Recenzja: Need For Speed: Most Wanted

mostwantedbanner

 


mostwantedbanner

Seria NFS miała swoje wzloty i upadki, jest to tasiemiec, który towarzyszy nam od lat dziewięćdziesiątych. Need for Speed wyznaczył pewną ścieżkę, pewną normę, którą każde kolejne gry powielały i rozwijały. Nie ukrywam jednak, że zawsze wyczekiwałem kolejnej odsłony, może nie tak, że nie mogłem usiedzieć na "czterech literach", ale musiałem w nią zagrać i ją mieć!  Dzisiaj mam tą przyjemność przedstawić wam kolejną część gry, zatytułowaną po prostu Need For Speed: Most Wanted.

 

 

Seria NFS miała swoje wzloty i upadki, jest to tasiemiec, który towarzyszy nam od lat dziewięćdziesiątych. Need for Speed wyznaczył pewną ścieżkę, pewną normę, którą każde kolejne gry powielały i rozwijały. Nie ukrywam jednak, że zawsze wyczekiwałem kolejnej odsłony, może nie tak, że nie mogłem usiedzieć na „czterech literach”, ale musiałem w nią zagrać i ją mieć!  Dzisiaj mam tą przyjemność przedstawić wam kolejną część gry, zatytułowaną po prostu Need For Speed: Most Wanted.

Most Wanted

Początek gry, nie ma żadnego wstępu i natychmiast jesteśmy wrzuceni w wir „walki”. Owszem, widzimy krótki filmik prezentujący panoramę miasta i słyszymy panienkę o miłym głosie, która poinformuje was, że w mieście jeździ sobie 10 najbardziej poszukiwanych kierowców tzw. Most Wanted, a my co? Oczywiście musimy się wbić na pierwsze miejsce, no bo jak inaczej.

Zanim się ogarniecie i zauważycie, że filmik się skończył już siedzicie i gazujecie najnowszego Astona! I co? Znów usłyszycie znajomy głos laseczki, która opowie wam trochę o tym co, gdzie i jak… Potem wyruszymy po nowego furgona! Szybko, prawda?  Dojeżdżamy pod stojący samochód na parkingu (Jackspot), wciskamy jeden przycisk i… pojawia się logo marki samochodu a my po chwili siedzimy w środku!

Mega arcade, ale czego się spodziewaliście? To Criterion Games, więc w sumie po 30 minutach gry możecie jeździć przynajmniej dziesięcioma wypasionymi furaczami! Znowu słyszymy ten miły głos, który kieruje nas tym razem do pierwszego wyścigu, podjeżdżamy pod dany punkt na mapie, wciskamy jednocześnie gaz i hamulec, opony wirują w miejscu i… w ten właśnie sposób odpalamy wyścig.

Na początku miałem mieszane uczucia, stwierdziłem szybko przyszło, łatwo poszło w „odstawkę”, ale nie… Gra motywuje i pozwala na nielinowe szaleństwo. Poznajemy miasto, chomikujemy punkty, dzięki którym wspinamy się po szczebelkach coraz wyżej, po osiągnięciu określonej liczby otrzymujemy prawo do pojedynkowania się z kierowcami tytułowymi (Most Wanted). Do każdego samochodu mamy przypisane wyścigi o 3 stopniach trudności (łatwy, średni i trudny). Tych ostatnich nie ma co odpalać, jeżeli nie zrobimy wcześniejszych poziomów, bo po prsotu nie dotrzymamy kroku oponentom.

most wanted 2012_05

Za wygrane dostajecie upgrade’y: lepsze opony, zawieszenie, wytrzymałość na uderzenia czy turbo! Kilka kliknięć i już mamy wybrany wyścig, GPS wyznacza trasę i jedziemy. Gdyby nie udało nam się jednak wyścigu z pewnych przyczyn ukończyć albo zajęliście drugie miejsce, możemy wrócić do tego wyzwania (teleportując się). To samo tyczy się samochodów, możemy się w każdej chwili przenieść do auta, którym mamy ochotę podróżować po mieście. Daje to niesamowity komfort zabawy i wiele ułatwia.

Gdy już osiągniemy pułap punktów, gra informuje nas o wyścigu z listy Most Wanted, dojeżdżamy do niego i zaczyna się prawdziwa zabawa. Bywa tak, że musimy poznać trasę w 100 %, liczyć na szczęście i wymasterować się w unikaniu policji, bo ta potrafi nas wyprowadzić z równowagi! Po wygranym wyścigu ( było tak też w Burnout Paradise) musimy wyeliminować samochód Most Wanted, po rozwaleniu bujającego się po mieście pajaca, wsiadamy w jego fure i pomykamy po mieście! W porównianiu do np. Forzy Horizon liczba aut nie jest powalająca, ale znajdziemy w nich cudeńka, które sprawią, że każdy fan motoryzacji otrzyma pakiet: „ślinienie się i przyspieszone bicie serca”. Wystarczy, że wymienie takie cacka jak Bugatti Veyron Super Sport, Lamborghini Aventador, McLaren MP4-12C, Ariel Atom 500 V8 czy Proshe 918 Spyder Concept.

Zarówno jak w Burnoucie tak jest i w najnowszym Most Wanted. Czyli co? Możemy palnąć i zniszczyć przeciwnika o bandę, a za chwilę oponent siedzi nam na ogonie, więc przeciwnicy szybko nas dogonią. Polubiłem to, bo cały wyścig od początku do końca trzyma w napięciu i nieraz było tak, że cukier mi podskoczył!

most wanted 2012_04

JP 100%, czyli POLICJA w Most Wanted

Ucieczka przed policją, to marzenie każdego dużego chłopca, poza tym czym byłaby kolejna odsłona serii Need for Speed bez upierdliwych gliniarzy, którzy przeszkadzają kiedy tylko przytrafi im się taka okazja?

„Psiarnia” widzi nasze występki i jadąc pod prąd czy łamiąc latarnie jak zapałki nie myślcie, że stróże prawa tego nie zuważą. Policja natychmiast odpala sygnały i rzuca się w pościg za nami, wołając kolegów do pomocy. Ucieczka wcale nie jest łatwa, czasami bywa tak, że zgubicie pościg w kilka sekund, potrzeba jednak do tego umiejętności, znajomości miasta i odrobiny szczęścia, jednak im dłużej nie możecie się wyrwać i zostawić w tyle policyjnych radiowozów, tym goręcej się robi. W szale ucieczki demolujecie ławki na drobne kawałki, latarnie łamią się jak zapałki, a blacha samochodów policyjnych gnie się w każdym możliwym kierunku. Wskaźnik „wkuwa” stróżów prawa rośnie i non stop słyszymy komunikaty o naszym położeniu, przemalowaniu samochodu czy jego zmianie. Momentami jest bardzo gorąco i nie brakuje klimatu! Tak wygląda sprawa, jeżeli chodzi o jazdę dowolną, ale nie zapominajmy o tym, że policja wcale nie jest łagodniejsza podczas wyścigów i gdy walczymy o pierwszą pozycję przeszkadzają jak mogą!

„Psiarnia” spycha wszystkich jak leci, nie raz powodując tym niemała krakse! Wyjeżdzają z bocznych alejek, robią blokady, które trudno ominąć i czasami mamy 2 sekundy na zauważenie dziury w blokadzie i uniknięcie zderzenia, albo po prostu „wpierniczenie” się w ustawione radiowozy i stworzenie sobie drogi ucieczki! Gliny w Most Wanted to rewelacja! Brakowało mi tylko znanych z Hot Pursuita helikopterów i EMP, ale i tak jest bardzo dobrze!

most wanted 2012_03

Fairhaven City jest piękne

Graficznie Most Wanted daje radę na prawdę! Nie jest to może takie arcydzieło jak Forza: Horizon, ale generalnie nie ma się do czego przyczepić. Miasto jest wykonanie solidnie, jest równie piękne, co rozbudowane i zaawansowane architektonicznie. Nie brakuje tutaj elementów, które możemy zniszczyć, a wykonanie pojazdów to najwyższa półka. Wnętrza aut nie zobaczymy, gra oferuje nam tylko dwie kamery ( ze zderzaka i zza pojazdu)), ale jest to rekompensowane przez zmienne warunki pogodowe oraz pory dnia i nocy.  Uroku całemu miastu dodaje również to, że w grze znajdziemy liczne smaczki pokroju rozświetlających się kocich oczek czy automatycznie włączających się świateł samochodu po wjechaniu do tunelu czy zaciemnionego miejsca.  Wypadki, które towarzysza nam podczas wyścigów dają radę rysuje się blacha, gnie się, szyby pękają w drobny mak, a maski i zderzaki odczepiają się z mocować. Bardzo mocną stroną jest gra świateł, od ciepłego światła emitowanego przez wirtualne słońce, przez światła naszego samochodu, policyjne syreny aż po sypiące się iskry podczas ocierania się o bandę. Most Wanted lśni! Gra jest dynamiczna, tekstury piękne, otoczenie wywala z kapci pod sam sufit!

Strona audio również stoi na bardzo wysokim poziomie,  dopełnia całości i daje niesamowite pokłady radochy z podróżowania po Fairhaven City. Elektronicy serwują ogromną porcję elektronicznej muzy, która ryje beret przy prędkości 300 km/h i wchodzeniu w zakręt na pełnym gazie! Szkoda tylko, że elektronicy nie zdecydowali się na stworzenie stacji radiowych, tu muzyka po prostu ciągle gra, jedyne co możemy zmienić to jej sposób odtwarzania lub odpalić własną ścieżkę dzwiękową z dysku.

Należy też pamiętac, że Most Wanted daje ogromne możliwości sieciowe i na pewno zapewni nam wiele emocjonujących godzin w multi! Mamy  różnego rodzaju wyzwania, misje kooperacyjne, skoki, driftowanie, takedowny. Autolog 2.0 ciągle śledzi nasze osiągnięcia i poczynania porównując je z wyczynami kumpli! Wkręca jak nie wiem, a żyłowanie wyników na fotoradarach jest po prostu zajebongo!

Na koniec słów kilka

No dobrze więc jaki jest ten nowy Need for Speed? Po pierwszym odpaleniu Most Wanted miałem bardzo mieszane uczucia, jednak im dłużej grałem tym bardziej nie mogłem się oderwać od tej gry i nie wiedziałem kiedy mijały kolejne godziny spędzone z grą. Tutaj nie ma mozolnego zdobywania fur, tylko natychmiast jesteśmy wrzuceni w rywalizacje i szybką akcje! Czysta walka i adrenalina, która pompuje krew w żyłach! Arcade, arcade i jeszcze raz arcade! Most Wanted to genialne połączenie Burnouta z NFS-em. Brawo CRITERION!

                
 

PLUSY:

– fenomenalna oprawa

– Most Wanted wygląda cholernie dobrze!

– Otwarty świat

– Solidna dawka dobrej muzyki

– Arcade, arcade i jeszcze raz arcade!

– emocjonujące ucieczki przed policją

MINUSY:

– brak emp i helikopterów

– brak stacji radiowych

 

OCENA: 8,5/10

 

Autor: Anzage

Written By
More from konadmin

Garść imponujących statystyk z Path of Exile

Path of Exile to absolutny fenomen zeszłego roku. Twórcy, co warto dodać...
Read More

mostwantedbanner

Seria NFS miała swoje wzloty i upadki, jest to tasiemiec, który towarzyszy nam od lat dziewięćdziesiątych. Need for Speed wyznaczył pewną ścieżkę, pewną normę, którą każde kolejne gry powielały i rozwijały. Nie ukrywam jednak, że zawsze wyczekiwałem kolejnej odsłony, może nie tak, że nie mogłem usiedzieć na "czterech literach", ale musiałem w nią zagrać i ją mieć!  Dzisiaj mam tą przyjemność przedstawić wam kolejną część gry, zatytułowaną po prostu Need For Speed: Most Wanted.

 

 

" />