Recenzja: Hitman Rozgrzeszenie

hitmanabsolution_hero
hitmanabsolution_hero

Garnitur bez skazy, biała koszula i krwisty krawat, garota i dwa srebrne gnaty z tłumikami. Hitman, a w zasadzie Agent 47, pod takim kryptonimem jest znany z Agencji, to chyba jeden z najpopularniejszych wirtualnych zabójców. Działa w ciszy i skupieniu, ale zawsze jest gotowy do akcji. Skręci ci kark w mgnieniu oka, bez skrupułów wyrzuci przez okno z szóstego piętra, z zaskoczenia wbije nóż w tchawicę lub zacisnie garotę na krtani. Łysy powraca i jest w formie.

 

 

Garnitur bez skazy, biała koszula i krwisty krawat, garota i dwa srebrne gnaty z tłumikami. Hitman, a w zasadzie Agent 47, pod takim kryptonimem jest znany z Agencji, to chyba jeden z najpopularniejszych wirtualnych zabójców. Działa w ciszy i skupieniu, ale zawsze jest gotowy do akcji. Skręci ci kark w mgnieniu oka, bez skrupułów wyrzuci przez okno z szóstego piętra, z zaskoczenia wbije nóż w tchawicę lub zacisnie garotę na krtani. Łysy powraca i jest w formie.

Dziecko

Kiedy ukończyłem grę stwierdziłem, że nie będę snuł długich wywodów na temat fabuły Rozgrzeszenia. Dlaczego? Ano dlatego, że fabuła, sposób jej prowadzenia i przerywniki filmowe należą do większych zalet tej produkcji, a samodzielne jej odkrywanie zapewni Wam dużo więcej zabawy i pozwoli dużo lepiej wczuć się w klimat. Rozgrzeszenie zaczyna się od wydarzenia, które dla nawet największych fanów może być  zaskoczeniem. Hitman musi się pozbyć Diany Burnwood, będącej we wszystkich poprzednich częściach jego łącznikiem ze światem. To ona odpowiadała za przekazywanie informacji o celach, była kojącym głosem w słuchawce. Teoretycznie nigdy nie powinni się spotkać, ale… to przeszłość. Diana zdradziła Agencję i musi zginąć. Choć co najmniej raz uratowała 47 życie, tu nie ma miejsca na sentymenty. Przecież jest profesjonalistą. Jest najlepszy. To dla niego po prostu kolejne zadanie, nie pierwsze i nie ostatnie. I na tym koniec z mojej strony! Całą resztę pozostawiam dla Was…

hitman1

Kamera- akcja!

Seria z łysym zabójcą w roli głównej przez ostatnie lata bardzo się zmieniła, wspominając poprzednie odsłony Hitmana poważnie obawiałem się o jakość Rozgrzeszenia. Choć sama idea mistrzowskiego zabójcy od początku była trafiona, to zawsze brakowało jej dodatkowej iskry. Teraz jest zupełnie inaczej. Na szczęście IO Interactive nie pogrzebało tego co w Hitmanie było najlepsze i nie starało się na siłę wsadzić do tej produkcji niepotrzebnej rozgrywki multiplayer jak w Assassin’s Creed… Pozostał charakterystyczny duch serii bez zbędnych udziwnień, pasujących do Agenta 47 jak pięść do nosa. W Rzogrzeszeniu otrzymujemy dwa tryby, które zapewnią nam wiele godzin świetnej zabawy. Po co wsadzać niepotrzebny multiplayer na siłę, jeśli można zrobić dwa kozackie tryby? Nie ilość, lecz jakość!

Fabularnie mamy do zrobienia 20 etapów, a ich ukończenie zajmie nam około piętnastu godzin gry! W sumie po dłuższym zastanowieniu stwierdzam, że można lecieć jak Rambo i strzelać kulami na prawo i lewo, ale czy daje to taką frajde jak skradanie się czy powodowanie nieszczęśliwych wypadków? Nie! Twórcy dają nam wiele możliwości i nie ograniczają nas do zaliczenia zadania jednym sposobem. Ja na potrzeby recenzji sprawdziłem kilka…

Na początku stwierdziłem, że nie ma się co czaić, więc wcisnąłem przycisk sprintu i poleciałem jak „moher” za obrazkiem maryjnym w stronę końca poziomu, o dziwo udało się. Druga opcja to rozpierducha ala John Rambo, czyli gigantyczny gnacior, dewastacja otoczenia i dziurawienie wszystkiego co pod lufe wlezie. No i trzeci wariant, najlepszy z nich, niesamowicie wciągający i dający największą frajdę, czyli czajenie się i skrupulatne planowanie dalszych działań. Gra podpowiada nam właściwy kierunek, nie narzucając konkretnego sposobu działania. Nie ma jednak co szaleć, ponieważ cały czas nasze działania poddawane są ocenie. Dostajemy punkty ujemne za łamanie zasad. Na początku myślałem, że będzie mnie to denerować… Ostrożne działania i nie zdradzanie swojej obecności motywuje, ponieważ im więcej punktów zdobędziemy tym lepszym zabójcą będziemy. Agent 47 rozwija swoje umiejętności, a my mamy satysfakcję z dobrze przemyślanej i rozpracowanej akcji.  Poziomy możemy powtarzać i masterować wynik. Wszystkie misje są ze sobą połączone w zgrabną całość, bez zbędnego efekciarstwa i lipy. Niektóre misje są bardzo ciekawe, a dokładniej są bardziej jako przerywniki. Jazda po nowy garnitur, czy pustynna egzekucja. Możemy zdecydować jak załatwimy ofiare. Gość jest przestraszony, prosi o litość… a reszte poznacie sami.

hitman2

Ogrom możliwości

Hitman Rozgrzeszenie to dopracowana i skrupulatnie przemyślana produkcja. Nie jest to bardzo rozbudowana gra, nie wyróżnia się się nawet na tle innych gier tego typu. Przedzierając się przez kolejne lokacje co chwila poznawałem nowe sposoby eliminacji wrogów i sztuczki pozwalające zachować anonimowość. Uczymy się nowych sposobów uśmiercania i przemykania jak cień.

Gra informuje nas o celach, które należy wykonać. Większość to prosty schemat czyli wejdź, poślij do piachu jednego lub większą grupę i zniknij. Nie jest to jednak łatwe, niektóre zadania są na prawde trudne. Przykładowo musimy odzyskać nasze ukochane pistoleciki, trzeba przy tym pokombinować i nie ukrywam, że spędziłem przy tej misji dużo czasu. Wielokrotne restartowanie poziomu (często się z tego korzysta) i główkowanie. W grze takich sytuacji jest bardzo dużo, a radocha jaką daje nam szukanie rozwiązań i zaliczanie kolejnych wyzwań jest proporcjonalna do ilości prób i czasu poświęconego na odnalezeieni właściwego rozwiązania.

Ciuszki i przebrania jakie znajdziemy w grze potrafią zmienić przebieg misji i bardzo ułatwić eliminację celu. W całej grze jest ich zatrzęsienie! Możemy się przebierać jak modelka na wybieg i spacerować bez podejrzeń po obiekcie, zbliżyć się do celu i zabić! Wszyscy wiemy, że najlepiej jest upozorwać nieszczęśliwy wypadek. Rażenie prądem, wysadzanie czy spadający żyrandol na cel to normalka, a jest tego dużo, dużo więcej! Twórcy ostro puścili wodze fantazji. Bardzo ważną umiejętnością u łysego jest Instynkt, który pozwala na przewidywanie ruchów niektórych NPC-ów, sprawne namierzanie celów i istotnych obiektów. Instynkt pozwala nam na ukrycie naszej tożsamości (np. zasłaniając twarz) i pozostaniu dłużej niewidocznym. Dobre posługiwanie się tą zdolnością to klucz do sukcesu. Bywa tak, że wrogowie nas odkryją i dowiedzą się o naszej obecności, co wtedy? Bawimy się z nimi w kotka i myszkę, zaniepokojeni funkcjonariusze będą próbowali nas zatrzymać, a czasami od razu otworzą ogień. W sytuacji kryzysowej, możemy się schować do szafy aby uspokoić sytuację, przejsc do błyskawicznego kontrataku lub skorzystać z żywej tarczy w celu osłonięcia się przed pciskami. W takich sytuacjach zachowujemy się głośno, który zainteresuje strażników, czasami jednak takie działanie jest najlepszym rozwiązaniem.

hitman3

Różnorodność

Cała oprawa gry to ogromny atut. Duża dbałość o detale, otoczenie nie jest sterylne, a gra śmiga płynnie bez względu na ilość obiektów przewijających się przez ekran. W Rozgrzeszeniu zwiedzimy wiele lokacji, a otoczenie zmienia się z misji na misję. Zwiedzimy brudne ulice, hotele, domki, bibliotekę, fabrykę, strzelnicę, komisariat, jaskinie. Będziemy działać o świcie przy oślepiającym słońcu, w środku dnia czy w deszczową noc. Niektóre mapy są rozległe i otwarte, inne to korytarze. Lokacje tętnią życiem, pełno w nich NPC-ów i patroli, które tylko czekają na nasz najmniejszy błąd. Tłumy ułatwiają nam ucieczkę, wystarczy wmieszać się w gromadę ludzi i zniknąć. Miejsca jakie przyjdzie nam zobaczyć są pełne interaktywnych obiektów. Szafy, lodówki czy innego rodzaju przedmioty pozwalają nam się schować albo ukryć tam trupa. Możemy odwracać uwagę rzucając kluczem francuskim czy rozbijając butelkę, a potem po cichu wyeliminować ciekawskiego garotą.  Na różnorodność i jakość wykonania lokacji nie mamy co narzekać. Tak samo jest ze ścieżką dzwiękową i głosami aktorów. Testowałem kod z Pawłem Małaszyńskim w roli głównej. Zanim odpaliłem grę miałem obawy do osoby, która podkłada głos Agentowi 47, po pierwszej godzinie stwierdziłem jednak, że Paweł spisuje się w tej roli rewelacyjnie. Mucha nie siada!

Na koniec słów kilka

Hitman wraca po sześciu latach w bardzo dobrym stylu. Na takie gry patrzy się z prawdziwą przyjemnościa. Gra jest spójna i dopracowana, oferuje bardzo dobrą historię bez zbędnego efekciarstwa. Nie ukończymy tej gry w cztery czy sześć godzin, nie jesteśmy prowadzenie za rękę, a zadania stanowią niemałe wyzwanie. Hitman zapewni wiele godzin świetnej zabawy. Nie mówię tutaj tylko i wyłącznie o wątku fabularnym, ale o trybie Kontrakty, chodzi w nim o to aby ukończyc zadanie przy jednoczesnym spełnieniu określonych warunków. Możemy tworzyć też własne wyzwania! Agent 47 nie pozwala nam się nudzić, zachęca do żyłowania wyników i odkrywania nowych sposobów eliminacji czy ucieczki. Zachęcam Was do zagrania w Hitman: Rozgrzeszenie.

                  

PLUSY
– klimat i liczne smaczki

– długość gry

– efektywne eliminacje

– wygląd i grywalność

MINUSY:

– czasami inteligencja SI

– uzależnienie zbyt wielu elementów od fabuły, nie wyborów gracza

 

OCENA: 8,5/10

 

Autor: Anzage

Written By
More from konadmin

Silent Hill uderzy w marcu

Marzec tego roku będzie z pewnością dobrym czasem dla fanów znanej, choć...
Read More
hitmanabsolution_hero

Garnitur bez skazy, biała koszula i krwisty krawat, garota i dwa srebrne gnaty z tłumikami. Hitman, a w zasadzie Agent 47, pod takim kryptonimem jest znany z Agencji, to chyba jeden z najpopularniejszych wirtualnych zabójców. Działa w ciszy i skupieniu, ale zawsze jest gotowy do akcji. Skręci ci kark w mgnieniu oka, bez skrupułów wyrzuci przez okno z szóstego piętra, z zaskoczenia wbije nóż w tchawicę lub zacisnie garotę na krtani. Łysy powraca i jest w formie.

 

 

" />