Recenzja gry Wiedźmin 3: Dziki Gon – Piotrek i Mikołaj oceniają dzieło CD Projekt RED

Wiedźmin 3: Dziki Gon to największa premiera tego roku dla fanów gatunku RPG na konsolach PlayStation 4 oraz Xbox One. Jest to również zwieńczenie trylogii CD Projekt RED o przygodach Geralta.

Wiedźmin 3: Dziki Gon to gra na PlayStation 4, Xbox One oraz komputery osobiste. Redakcja Projekt Konsola miała tę przyjemność, aby ograć tytuł w wersji konsolowej. Pisząc ”ograć” mam na myśli dogłębne poznanie świata wykreowanego przez CD Projekt RED. Poznanie go przez dwóch naszych redaktorów. Dwie różne osoby, o dwóch różnych poglądach na gry wideo.

Mikołaj oraz Piotr ostatnie dni spędzili w wirtualnym świecie gry Wiedźmin 3: Dziki Gon i z notesami w rękach, aby przygotować dla Was obszerny i, mamy nadzieję, interesujący tekst. Z uwagi na dwie opinie, tekst nie został podsumowany oceną, a słowną opinią każdego z autorów. Zapraszamy do lektury recenzji gry Wiedźmin 3: Dziki Gon.

cd projekt red banner

Wiedźmin 3: Dziki Gon to największa polska marka. Jakie oczekiwania mieliście przed jej debiutem?

Mikołaj: Muszę przyznać, że na trzeciego Wiedźmina czekałem już od dawna. Miałem nadzieję, że będzie to kompletna gra RPG, która nie znuży mnie, a do której zaraz po skończeniu rozgrywki będę chciał powrócić.

Miałem tak w przypadku Skyrima, gdzie przez około 130 godzin gry, praktycznie nie ruszyłem głównego wątku fabularnego. Miałem nadzieję, że również CD Projekt RED zaoferuje oprócz znakomitej głównej fabuły masę zadań pobocznych oraz stworzy świat, który będzie zachęcał do eksploracji. Muszę przyznać, że nie tylko moim zdaniem udało się to rodzimemu studiu znakomicie, ale również przerosło to moje oczekiwania.

Wiedźmin 3: Dziki Gon jest taką produkcją, na którą warto było czekać, pomimo dwukrotnie przesuwanej premiery. Ciężko będzie teraz dogonić REDÓW, ponieważ moim zdaniem wytoczyli oni nowe standardy w produkcjach posiadających otwarty świat.

Kaer Morhen

Piotrek: Kwestia moich oczekiwań w stosunku do Wiedźmina to dość zawiły problem, na który wpływ miało wiele czynników. W momencie ogłoszenia prac nad Dzikim Gonem po prostu towarzyszyła mi radość. Jej źródłem było tworzenie przez rodzimą firmę tytułu, który może odznaczyć się na rynku gier video.

Z perspektywy czasu wiem, że takie podejście nie jest dobre, w związku z nim nie pojawiały się we mnie wymagania wobec twórców, by Ci stworzyli produkcję na światowym poziomie.

Moje oczekiwania zaczęły ulegać zmianie na przełomie 2015 roku. Pojawił się wtedy dobrze odebrany na świecie Lords of the Fallen oraz zbierający świetne recenzje Dying Light. Od tego momentu uwierzyłem, że rodzima firma, jaką jest CD Projekt RED, jest w stanie stworzyć produkcję z najwyższej ligi branży gier komputerowych.

witcher 3 wallp

Kulminacją zmiany mojej postawy wobec polskiej produkcji była kampania marketingowa prowadzona przez wydawcę. Jej rozmach, publikowane materiały i stopniowe zalewanie mediów upewniły mnie w tym, że mogę liczyć na produkcję aspirującej do nagrody GOTY. Pozostało tylko czekać na premierę i zweryfikować oczekiwania wobec trzeciej części Wiedźmina.

Z racji tego, że jest to gra cRPG, przede wszystkim liczyłem na historię i duży zapełniony aktywnościami świat. Do tego doszły jeszcze oczekiwania wobec efektownego finału zakończenia przygód Geralta, który miał mieć miejsce w grze Wiedźmin 3: Dziki Gon.

Kaer Morhen

Wiedźmin 3: Dziki Gon to przede wszystkim zwieńczenie historii Geralta. Jak oceniacie warstwę fabularną gry?

Piotrek: Fabuła w trzeciej części przygód Geralta z Rivii to przede wszystkim gratka dla fanów uniwersum zapoczątkowanego przez Andrzeja Sapkowskiego. „Trójka” jest zwieńczeniem historii Białego Wilka, w której mamy otrzymać odpowiedź na to, co stało się pomiędzy książkowym pierwowzorem, a pierwszą częścią gry – liczę na jakieś logiczne(o ile można tak powiedzieć w przypadku fantastyki), mam cichą nadzieje na finał z przytupem.

Historia w grze skupia się na inwazji Nilfgardu na Królestwa Północy, które są pogrążone w chaosie po wzajemnych konfliktach. Krajobraz wojenny jest idealnym dla wiedźmińskiego fachu. Powszechny i odczuwalny „czas pogardy” pełen intryg, morderstw, potworów, okrucieństw i nietolerancji staje się generatorem naszych przygód. Może cieszyć mnogość nawiązań do książek i poprzednich części gry, które wzmagają wrażenie spójności całego uniwersum.

Wątek fabularny rozpoczyna się dość leniwie. Wszystko jest dla nas niewiadomą, co nas wciąga i zmusza do gry, w celu uzyskania wyjaśnień. Ogromną satysfakcje mogą sprawić zwroty akcji, które są nieodłączną częścią przygód naszego wiedźmina. Smaku wszystkiemu nadają wątki osobiste, w które z łatwością możemy się wczuć.

Novigrad

Mikołaj: W przypadku Wiedźmina, o fabule można by rozprawiać godzinami. Gracze, którzy świetnie znają pierwszą i drugą część przygód Białego Wilka od CD Projekt RED wiedzą, że rodzime studio podchodzi do głównego wątku fabularnego z niezwykłą pieczołowitością. Dzięki temu Wiedźmin różni się od innych gier RPG, gdzie zadania często polegają na tym samym i po jakimś czasie, czujemy się zwyczajnie znużeni.

Wiedźmin 3: Dziki Gon pokazuje po raz kolejny, że CD Projekt RED doskonale wiedzą jak opowiedzieć historię i przy okazji stworzyć zadania tak, aby ich wykonywanie nie było nużące, a historia danego questa cały czas nie tylko intrygowała gracza, ale i też zaskakiwała go na każdym kroku.

witcher 3

Jeśli grając myślicie, że wiecie co stanie się za chwilę, to rzućcie te myśli w kąt, bowiem wydarzy się coś, co w życiu by Wam do głowy nie przyszło. To wszystko sprawia, że pomimo wielu zadań pobocznych, które nomen- omen również posiadają świetne tło fabularne i również potrafią niezwykle zaciekawić, to wielu graczy nie potrafi oderwać się od wykonywania zadań głównych. Nie chce zdradzać żadnych szczegółów na temat głównego wątku, ponieważ byłaby to rzecz okrutna pozbawić innych zabawy, która towarzyszy poznawaniu historii przedstawionej w Dzikim Gonie na własną rękę. Jeśli obawialiście się, że otwarty świat sprawi, że ciągłość fabularne zaniknie gdzieś w tle, sam tak myślałem przed premierą, to nie martwcie się. W trzecim Wiedźminie nie sposób zapomnieć o tym, co jest naszym najważniejszym i głównym zadaniem.

Most św. Grzegorza

Bohaterowie są kluczem do sukcesu każdej gry wideo. Jak w tym przypadku wypada gra Wiedźmin 3: Dziki Gon?

Mikołaj: Wszyscy, którzy mieli styczność z twórczością Andrzeja Sapkowskiego oraz poprzednimi częściami Wiedźmina, spotkają w Dzikim Gonie wielu starych znajomych. Sam sagi pana Sapkowskiego nie czytałem, a jeśli chodzi o produkcje CD Projekt RED, to dane mi było zagrać jedynie w drugą odsłonę. Miałem jednak mówić o bohaterach.

Główny bohater to stary dobry Geralt, któremu głosu użycza jakże świetny w tej roli Jacek Rozenek. Białego Wilka znają chyba wszyscy, więc raczej nie trzeba przedstawiać jego charakterystyki. Jednym słowem, tak powinien być wykreowany każdy główny bohater w grach RPG. Przede wszystkim powinien być żywy, prawdziwy, a nie piekielnie zły lub anielsko dobry. Pozostali bohaterowie również są stworzeni tak, że spokojnie mogli by wyjść poza ekran i zacząć egzystować w normalnym życiu. Sprawia to, że jeszcze łatwiej wczuć się w Geralta oraz we wszystkie dialogi, które również są zrealizowane świetnie i na próżno szukać tutaj sztucznych wymian zdań.

Wszystko to dzięki znakomitym postaciom, które posiadają jakże różne i odmienne charaktery. Nie są to tylko puste słowa, bowiem tak jak w realnym życiu, tak i w Dzikim Gonie po chwili rozmowy wyrabiamy sobie własne zdanie o naszym współrozmówcy.

Novigrad

CD Projekt RED promowali Wiedźmin 3: Dziki Gon, jako ten tytuł, który idzie za przykładem Skyrima i udostępni otwarty świat. Czy ten zabieg im się udał?

Piotrek: Zdecydowanie największym atutem naszego bohatera jest wpływ na podejmowane przez niego decyzje. To my decydujemy o tym czy zostaniemy kimś na wzór strażnika texasu czy raczej działającym według własnych pobudek, nie zwracającym uwagi na konsekwencje badassem. Niezależnie od wyboru sposobu naszego postępowania, Geralt nie traci nic ze swojej osobowości. Dalej zostaje tym samym, znanym nam z uniwersum, przepełnionym ironią Białym Wilkiem.

Cieszy fakt pojawienia się w grze Ciri i Yennefer(chciałoby się powiedzieć „w końcu!”) . Są to kluczowe postacie dla całej historii. Moim zdaniem zostały bardzo dobrze oddane względem książkowego pierwowzoru, mógłbym się tylko przyczepić dziecięcej wersji Ciri, a raczej jej sposobu bycia, z czym mamy do czynienia w samouczku. Całkowicie nie pasowało mi to do istniejących wyobrażeń odnośnie tej postaci.

Velen

Mikołaj: Moim zdaniem zabieg udał się i to jeszcze bardziej, niż mogliśmy spodziewać się tego przed premierą. W Skyrimie świat był duży, można by nawet pokusić się o stwierdzenie, że zróżnicowany, jednakże po czasie strasznie nużył.

Jeśli jednak powiedzieć, że w The Elder Scrolls V świat był właśnie zróżnicowany, to nie mam pojęcia jak określić ten z Wiedźmina 3. Po pierwsze Velen, czyli region, do którego otrzymujemy dostęp po kilku pierwszych misjach fabularnych jest tak duży, że myśl o zwiedzeniu go wzdłuż i wszerz oraz zajrzeniu w każdy zakamarek przyprawia o ból głowy. A do tego dochodzi jeszcze wcale nie taki mały obszar jak wieś Biały Sad, no i Wyspy Skellige. Sprawia to, że Skyrim przy rodzimym Wiedźminie to po prostu mała piaskownica dla dzieci. Ponadto zwiedzanie nie nuży. Wszystko żyje. Ludzie we wsiach, czy mniejszych osadach i domostwach zajmują się typowymi dla chłopstwa zajęciami.

W miastach wszystko wygląda inaczej, ale również jest naturalne, bowiem wiadomo, że zwykły chłop i mieszczanin mają całkiem inne nawyki, o języku, którym operują nie wspominając. Zwiedzanie i odkrywanie nowych miejsc w Dzikim Gonie to czysta i naturalna przyjemność.

Triss wygląda tak samo seksownie w 900p jak i w 1080p.
Triss wygląda tak samo seksownie w 900p jak i w 1080p.

Wypowiedzcie się proszę również na temat zadań w grze Wiedźmin 3: Dziki Gon i ich realizacji.

Piotrek: Wiedźmin 3: Dziki Gon nie jest klasycznym przykładem gry z otwartym światem. Mamy do czynienia z systemem, który mogliśmy poznać grając w Dragon Age: Inkwizycja. W przypadku produkcji BioWare mapa została podzielona na małe lokacji pomiędzy którymi mogliśmy się przemieszczać. W przypadku przygód Geralta świt został podzielony na mniejszą ilość miejsc, po których możemy podróżować, ale w zamian mają zdecydowanie większe rozmiary, niż te znane z Dragon Age.

Jeżeli już miałbym porównywać Wiedźmina do gry z serii The Elder Scrolls, nazwałbym go hybrydą Skyrima ze wcześniej wspomnianą Inkwizycją. Producenci świetnie to zbalansowali, dzięki czemu możemy zwiedzać obszerne segmenty świata, bez problemów z brakiem wczytywania się tekstur.

Wieś Biały Sad

Mikołaj: Zadania, czyli coś co w grach RPG jest najważniejsze, no bo jak inaczej nabić exp potrzebny do zdobycia kolejnego poziomu postaci? Trzeba oddać CD Projekt RED, że zadania w ich najnowszej produkcji stoją na naprawdę wysokim poziomie, główne o których wspominałem są świetnie zrealizowane. Jednakże te poboczne nie ustępują im. Wszystkie na które się natknąłem posiadają tło fabularne, które zazwyczaj jest ciekawe, a poza tym niejednokrotnie zdarzyło mi się, że z pozoru łatwe i szybkie zadanie przeobrażało się w dłuższego questa, podczas którego poznawaliśmy głębiej historię danego obszaru, czy też jakiejś postaci. Taki zabieg powoduje, że warto wykonywać zadania poboczne, nie tylko ze względu na dodatkowe punkty doświadczenia, ale także ze względu na wiedzę, którą możemy zdobyć, a która przyda się np. podczas wykonywania zadań z głównej osi fabularnej.

Ciekawym elementem są również zlecenia wiedźmińskie. W każdej wiosce i mieście(tam jest ich kilka) dostępne są tablice ze zleceniami, gdzie znajdziemy zadanie typowe wiedźminowi, czyli polegające na ubiciu potwora, który dręczy mieszkańców. Sami musmiy wypytać o intruza, zbadać ślady w miejscu, gdzie ostatnio niepokoił mieszkańców, znaleźć go i wreszcie ubić. Uwierzcie mi, bez odpowiedniego przygotowania do takiej zwierzyny lepiej nie podchodzić, szczególnie gdy gra toczy się na poziomie trudności „Krew, pot i łzy” oraz wyższym. Zlecenie wiedźmińskie są świetnie zbudowane, ponieważ rzeczywiścią pozwalają poczuć się jak wiedźmin z krwi i kości.

Wieś Biały Sad

Każda gra RPG, i nie tylko, powinna posiadać dodatkowe aktywności i minigierki. Jak z tym elementem w Wiedźmin 3: Dziki Gon?

Piotrek: W kwestii zadań, jak przystało na grę gatunku cRPG, CD Projekt RED zostawiło nam szerokie pole do manewru. Podczas robienia misji fabularnych możemy zdecydować się na sposób jej wykonania, dodatkowo podejmujemy też decyzje, które odbijają się na naszym bohaterze w postaci konsekwencji. W grze rzadko możemy podjąć dobre decyzje, zazwyczaj musimy się zdecydować nad wybraniem „mniejszego zła”.

Możemy zdecydować się również na zadania poboczne. Tutaj prym wiodą zadania z polowań na potwory, gdzie przeprowadzamy śledztwo za pomocą wiedźmińskich zmysłów, w celu ustalenia miejsca, rodzaju bestii i sposobu jej pokonania. Dodatkowo zmierzając świat możemy natknąć się na szereg przypadkowych zadań, których wykonanie również nosi za sobą konsekwencje. Ciekawostką jest fakt, że podczas przyjmowania zleceń, możemy negocjować cenę z naszym potencjalnym zleceniodawcą.

Wyzima

Mikołaj: Mimo tego, że samo zwiedzanie świata i odkrywanie nowych miejsc(jaskinie, obozowiska bandytów, itp.) odciągają nas od główengo wątku i zadań pobocznych, to do tego dochodzą właśnie minigry. Wiadome było, że podobnie jak w drugiej odsłonie serii, tak i w trzeciej nie zabraknie walki na pięści.

Moim zdaniem w Dzikim Gonie właśnie ta minigierka jest dużo lepiej zrealizowana, aniżeli miało to miejsce w Zabójcach Królów. Jeśli znudzi nam się obijanie mord kolejnych przeciwników, możemy wsiąść na Płotkę i pościgać się. Warto mierzyć się z innymi jeźdźcami i wygrywać, a dzięki temu zdobywać przedmioty dla wierzchowca, jak nowe siodło, juki, czy klapy na oczy.

Został jeszcze Gwint, czyli prosta, ale niezwykle wciągająca gra karciana. Muszę przyznać, że od dwóch dni, mój pobyt w wiedźmińskim świecie skupia się tylko i wyłącznie na pokonywaniu kolejnych mistrzów tej gry i odbieraniu im ich unikalnych kart, które zasilają moją kolekcję. Gwint moim zdaniem spokojnie mógłby ukazać się jako osobna produkcją i konkurować z Might & Magic: Duel of Champions oraz Hearthstonem od Blizzarda. Cóż, może za jakiś czas CD Projekt RED zdecyduje się na taki krok. Nie ukrywam, że byłbym wielce uradowany.

Wieś Benek

Gameplay, gameplay, gameplay. No Panowie, jak poradziło sobie pod tym względem CD Projekt RED?

Mikołaj: Nie ukrywam, że w najnowszego Wieśka gra się po prostu rewelacyjnie. Niestety teraz przyszedł czas na kilka elementów, które moim zdaniem nie są w pełni dopracowane jak reszta. Mianowicie chodzi o sterowanie. Szczególnie o konfiguracje przycisków, ale o samo poruszanie się Geraltem oraz podnoszenie przedmiotów. Niekiedy, gdy coś znajduje się np. po ukosem trzeba się nieźle nagimnastykować, aby idealnie spojrzeć na ten przedmiot, by móc go podnieść. Jest to mała wada, która po pewnym momencie przestaje być zauważalna, bowiem już z tzw automatu staramy się idealnie spojrzeć na rzecz, którą chcemy zabrać.

Druga rzecz, która mi się nie podoba, to kamera podczas walki. Niekiedy potrafi się ona zgubić i okręcić w takim stopniu, że na kilka chwil tracimy naszego oponenta z oczu, co na wyższych poziomach trudności może oznaczać łatwą śmierć. Co prawda sami możemy korygować i sterować kamerą, jednakże niekiedy nawet mimo usilnych starań potrafi się ona zagubić. Możliwe, że to przez moje małe umiejętności, choć patrząc na opinię innych graczy, stwierdzam, że raczej nie o to tutaj chodzi.

Wrońce

Piotrek: Gameplay, gameplay, gamplay…moim zdaniem w tej kwestii producent doskonale wykonał swoje zadanie. Przede wszystkim zmiana systemu walki doskonale wpłynęła na grywalność. Walki stały się bardziej wymagające, a przy okazji potrafią sprawiać przyjemność.

Prawie wszystko z tego co robię w Dzikim Gonie sprawia mi frajdę. Ta gra sama do siebie zachęca podczas interakcji z nią. Po chwili gracz chce więcej i więcej. Wszystkiemu co robimy towarzyszy fenomenalna, nienudząca się muzyka, która genialnie oddaje klimat rozgrywki.

Jedyne minusy to system poruszania się konno, który może momentami drażnić oraz pływanie. W przypadku poruszania się pod wodą, miałem wrażenie, że ten element zdecydowanie wymaga poprawy.

REDengine to nowa generacja pełną gębą?

Piotrek: Wizualnie nie jest to typowy tytuł „nowej generacji”, tzn. nie jest tym czego po niej oczekujemy. Generalnie wszystko wygląda ładnie, krajobrazy aż zachęcają do robienia screenów. Wszystko zmienia się, gdy czasami napotkamy na nie do końca dopracowane elementy, znikające tekstury oraz spadki animacji. Te ostatnie możemy spotkać przede wszystkim podczas walk oraz scenek dialogowych, w których ten aspekt potrafi być na prawdę irytujący.

Mimo wszystko jak na grę z otwartym światem, graficznie jest to najwyższa półka. Fenomenalnie prezentują się zmienne warunki pogodowe. Największe wrażenie zrobiły na mnie wyginające się od silnego wiatru drzewa. To co dzieje się w grze z przyrodą, potrafi być odczuwalne. Widać że świat żyje i nie jest sterylny jak w przypadku Skyrima, czy Inkwizycji.

Wieś Biały Sad

Mikołaj: Wiedźmin wygląda i brzmi jeszcze lepiej, niż kiedykolwiek. Oprawa wizualna robi spore wrażenie, efekty pogodowe i zmieniająca się pogoda robią piorunującą robotę jeśli chodzi o odbiór świata. Model postaci są wyśmienite. Podczas dialogów na twarzach pojawiają się grymasy, uśmiechy. Widać, że postacie są żywe.

Z ich twarzy idzie wyczytać emocje, a jeśli dodać do tego świetny, w większości przypadków, dubbing, to nie można chcieć więcej. Podczas eksploracji i walki silnik również daje rade. Wszystko jest strasznie naturalne. Wyobraźcie sobie, że wiatr, który wieje porusza wszystkim, od czubków drzew zaczynając, po włosy Geralta kończąc. Sprawia to, że o wsiąknięcie w wiedźmiński świat wcale trudno nie jest.

Co najlepsze, twórcy w przyszłości wyciągną z tego silnika jeszcze więcej, bo da się na pewno, ale aż trudno pomyśleć, co jeszcze można zrobić lepiej, bo na ten moment nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie.

Wieś Wrzosowa

Podsumowanie przygody z grą Wiedźmin 3: Dziki Gon.

Mikołaj

Piotrek

Chętnie podsumował bym tę przygodę, ale wtedy tekst ten publikowalibyśmy pewnie pod koniec sierpnia. Gra jest ogromna, a po zakończeniu głównego wątku fabularnego możemy sami pisać nowe historię. Zwiedzać jaskinię i ruiny. Przepędzać bandytów i ubijać potwory. Wiedźmin 3: Dziki Gon to gra, która pokazuje innym twórcom, jak powinny wyglądać ich produkcje w przyszłości. Bez wątpienia CD Projekt RED wytacza nowe standardy, a trzeci Wiedźmin potwierdza, że rodzime studio należy do światowej czołówki twórców gier wideo.

Osobiście jestem Wiedźminem zachwycony. Jest to polska produkcja, w której nie musimy szukać plusów na siłę. Ta gra sama nam je pokazuje. Przygody Geralta są na tyle różnorodne, że raczej nikt nie powinien się zanudzić podczas próby ich ukończenia. Rzadko spotykane bugi i spadki animacji, znikają wobec grywalności i aktywności, które na nas czekają.

Zdecydowanie jest to produkcja, która ma szansę zostać grą roku.

 

 


[interaction id=”55536134e091946473ade484″]
Written By
More from Patryk

Battlefield 4 – patch dla wersji na PlayStation 4 dostępny

Electronic Arts powoli wygrzebuje się z problemów jakie spowodowała nieprzemyślana premiera Battlefield...
Read More