Recenzja gry Star War Battlefront

Star Wars Battlefront to najprawdopodobniej największa i najważniejsza premiera tego roku. Tytuł zapowiadany od lat, który wreszcie się pojawił na rynku. Genialnie zrealizowany, klimatyczny, dedykowany fanom Gwiezdnych Wojen, ale czy spełnia oczekiwania fanów strzelanek?

Najnowsza gra szwedzkiego studia DICE to tytuł na licencji. Produkcja prosta w obsłudze, nieskomplikowana i dająca sporo radości z obcowania z nią. W oczekiwaniu na grudniową premierę filmu Gwiezdne Wojny: Przebudzenie Mocy firma Electronic Arts decyduje się wydać na rynek dopakowaną grę wideo, która w znakomity sposób wprowadza nas w klimat tej znakomitej marki. Choć nie wszystko poszło tak, jak chcieliby tego fani, to wygląda na to, że wreszcie DICE udostępnili ”dopakowaną” grę wideo najwyższej jakości. Ale po kolei.

Wielką uwagę w grze Star Wars Battlefront producenci gry poświęcili oprawie graficznej oraz szczegółom. Wiele lat pracy grafików szwedzkiego producenta sprawia, że Battlefront to jedna z najlepiej wyglądających gier obecnej generacji. Niezwykle dopracowane tekstury i lepsze oświetlenie sprawiają, że gra wygląda niesamowicie realistycznie i filmowo. Tak, filmowo, bowiem wszystkie lokacje oraz przestrzenie zostały przygotowane z taką dbałością o detale, że przysłowiowe ”czapki z głów”. Grając w grę DICE będzie nam dane walczyć w dużym hangarze z X-Wingami, gdzie przy maszynach majsterkują małe roboty. W lasach Endoru będziemy mogli biegać o wysokich mostkach i drzewach spotykając tam małych mieszkańców tej planety. Zimowe tereny Hooth są skute lodem, śnieg przysypał większość instalacji oraz obozów, a widowiskowość scenerii dopełnia błękitne niebo – widok wręcz epicki.

Star Wars Battlefront wygląda dokładnie tak, jak w filmach i gracze czują się, jakby dosłownie brali udział w oryginalnej potyczkach z filmów Lucasa. Momentalnie rozpoznajemy znane lokacje, które jakością wykonania potrafią zachwycić. Wielka w tym zasługa przede wszystkim jakości oferowanej animacji oraz stabilności grafiki. Nic w tej grze się nie przycina, nic nie rwie, tekstury doczytują się błyskawicznie, a efekty cząsteczkowe są zachwycające – przebijające się promienie słońca przez gęsty las Endoru. Grafika najwyższej jakości w tym momencie, rzekłem.

[efsthumbnail sdsd src=”http://serwis.projektkonsola.pl/wp-content/uploads/2015/11/STAR-WARS™-Battlefront™-6.jpg”]

Nieco nie odpowiada mi jednak soundtrack, który faktycznie, jest klimatyczny i pompatyczny, ale często wręcz jego dynamika i pogrywające w tle utwory nijak zgrywają się z akcją na ekranie. Klasyczne motywy z trylogii są tutaj na porządku dziennym, ale często w relatywnie spokojnych momentach potyczki przygrywa nam ”ciężki” gatunkowo utwór, a innym razem, gdy akcja nabiera tempa, muzyka się uspokaja. Trochę dziwne, ale nie wszystkim musi to oczywiście przeszkadzać.

Na plus warto oczywiście zaliczyć oryginalne odzywki bohaterów takich jak Darth Vader, Leia czy Luke Skywalker. Fajnie że przygotowano to odpowiedni, a legendarni bohaterowie często pokrzykują znane kwestie podczas walki. Generalnie kwestia dźwiękowa jest udana, a to głównie ze względu na odwzorowanie wystrzałów oraz wybuchów. DICE jest znane z tego, że wybuchy i eksplozje są niesamowicie odwzorowane w ich grach (bass). Oczywiście blastery brzmią raczej klasycznie, trudno jest tutaj doszukiwać się genialnego udźwiękowienia uzbrojenia z Battlefield 4. Jest poprawnie i tyle.

[efsthumbnail sdsd src=”http://serwis.projektkonsola.pl/wp-content/uploads/2015/11/STAR-WARS™-Battlefront™-1.jpg”]

Star Wars Battlefront jest pozbawione kampanii dla pojedynczego gracza. To błąd, moim zdaniem, ale takie założenia były postawione już na samym początku. Mam jednak nadzieję, że kiedyś otrzymamy pierwszoosobowego shootera tej jakości z genialnie zrealizowaną kampanię single palyer. W zamian za to, otrzymuje rozbudowany tryb multiplayer, który daję dostęp do wielu zróżnicowanych oraz pomysłowych trybów.

Szybkie potyczki na mniejszych lokacja to tryb ”Ładunek”, ”Strefa zrzutu” oraz ”Pogoń za droidami”. Wcielamy się w postać rebelianta bądź też żołnierza imperium i otrzymujemy konkretne zadania. To musimy przejąć z rąk wroga ładunek i przenieść go do bazy, to rywalizujemy o kontrolę nad czterema droidami, w innym przypadku zajmujemy spadające w losowej kolejności sondy. Mniejsze tryby rozgrywki wymagają zgranej ekipy i umiejętności zręcznościowych. Grze Star Wars Battlefront nieco bliżej w tym przypadku do szybkiego Call of Duty, aniżeli do taktycznego Battlefield.

[efsthumbnail sdsd src=”http://serwis.projektkonsola.pl/wp-content/uploads/2015/11/STAR-WARS™-Battlefront™-2.jpg”]

Z kolei ”Łowy na bohatera” to tryb pozwalający kilku graczom pokonanie legendarnych postaci jak Darh Vader, Palpatine, Luke Skywalker, Han Solo czy Lei, w zależności po której stronie się opowiemy. Bardzo ciekawym trybem jest również ”Bohaterowie i Złoczyńcy”, czyli efektowna walka dwóch drużyn wspomnianych bohaterów. Mała mapka i wiele, wiele akcji z użyciem mocy i mieczy świetlnych.

Solą tej gry jest jednak tryb ”Supremacji”, czyli można powiedzieć odpowiednik ”Podboju” z gry Battlefield 4. Trafiamy na jedną z planet i staramy się zajmować i utrzymywać kolejne punkty na mapie, największej mapie z możliwych. Podniebne starcia w trybie ”Eskadra” to ciekawa, chwilowa alternatywa dla fanów latania kosmicznymi maszynami – fajne ale nieco chaotyczne.

Zostaje nam jeszcze tak zwane ”Atak AT-AT”, a więc tryb aż dla czterdziestu graczy. Musimy bronić sił Rebeliantów przed inwazją Imperium, które wsparte jest przez dwa wielkie roboty. Oczywiście jedna strona atakuje, udaremniając niszczenie ogromnych maszyn, w tym samym czasie druga koncentruje się na wyłączeniu osłon i neutralizacji robotów. Największa ”zadyma” w świecie gry Star Wars Battlefront.

[efsthumbnail sdsd src=”http://serwis.projektkonsola.pl/wp-content/uploads/2015/11/STAR-WARS™-Battlefront™-10.jpg”]

Generalnie rozgrywka w grze Star Wars Battlefront jest uproszczona w dużym stopniu. Rozwój naszego bohatera polega na tym, że gracz może za zdobywane punkty w rozgrywkach sieciowych wykupywać nowe elementy ubrania (styl twarzy, hełmu, włosów, skafandra, itp). Kosmetyczne gadżety są całkiem fajne, choć kosztowne, ale w gruncie rzeczy gracz może po kilku, bądź kilkunastu godzinach stworzyć sobie wizję ”swojego” rebelianta bądź żołnierza imperium. Nic nadzwyczajnego, ale fajny gest ze strony DICE, że również wizualnie możemy zmieniać swoją sylwetkę.

Zdobyte punkty podczas walki przeliczane są na kredyty, za które można zakupić również nowy ekwipunek. Jest to uproszczony do granic możliwości system z gier DICE, bowiem teraz można tylko i wyłącznie dokonać zakupu blastera, ale nie dokupimy do niego dodatkowych elementów. Szkoda, bo nie będzie można zmienić chociażby optyki. Dodatkowo otrzymujemy zestaw kart, które służą tak naprawdę jako dodatkowe wyposażenie – granaty, podręczny pistolet, torpeda czy cooldown dla naszego blastera czy odrzutowy plecak. Oryginalne, acz nieco uproszczone rozwiązanie.

[efsthumbnail sdsd src=”http://serwis.projektkonsola.pl/wp-content/uploads/2015/11/STAR-WARS™-Battlefront™-8.jpg”]

No i na koniec przysłowiowe ”mięsko”, czyli rozgrywka właściwa. Szczerze powiedziawszy jest to do bólu uproszczony model zabawy znany z takich gier, jak Call of Duty, czy serii Battlefield. Gameplay możemy obserwować z dwóch perspektyw – trzecioosobowej oraz pierwszoosobowej. Przełączać się pomiędzy widokami możemy w dowolnym momencie, gdy tylko zechcemy. Fajne i sprawne rozwiązanie. Widok TPP pozwala widzieć więcej tego, co dzieje się dookoła nas.

Walka jest dynamiczna, a same blastery niczym znaczącym się od siebie nie różnią. Sprawia to, że łatwe zabójstwo zdobyć może każdy gracz już na samym początku zabawy, a osoby starające się wyciągnąć z Star Wars Battlefront nieco więcej, nie mają możliwości przygotowania się w odpowiedni sposób. Przed rozpoczęciem rozgrywki możemy przygotować zaledwie dwie odmienne konfiguracje wyposażenia do zmiany po śmierci. Trochę mało i w pewnym stopniu jesteśmy ograniczani przez twórców. Ograniczani są również nasi przeciwnicy, zatem gameplay z gry polega głównie na zręczności i umiejętnościach.

Celowanie nie ma większego znaczenia, bowiem detekcja kolizji jest również uproszczona. Czy trafimy kogoś w tors, szyję, nogi czy głowę, nie wpływa to tak na jego pasek zdrowia, jak w klasycznym Battlefield. Szkoda, bowiem jest to kolejne uproszczenie, które w sytuacjach podbramkowych jest niesprawiedliwe (często wygrywa tan, który pierwszy odtworzy ogień). Warto wspomnieć również o wielkiej celności blasterów oraz możliwości ustrzelenia na ”chybił trafił”przeciwników z dalekich odległości. O kiepskim rozstawieniu punktów odradzania się nie wspomnę.

[efsthumbnail sdsd src=”http://serwis.projektkonsola.pl/wp-content/uploads/2015/11/STAR-WARS™-Battlefront™-17.jpg”]

Star Wars: Battlefront to najnowsza, najprostsza, najbardziej arcade’owa, najmniej skomplikowana i ponadto najmniej wymagająca gra w historii gier studia DICE. Firma znana z elementów taktycznych i wyższego poziomu trudności pamiętane chociażby z gry Battlefield 1942 czy otwartości Battlefielda 2 kompletnie porzuciła swoje wcześniejsze dokonania. Gracze otrzymują grę na jednej z najpotężniejszych licencji, która jest opakowana w oprawę graficzną nie mającą sobie dzisiaj równych na rynku. Battlefront to gra dla każdego fana Gwiezdnych Wojen, dla sympatyków wysokiej jakości strzelanin oraz zmagań wieloosobowych. Potrafi się znudzić po pewnym, ale i tak jest warta swojej ceny i poświęcenia jej czasu.

OCENA 8,5/10

PLUSY:

  • WYKONANIE OPRAWY GRAFICZNEJ
  • OŚWIETLENIE
  • JAKOŚĆ ANIMACJI
  • KLASYCZNE MAPY
  • INTERESUJĄCE TRYBY
  • FILMOWOŚĆ I WIDOWISKOWOŚĆ ROZGRYWKI

MINUSY:

  • TROCHĘ NIEWIELE MAP
  • UPROSZCZENIA W ROZGRYWCE
  • CZĘSTO NIEPASUJĄCA MUZYKA
[efsflexvideo type=”youtube” url=”https://www.youtube.com/watch?v=GjTgxFFuqaM” allowfullscreen=”yes” widescreen=”yes” width=”420″ height=”315″/]

[interaction id=”55f675959a7f97711da1cd9d”]

Written By
More from Patryk

Snake oraz seksowna Quiet na kolejnym zdjęciu z Metal Gear Solid V: The Phantom Pain

Hideo Kojima po raz kolejny chwali się na Twitterze nowymi ujęciami z...
Read More