Recenzja Metal Gear Online

Metal Gear Solid V: The Phantom Pain to wybitna gra, która jest genialnym pożegnaniem Hideo Kojimy z fanami tej kultowej serii. Tytuł nie tylko opowiada znakomitą historię, ale pozwala również pobawić się świetnym trybem multiplayer.

Fani gry Metal Gear Solid V: The Phantom Pain długi czas czekali również na nowe wcielenie trybu Metal Gear Online na konsolach nowej generacji. Moduł wieloosobowy powraca do najnowszej odsłony kultowego cyklu i to w stylu znanym z Guns of the Patriots. Oczywiście jest bardziej rozbudowany i o wiele ciekawszy, ale powinien zostać jeszcze lekko usprawniony. Ostatnie dni spędziłem na testowaniu Metal Gear Online i jestem przekonany, że warto jest w niego zainwestować swój czas.

Po pierwszym zalogowaniu do trybu Metal Gear Online wcielimy się w postać, którą stworzyliśmy na początku zabawy z grą Metal Gear Solid V: The Phantom Pain. Nasz awatar będzie do naszej dyspozycji i znajduje się w swojej własnej bazie. Na początku do wyboru mamy trzy klasy, mianowicie Scout (snajper, rekomendowany dla początkujących), Infiltrator oraz Enforcer. Należy się dobrze zastanowić, bowiem dokonanego wyboru nie można później zmienić.

[efsthumbnail sdsd src=”http://serwis.projektkonsola.pl/wp-content/uploads/2015/10/Metal-Gear-Online-Screen-1.jpg”]

Warto pamiętać, że w trybie Metal Gear Online również doświadczenie jest przypisywane do konkretnego konta. Jeżeli tylko chcecie rozpocząć zabawę nową postacią, to możecie odblokować slot na drugiego bohatera na poziomie 6. Na samym początku doświadczenie zdobywamy stosunkowo szybko i łatwo, ale później robi się tylko trudniej.

Głównie chodzi o ekwipunek, który odblokujemy za otrzymywane punkty doświadczenia. Jest z tym mały kłopot, bowiem Hideo Kojima wrzucił do gry mnóstwo uzbrojenia, karabinków, pistoletów, gadżetów, granatów i innych ”ustrojstw”, ale odblokowywanie tego to już mozolny proces. Dla przykładu: niektóre rzeczy kosztują 30 GP, inne zaś 10 tysięcy. Przykładowa zmiana koloru przedmiotu czy karabintu to 500 GP. I tutaj małe porównanie: ukończenie standardowego meczu to około 50 GP, choć nie często zdarza się, że tylko 10 GP bądź 20 GP. Gracze proszeni są zatem o cierpliwość i pracowitość, bo tylko tak w świecie Metal Gear Online jesteście w stanie coś osiągnąć.

[efsthumbnail sdsd src=”http://serwis.projektkonsola.pl/wp-content/uploads/2015/10/Metal-Gear-Online-Screen-2.jpg”]

Metal Gear Online wyposażone jest w trzy podstawowe tryby rozgrywki i to w zupełności wystarcza, na dzień dzisiejszy, aby konkretnie się pobawić tym znakomitym trybem. Pierwszym z nich jest Bounty Hunter. Jest to wariacja firmy Konami na rzecz klasycznego death matchu drużynowego. W tym przypadku na przeciw siebie stają dwie drużyny z ograniczoną liczbą żołnierzy (respawnów) i próbują wyeliminować całą drużynę wroga. W określonym czasie możemy eliminować naszych przeciwników, albo też wysyłać ich do bazy (fulton) i w takim przypadku odzyskujemy jedno ”życie”. Fajny, wymagający współpracy i bardzo dynamiczny tryb rozgrywki.

Drugi tryb to Comm control, który to z kolei nawiązuje do tradycyjnego ”King of the hill”. W tym przypadku zadaniem jednej drużyny jest opanowanie stacji przekaźnikowych i przesłanie danych, drugiej zaś niedopuszczenie do tego. Takich stacji na mapach są trzy, i nie jest konieczne przejęcie ich wszystkich.

Ostatnim trybem zabawy w Metal Gear Online jest Cloak and Dagger. Jest to moduł przygotowany dla najbardziej ambitnych graczy i wymagający umiejętności skradania się. Jedna drużyna musi wykraść specjalny moduł, druga zaś bronić tego przedmiotu. Warto podkreślić, że drużyna atakująca może korzystać chociażby z kamuflażu. Broniący zaś są wyposażeni w oręż pozwalający na trwałe unieszkodliwienie przeciwnika.

[efsthumbnail sdsd src=”http://serwis.projektkonsola.pl/wp-content/uploads/2015/10/Metal-Gear-Online-Screen-3.jpg”]

Ponadto trzeba również wspomnieć o FOB Invasions, czyli dodatkowym trybie polegającym na tworzeniu własnej bazy i jej obronie. Grając jako Venom Snake możemy tworzyć własny kompleks, który to będzie interesującym miejscem dla wrogich graczy. Baza może zostać zaatakowana przez innych graczy i ograbiona, a sam gracz może się przed tym bronić na kilka sposobów. Ustawiamy większą ilość strażników, dajemy im lepsze karabiny, lub też sami możemy infiltrować wroga bazę. Niby coś oryginalnego, aczkolwiek siła Metal Gear Online tkwi w głównych trzech trybach rozgrywki.

Sam gameplay Metal Gear Online jest bardzo dobrze zrealizowany. Osobiście lubię gry wieloosobowe z widokiem TPP, toteż bardzo liczyłem na ten tryb. Rozgrywka rozgrywa się na znanych nam mapach, które są stosunkowo dużych rozmiarów. Gdy walczących jest nieco mniej, to faktycznie starają się skradać, walczyć na dystans i utrzymywać się w cieniu. Jako gracz możemy oczywiście oznaczać wrogich żołnierzy, aby nasi sojusznicy ich widzieli.

Dodatkowo rozstawiono na mapach specjalne roboty, których obsadzenie daje nam dodatkową siłę przebicia podczas walki. Starcia z drużyną kroczącą w towarzystwie robota są wymagające i lepiej wystrzegać się bezpośredniego kontaktu z nimi. Należy jednak popracować nad elementem walki na krótkim dystansie, bowiem łapanie wrogów jest zbyt proste i odbywa się nierealistycznie (parę metrów od jegomościa). Na koniec wspomnieć należy również o kiepsko rozstawionych spawn pointach.

Podsumowując, mam nadzieję, że kolejne aktualizacje znacząco usprawnią tryb Metal Gear Online. Moduł wieloosobowy jest bardzo ciekawy i niezwykle grywalny, ale zdarzają się błędy na serwerach i chaos podczas starć. Aktualnie społeczność graczy ”uczy” się rozgrywki w Metal Gear Online, jeżeli ukończyliście już Metal Gear Solid V: The Phanotm Pain, to spróbujcie swoich sił naprzeciw innym graczom. Warto!

[efsflexvideo type=”youtube” url=”https://www.youtube.com/watch?v=rY1XP5YNrQI” allowfullscreen=”yes” widescreen=”yes” width=”420″ height=”315″/]

[interaction id=”56025821c70ac51c037f3643″]

Written By
More from Patryk

Jak oceniać gry, aby nie zwariować?

Gry na PlayStation, Xboksa, Nintendo czy komputery osobiste łączy jedno, mianowicie skala...
Read More