Recenzja gry The Order: 1886

The Order: 1886 jest grą akcji z widokiem z perspektywy trzeciej osoby, za którą odpowiada studio Ready At Dawn. Po premierze, która odbyła się 20 lutego, na produkcje spadła duża ilość krytyki, ale czy słusznie? Przekonacie się po przeczytaniu recenzji.

the order 1886 (1)

Niemerytoryczna krytyka

Podczas pierwszych zapowiedzi, The Order zostało okrzyknięte mianem odpowiednika Gears of War, tyle że spod znaku PlayStation. Zaprezentowany bowiem został gameplay, na którym pokazano rozgrywkę z perspektywy trzeciej osoby, system osłon oraz piękną oprawę graficzną. Apetyt graczy rósł wraz z kolejnymi materiałami udostępnianymi przez twórców.

Zamek z kart stworzonych z wyobrażeń graczy zaczął się sypać, gdy mniej więcej dwa tygodnie przed premierą w sieci rozprzestrzeniła się wiadomość o możliwości ukończenia gry w 5 godzin. Na forach pojawiła się fala negatywnych opinii. Mimo wszystko wiele osób wyczekiwało swojego fenomenalnie wyglądającego shootera, którego będą mogli pozazdrościć posiadacze Xbox One.

the order 1886 (2)

Największe ilości krytyki pojawiła się jednak od razu po premierze. Akcja rodem z Gears of War zniknęła gdzieś podczas przerywników filmowych, a shooter okazał się inwalidą. W recenzjach i na forach obrywało się grze raz za razem, widać to było po ocenach produkcji, które wahały się między 6-7 w skali do 10. Przypomina mi to historię mojego kolegi, który kiedyś poprosił mamę o zakup psa. Marzył mu się dog niemiecki, więc spotkało go wielkie rozczarowanie, kiedy zobaczył w domu Yorka. Mimo wszystko obydwie rasy mają swoje indywidualne plusy i minusy.

Cieszę się, że cały ten przedpremierowy hype po prostu mnie ominął. Wobec gry nie miałem większych oczekiwań, naczytałem się krytycznych recenzji po premierze. Duży wpływ także miał kolega, który delikatnie mówiąc nie był zadowolony po ukończeniu The Order. Z czasem, po obejrzeniu kilku filmów z rozgrywki, zainteresowałem się tą produkcją. Nie spodziewałem się fajerwerków, ale gdy ją odpaliłem…

the order 1886 (3)

Nie ocenia się książki po okładce?

Zawsze piętnowałem ocenianie gier po tym jak wyglądają, a nie pod względem grywalności. Zdecydowanie to drugie stawiałem na pierwszym miejscu. The Order sama sobą zmusiła mnie, aby w tym jednym przypadku przede wszystkim stawiać na wygląd.

Filmowość to zdecydowanie największy atut produkcji. Przy okazji przechodzenia gry, cały czas towarzyszył mi efekt oglądania filmu. Myślę że jest wiele czynników, które gwarantowały taki efekt:

  • rozbudowany wątek fabularny, wzbogacony o zwroty akcji,
  • praca kamery, którą potęgowały dynamiczne ujęcia,
  • poziom graficzny.

Jestem jednym z tych szczęściarzy, którzy mieli okazje usłyszeć pytanie „co to za film?”.

the order 1886 (4)

Niestety taki pomysł na rozgrywkę ma swoje minusy. Mamy ograniczoną kontrolę nad naszym protagonistą. Jeżeli scenarzysta zaplanował sobie że będziemy się skradać, to musimy się skradać. Towarzyszy nam ciągły efekt prowadzenia za rączkę przez przewodnika. Czasem dochodzi do skrajnych przypadków, że zostajemy zmuszeni przez grę do użycia danej broni, mimo że posiadamy inną. Dochodzą do tego sekwencje Quick Time Events, za którymi swoją drogą nie przepadam. Tutaj są niewymagające, jeżeli zginiemy to po prostu powtarzamy daną scenkę dopóki jej nie ukończymy.

the order 1886 (5)

Wracając do tematu wyglądu śmiało można powiedzieć, że graficznie gra osiągnęła taki poziom, jakiego właśnie po next genach spodziewać się powinniśmy. Przyłapałem się na tym, że co jakiś czas zatrzymywałem się podczas gry, żeby zrobić screena. Cały czas towarzyszą nam niesamowicie dopracowane detale, począwszy od strojów i twarzy bohaterów, kończąc na wystroju pomieszczeń. Efekt wzbogacają świetnie zaprojektowane lokacje, z których największe wrażenie zrobiło na mnie to co widziałem na i w sterowcu.

Mimo niesamowitej dbałości o detale, twórcy zrobili w moich oczach wielką gafę. Chodzi o brak odbicia w bohatera w lustrach i witrynach. Jest to o tyle irytujące, że często nadarza się okazja, by takowe zobaczyć. Boli też pozorna destrukcja otoczenia. Podczas strzelaniny w budynku gablotę stojącą po środku pokoju możemy zniszczyć strzelając do niej, natomiast drugiej stojącej obok niej, nie ruszymy nawet gdybyśmy próbowali to zrobić granatem. Przy takiej liniowości, twórcy mogli pokusić się ciekawsze skrypty zniszczeń otaczających nas lokacji.

the order 1886 (6)

Jak prezentują się w The Order elementy gry akcji?

Poza elementami filmowymi, mamy możliwość sterowania naszym bohaterem z kamerą umiejscowioną za główną postacią. Pojedynki z przeciwnikami mogą rzeczywiście przypominać te z serii Gears of War. Mamy system osłon, więc walka polega tylko na wychylaniu się i zdejmowaniu przeciwników. Czasem mamy możliwość skorzystania z „czarnowidzenia”. Umożliwia to nam spowolnienie, które pomaga nam pozbyć się dużej grupki wrogo do nas nastawionych NPC. Wielkim plusem dającym satysfakcje są bronie prototypowe. Są to bronie stworzone przez Tesle na potrzeby zakonu, do którego należy nas bohater. Potrafią podpalać, razić prądem i wysadzać przeciwników.

Negatywnie na grę oddziałuje sztuczna inteligencja wrogów. Nie wysilają się na nic więcej, niż stanie za barykadą i ciągłe wychylanie się w to samo miejsce. O przymusie używania poszczególnych broni wspominałem już wcześniej. Twórcy uniemożliwi nam flankowanie przeciwników, zazwyczaj walczymy w korytarzach, w których niemożliwe jest okrążenie naszych wrogów.

the order 1886 (7)

Prawda pomieszana z fikcją

Fabuła w The Order ma w sobie rzadko spotykany klimat. Zasługą tego są alternatywny wydarzenia historyczne, które pokrywają się z nawiązywaniem do historycznych wydarzeń, osób oraz faktami historycznymi, które rzeczywiście miały miejsce.

Zacznijmy od umiejscowienia akcji gry. Wszystko rozgrywa się w Londynie w 1886 roku podczas epoki wiktoriańskiej, która rzeczywiście wtedy miała miejsce. Rozkwit przeżywał wtedy brytyjski kolonializm, do którego też są odniesienia w The Order. Ciekawe zostało wplecenie do fabuły słynnego na całym świecie wynalazcę Nikola Tesle. Jako ciekawostkę dodam wątek z Kubą Rozpruwaczem, który rzeczywiście dopuszczał się swoich zbrodni mniej więcej w tamtych czasach w Londynie. Dokładnie w dzielnicy Whitechapel, w której w grze z niewyjaśnionych przyczyn giną ludzie. Podczas przemieszczania się po lokacjach możemy natknąć się na gazety, które przedstawiają rzeczywiste wydarzenia historyczne. Sympatycznym niespodzianką było znalezienie na regale Sackboya z LittleBigPlanet.

the order 1886 (8)

Fikcją przedstawioną w grze jest zakon rycerzy okrągłego stołu, do którego należy nasz bohater. Jego założycielem był Król Artur, a celem zabijanie lykanów. Bohaterowie podczas ceremonii wstąpienia do organizacji wykorzystają czarny płyn, który jest zawartością świętego kielicha – graala.

Myślę że postacie w The Order mogłyby być trochę bardziej dopracowane. Powinno być im poświęcone trochę więcej czasu, z naciskiem na relacje między nimi. Głównym bohaterem jest Grayson, przez członków zakonu zwany Sir Galahadem. Jest poważnym i lojalnym rycerzem. Ślepo słucha rozkazów swojego przyjaciela Sir Percevala. Po śmierci którego ślepo zaufał rebeliantom, których to obwiniał za jego śmierć.

Kilka kwestii po ukończonym wątku fabularnym

Prequel do drugiej części. Dokładnie tym wydaje mi się być The Order: 1886. Zostało przedstawione nam otwarte zakończenie, podczas którego możemy mieć wrażenie, że prawdziwa historia dopiero się zaczyna. Po obrazie, który można zobaczyć poniżej, pierwsze skojarzenie jakie przyszło mi do głowy, to Batman. Myślę że Grayson w kolejnej części będzie mrocznym obrońcą Londynu.

the order 1886 (9)

Dla kolekcjonerów trofeów The Order powinno być łakomym kąskiem. Platyna w grze nie stanowi żadnego wyzwania. Największym wyzwaniem mogą być dla nas znajdźki, których jest 77. Mimo wszystko są one „pochowane” w dość oczywistych miejscach. By zdobyć wszystkie osiągnięcia wystarczy jedno podejście do gry i powtórzenie 2 minutowego fragmentu jednego z rozdziałów.

Przejście gry zajęło mi około 8 godzin. Przechodziłem grę nie spiesząc się. Z jednej strony jest to krótki czas dla gry i nie bez powodu była za to krytykowana, ale z drugiej strony, myślę że jest to idealny czas dla interaktywnego filmu jakim jest The Order: 1886.

the order 1886 (10)

Podsumowując, moim zdaniem gra nie zasłużyła na krytykę, która ją spotkała. Krytykowanie gry, której głównym założeniem jest filmowość, za przerywniki filmowe, jest jak krytykowanie typowego shootera za dużą ilość elementów strzelania. Mam świadomość, że taki gatunek gry może się komuś po prostu nie podobać. Również nie byłem fanem gier, gdzie gracz ma ograniczoną kontrolę nad postacią, ale to minęło wraz z The Order: 1886. Z niecierpliwością czekam na sequel.

OCENA 8.5/10

+ Efekty wizualne
+ Alternatywna historia
+ Czas rozgrywki
+ Praca kamery
+ Bronie Prototypowe

– Efekt prowadzenia za rękę
– Sztuczna inteligencja przeciwników
– Ograniczenia kontroli bohatera

[Autor – Piotr Parchan]

 

Written By
More from Piotr Parchan

Nowa oferta PlayStation Store – Far Cry 4 i wiele innych w ciekawej cenie

  PlayStation Store to wirtualny sklep online dla posiadaczy konsol PlayStation. Od...
Read More