Recenzja gry State of Decay: Year One Survival Edition

Gry o epidemii zombie chyba nigdy się nie znudzą. Począwszy od genialnego Resident Evil do Dying Light. W tej grupie znajduje się również State of Decay: Year One Survival Edition na Xbox One. Odświeżona wersja gry z Xboksa 360 wygląda średnio, ale gra się w nią całkiem przyjemnie.

state of decay banner

State of Decay: Year-One Survival Edition to dopracowana edycja gry State of Decay z myślą o konsoli Xbox One. Gra pierwotnie dostępna była na konsoli Xbox 360, aby teraz, po kilku miesiącach trafić na Xboksa One.

Produkcją rzeczonej wersji zajmowali się ludzie z firmy Undead Labs. Producenci nie zmienili zbyt wiele w rozgrywce, ale dopracowali kilka elementów natury technicznej, m.in. ulepszoną oprawę graficzną, działającą w rozdzielczości 1080p. Już na samym wstępie tej recenzji należy podkreślić, że autorzy udostępnili również dodatki DLC, czyli Breakdown i Lifeline. Czy więc warto się zainteresować tą ofertą na Xbox One? Taki…i nie.

state of decay 9

W dzisiejszych czasach odświeżanie gier na nową generację konsol to standard. Twórcy są bardzo często przekonani o szybkich zyskach płynących z takich zabiegów i zalewają nas grami sygnowanymi znamieniem HD. Było The Last of Us: Remastered, świetne Tomb Raider: Definitive Edition, czy nawet Metro Redux. Był genialny Resident Evil HD, którego sukces pobudza wyobraźnię. Teraz jest i State of Decay: Year One Survival Edition, do którego mam nieco wątpliwości. Dlaczego? Bo ani to najwyższej klasy marka, o którą gracze by się dopytywali, ani również jakaś wybitnie ambitna gra bez szans na ukazanie pełni geniuszu na Xboksie 360.

Tak dla przypomnienia – w grze State of Decay naszym zadaniem jest przetrwanie w niebezpiecznych warunkach i próba odbudowania społeczności ludzi w świeci opanowanym przez zombie. Gameplay w grze koncentruje się głównie na elementach eksploracji ogromnego świata gry oraz walki.

state of decay 3

Survival jest tutaj na porządku dziennym, a gracz może wcielić się w kilka postaci. Wybór jest całkiem spory, bowiem kilkanaście postaci z różnymi statystykami, uzbrojeniem i umiejętnościami to ”nie w kij dmuchał”. Tytuł pod tym względem jest rzeczywiście imponująco rozbudowany, a dodatkowo naszym podopiecznym możemy wydawać konkretne komendy (wtedy kontrolę nad nimi przejmuje SI).

Na początku wcielamy się w jedną postać, która ląduje na obrzeżach niewielkiego miasteczka, w kościółku z innymi ocalałymi. Naszym zadaniem jest przetrwanie, współpraca z innym i rozwikłanie tajemnicy epidemii. Twórcy gry starają się podkreślić znaczenie grupki ocalałych, ich wspólne relacje oraz powiązania emocjonalne.

W State of Decay: Year One Survival Edition zastosowano bardzo interesujący patent. Mianowicie w tej grze jeżeli zginiesz, to zamieniasz się w zombie…bezpowrotnie. Nie ma tutaj możliwości odzyskania utraconego towarzysza, więc jeżeli Twoi ocalali się gdzieś zapodzieją i zostaną pogryzieni przez zombie, to raczej już im nie pomożesz. Jest to rewelacyjne rozwiązanie, które buduje niezwykłe emocje podczas rozgrywki. Wyobraź sobie, że jesteś w terenie i otrzymujesz komunikat o tym, że Twój kompan wpadł w tarapaty.

Co zrobisz? Czy porzucisz misję i pobiegniesz go ratować? Czy może zaryzykujesz i pozwolisz mu radzić sobie samemu?

state of decay 11
Strata podopiecznych jest niepowetowana, bowiem jeżeli wykształcą oni w sobie świetne i przydatne umiejętności, to trudno jest się odnaleźć w świecie gry bez ich pomocy. Pomyśl o sytuacji, gdy tracisz dobrze uzbrojonego, silnego kompana w bezsensownej sytuacji. Tracisz bezpowrotnie. Jest ryzyko, jak to zwykle bywa w świecie pogrążonym w epidemii.

Straty sojuszników obniżają również ogólną kondycję psychiczną grupy i morale. Towarzysze czują się pewniej w dużej grupie, bezpieczniej i radzą sobie lepiej na polu walki. Trudno jest wymagać od przestraszonych ludzi aktywności. Jeżeli tylko rozbudujemy nasza bazę, wprowadzimy tam spokój, zaopatrzenie, zbudujemy dodatkowe elementy (np. warsztat) to ocalali znajdą zajęcie i będzie ich przybywało. O bazę wypadową należy dbać, najczęściej wybierając się na wypady po zaopatrzenie w postaci amunicji, jedzenia i innych przedmiotów. Gdy podopieczni poczują wsparcie, to zaczną być bardziej aktywni i przydatni.

state of decay 2

Ciekawym patentem jest to, że w trakcie zabawy możemy negocjować również z innymi grupami i obozami ocalałych. Niczym w klasycznym serialu The Walking Dead grupki mogą się zwalczać, ale również próbować współpracować. Jako przywódca możemy im pomagać, zapraszać do naszego obozowiska i udostępniać im zapasy. Od grającego zależy, jakiego bohatera wykreuje w świecie State of Decay: Year One Survival Edition. Tyrana czy wybawiciela?

Od strony technicznej gra State of Decay: Year One Survival Edition jest wykonana dosyć średnio. Porównania z fajnie wyglądającym Dead Rising 3 są nieubłagane. Gra wygląda biednie, ale ostatecznie została podciągnięta do rozdzielczości 1080p. Fakty są takie, że mimo wysokiej rozdzielczości i płynności rozgrywki w oczy razi słabo wykonane otoczenie, które gryzie się z możliwościami konsoli Xbox One.

W mojej opinii sam mechanizm walki jest wykonany niechlujnie – dziwne ataki, nienaturalnie szybkie ruchy bohaterów. Krawędzie tekstur pozostały w niewygładzonej formie, dodatkowo lubią przez siebie przenikać, co w grze na Xbox One nie powinno mieć miejsca. Wydaje mi się, że Undead Labs po prostu przenieśli grę z Xboksa 360 na nową konsolę Microsoftu…ograniczając się do podbicia rozdzielczości.

state of decay 4

Trudno jest mi polecić State of Decay: Year One Survival Edition wszystkim tym, którzy szukają topowych wrażeń w grach akcji. Jeżeli lubisz gry o zombie, a nie grałeś wcześniej w ten tytuł na Xboksie 360, to możesz spróbować (gra kosztuje niespełna 100 złotych). Tytuł to średniej klasy, ale posiadający fajne i grywalne rozwiązania. W oczekiwaniu na wyższej klasy gry akcji z zombie w roli głównej można się skusić…ale pamiętajcie, że to gra tylko średniej klasy.

Ocena: 6,5/10

+ ŚWIETNY KLIMAT ROZGRYWKI

+ GRA NA DŁUGIE GODZINY

+ DWA DODATKI W PAKIECIE

+ DUŻO EKSPLORACJI, AKCJI I MAJSTERKOWANIA

ŚREDNIEJ JAKOŚCI GRAFIKA

GRA ZACHOWAŁA WSZYSTKIE BŁĘDY ORYGINAŁU

KULEJĄCA ANIMACJA I SŁABY SYSTEM WALKI

Written By
More from Patryk

Milion graczy zdecydowało się na preorder gry Wiedźmin 3: Dziki Gon

O grze Wiedźmin 3 :Dziki Gon wiemy już praktycznie wszystko. Dziś dowiedzieliśmy...
Read More