pojawiających się w trybie fabularnym. Oczywiście walka z żywymi przeciwnikami to znacznie większe wyzwanie niż starcia z SI i to jest chyba jego największa zaleta. Mechanika i rozwiązania z singla doskonale zdają egzamin także w multiplayerze. Gra w obu dostępnych wariantach rozgrywki daje sporo frajdy. Słowem, tryb wieloosobowy nie jest czymś, co obniżałoby poziom gry. Wręcz przeciwnie – jestem przekonany, że znajdzie on swoich amatorów, którzy po kilkunastu godzinach singla urwą jeszcze drugie tyle w multiplayerze. Pamiętam jak po raz pierwszy zobaczyłem zapowiedź The Last of Us, atmosfera wokół tego tytułu była gorąca jak woda w garnku podczas wrzenia. Bałem się też, że wyjdzie z tego przeciętny tytuł, jednak od pierwszych chwil gra stwarzała napięcie i trzymała poziom do samego końca. The Last of Us jest grą, która wzbudza ogromne emocje, ma bardzo dobrą wciągająca jak bagno fabułę i jest to na pewno jeden z tytułów dla których warto mieć PlayStation 3. Polecam ten tytuł, na pewno się nie zawiedziecie… A teraz czas na drugie podejście do The Last of Us. 🙂

              

PLUSY:

– fenomenalna oprawa audio video

– świetna fabuła

– zróżnicowana rozgrywka

– bohaterowie

MINUSY:

– czasami problemy z dialogami

– długi loading po włączeniu gry

– Czy coś więcej? Nieeeee…

 

OCENA: 9,5/10

copy-the-last-of-us-banner

 

Autor: Anzage

Tags from the story
Written By
More from konadmin

Army of Four wykryte na twitterze…

Seria Army of Two nie jest może pionierem gatunku ale daje okazję...
Read More
tlou1

"Rzeczywistość The Last of Us stawia przed nami nieznane dotąd dylematy. Jak przetrwać w okrutnym świecie, zaatakowanym przez zarazę? Do czego stajemy się zdolni w obliczu śmiertelnego zagrożenia? Co zrobić, gdy względy bezpieczeństwa naszego lub bliskich zmuszają nas do ostatecznych działań? Czy potraficie być ostatnimi z nas?" The Last of Us to na pewno tytuł na, który było warto czekać i jest to najlepsze pożegnanie PS3 jakie mogliśmy dostać od Naughty Dog...

 

 

" />