Recenzja gry Rare Replay – Xbox One

Rare Replay to zbiór najciekawszych gier tego studia w historii. Kolekcja zawiera mnóstwo interesujących tytułów, które powinien ograć właściciel Xbox One.

Po raz pierwszy o „Rare Replay” usłyszeliśmy podczas konferencji Microsoftu na E3. Bez wątpienia było to drugie najważniejsze wydarzenie zaraz po ogłoszeniu wstecznej kompatybilności. Zresztą jedno z drugim łączy się, bo w „Rare Replay” dostajemy przedsmak tego, co czeka nasze konsole już pod koniec roku. Ale czym właściwie jest zbiorcza kolekcja gier Rare?

W pakiecie otrzymujemy aż 30 produkcji studia, począwszy od gier wyprodukowanych przez Brytyjczyków w latach 80., po ich ostatnie tytuły wydane w 2008 roku na Xboxa 360.

Atic Atac

 

Siłą rzeczy w pakiecie nie znalazły się wszystkie gry Rare, ale w przyszłości kolekcja może zostać uzupełniona o DLC z brakującymi grami. Ale już w tej chwili zestaw jest imponujący, a niech świadczy o tym fakt, że konsola potrzebuje aż 50 GB wolnej przestrzeni dyskowej na zainstalowanie zestawu. W końcu to 30 mniej lub bardziej kultowych gier:

  • Jetpac (1983),
  • Atic Atac (1983),
  • Lunar Jetman (1983),
  • Sabre Wulf (1984),
  • Underwurlde (1984),
  • Knight Lore (1984),
  • Battletoads Arcade (1984)
  • Gunfright (1986),
  • Slalom (1987),
  • R.C. Pro-Am (1988),
  • Cobra Triangle (1989),
  • Snake Rattle N Roll (1990),
  • Digger T. Rock (1990),
  • Solar Jetman (1990),
  • Battletoads (1991),
  • R.C. Pro-Am II (1992),
  • Killer Instinct Gold (1996),
  • Blast Corps (1997),
  • Banjo-Kazooie (1998),
  • Jet Force Gemini (1999),
  • Perfect Dark (2000),
  • Banjo-Tooie (2000),
  • Conker’s Bad Fur Day (2001),
  • Grabbed by the Ghoulies (2003),
  • Perfect Dark Zero (2005),
  • Kameo: Elements of Power (2005),
  • Viva Pinata (2006),
  • Jetpac Refuelled (2007),
  • Viva Pinata: Trouble in Paradise (2008)
  • Banjo-Kazooie: Nuts & Bolts (2008).

Oprócz pokaźnej liczby tytułów wchodzących w „Rare Replay”, sporo zamieszania zrobiła imponująca liczba aż 10.000 punktów gamerscore do zdobycia. Choć sam nie należę do osób, które łatwo podniecają się łatwymi punktami, to patrząc na reakcję osób, nawet tych niezwiązanych bezpośrednio z konsolami Microsoftu, strona marketingowa produkcji zadziałała i nikt nie przeszedł obojętnie obok „Rare Replay”.

Warto od razu zaznaczyć, że nie każdy będzie mógł zdobyć pełną pulę punktów Gamerscore. Osoby, które już wcześniej grały w którąś z produkcji Rare na Xboxie 360, nie będą mogły zdobyć nowych punktów w tej samej grze z zestawu.

Banjo-Kazooie

Po uruchomieniu wita nas radosne intro w formie piosenki. W łatwy i szybki sposób możemy zapoznać się ze wszystkimi bohaterami produkcji wchodzących w skład zestawu. Pierwsze co rzuca się w oczy w menu głównym gry, to stylizacja na wczesne kino lat 20. i 30., a każda opcja to poszczególny plakat filmowy. Do wyboru mamy Game Galery, Rare Revealed oraz Snapshots. To pierwsze to nic innego jak cała biblioteka gier, którą możemy posegregować alfabetycznie lub po latach wydania.

Przy wszystkich starszych produkcjach, których łącznie jest 16 (do „Killer Instinct Gold”), w opcjach znajdziemy dwie sekcja. W pierwszej możemy wyłączyć ramkę otaczającą każdą z gier, dzięki czemu ekran rozciągniemy na całą szerokość telewizora oraz filtr graficzny, mający imitować rozgrywkę z kineskopów CRT lub automatów.

Dzięki niemu znów przeniesiemy się do lat 80. i 90., i choć ekran jest rozmazany, to na pewno znajdzie swoje grono fanów. Druga opcja to cheaty, dzięki którym ktoś taki jak ja mógł zapoznać się nieco szerzej ze starszymi grami, bez konieczności obgryzania paznokci przed każdym kolejnym krokiem. Starsze tytuły są niezwykle wymagające. W jednych musimy wykazać się niezwykłym refleksem, w innych pomysłowością, a w jeszcze innych spostrzegawczością. Za sprawą cheatów możemy włączyć opcję przewijania rozgrywki, tak aby powrócić do poprzedniego stanu przed np. skokiem w przepaść czy zgonem naszej postaci. Inne oszustwa oferują nieskończoną liczbę żyć czy nieograniczony czas.

Banjo-Tooie

Kolejnym sporym ukłonem w stronę młodszych graczy jest możliwość zapisania gry w dowolnym momencie. Nie ważne czy właśnie walczymy z jakimś bossem, uciekamy przed ogromnym kołem zębatym czy zbieramy paliwo do złożonej chwilę wcześniej rakiety, w każdym momencie możemy przerwać grę i ją zapisać. Po wczytaniu rozpoczniemy zabawę od tego samego momentu, bez konieczności zaliczania checkpointów, czy o zgrozo, wklepywania długich kodów do poszczególnych poziomów.

Ważną nowością w „Rare Replay” są snapshoty. Każda starsza produkcja oferuje graczom najróżniejsze wyzwania, takie jak zebrać określoną liczbę punktów w ograniczonym czasie czy pokonać pewną liczbę przeciwników. Każda gra ma po kilka snapshotów, a jeżeli kogoś interesują tylko wyzwania, które liczą się do rankingów, więc możemy także bezpośrednio rywalizować z naszymi znajomymi, w głównym menu jest wspomniana wcześniej osobna sekcja ze snapshotami. W tym samym menu możemy również wybrać przygotowane przez twórców playlisty z wyzwaniami. W jednej playliście mamy po kilka wyzwań z różnych gier, których łączy jeden wspólny punkt. Dla fanów tego typu zabaw będzie to nie lada gratka.

Battletoads

Ostatnią z opcji w menu głównym jest Rare Revealed, czyli najróżniejsze ekskluzywne bonusy, takie jak historia studia Rare, making offy, concept arty, materiały z niewydanych nigdy gier oraz niepublikowane wcześniej utwory. Wszystkich materiałów jest pokaźna ilość, a Rare przyłożyło się do ich produkcji, oferując coś więcej, niż zwykłe wywiady z producentami. Jednak ich odblokowanie nie należy do prostych czynności.

W „Rare Replay” zbieramy stemple, dzięki którym awansujemy na wyższy poziom profilu, a każdy stempel to poszczególny achievement. Dostajemy je np. za pierwsze uruchomienie każdej gry (na wstępie możemy wbić czwarty poziom), czy za wykonywanie snapshotów, a w nowszych tytułach, za osiągnięcie pewnego pułapu punktów gamerscore zdobytych podczas rozgrywki. W menu każdej gry możemy podejrzeć nasze postępy, wchodząc w zakładkę kamienie milowe. Tam również dowiemy się, co musimy zrobić, aby otrzymać stempel.

Najstarsze tytuły nie potrafiły mnie oczarować. Nadal jest to kawał grywalnego kodu, ale kiedyś gry były po prostu inne i nie chodziło o ich przechodzenie czy zagłębianie się w fabułę, a o wykręcenie jak najwyższego wyniku. Sporym utrudnieniem okazała się zabawa z trzema tytułami: „Sabre Wulf”, „Underwurdle” oraz „Snake RattlenRoll”, w których gałka pada jest za mało precyzyjna, przez co sterowany bohater nie reagował tak jak chciałem.

Kameo

Na szczęście podobnych przygód nie miałem, gdy wkroczyłem w kolejną fazę, czyli gier z NES-a. Każdy gracz z pokolenia 80. i 90. miał styczność z Pegazusem, dlatego też poczułem się o kilkanaście lat młodszy, gdy odpaliłem „Slalom” czy „Battletoads”, przy których spędziłem sporo czasu. Kolejny krok milowy dla gier to czasy 3D. Ciężko przejść obojętnie obok trzech części „Banjo-Kazooie”, obu części „Viva Pinata” czy ‘Perect Dark” i prequela o podtytule „Zero”. Są to produkcje dużo bardziej znane od innych w zestawie i na pewno one skuszą do zakupu „Rare Replay” graczy, na których nostalgia ZX Spectrum, Amigi czy NES-a nie robi żadnego wrażenia.

Wszystkie produkcje z „Rare Replay” bronią się na swój sposób. Starsze tytuły 2D to podróż w czasie, prawdziwa lekcja historii, która ma swój niepowtarzalny urok, zupełnie inny od współczesnych gier bardziej lub mniej udanie podszywających się pod wiekowe produkcje. Nowszym grom z grafiką 3D absolutnie nic nie brakuje. Przy „Perfect Dark” bawiłem się świetnie, i choć to na pozór prosta strzelanka, to wymaga od gracza wykreowania pewnego sposobu gry. Również „Viva Pinata” po 9 latach robi świetne wrażenie, tak samo jak trzecia część „Banjo-Kazooie”.

Perfect Dark Zero

Niewątpliwie spory wpływ na to miała doskonała strona techniczna zestawu. Gry wyświetlane są w 1080p w co najmniej 30 FPS-ach. Dziewięć gier z zestawu to wersje z Xboxa 360 i niemal wszystkie działają bez zarzutu. Wyłamał się jedynie „Perfect Dark Zero”, w którym rozgrywka nie jest płynna, a przy większej strzelaninie z wybuchami wręcz niegrywalna. Pewnie można spodziewać się stosownej łatki, która naprawi problem, ale warto mieć na uwadze, że obecnie zabawa w „Perfect Dark Zero” jest niemal niemożliwa. Dla czystego sumienia wspomnę też o „Viva Pinacie”, w której przerywniki filmowe również nie są wyświetlane w 30 FPS-ach. Jednak w tym przypadku, nie ma to żadnego wpływu na rozgrywkę.

Rare Replay” to kawał ogromnej historii, nie tylko studia Rare, ale również całej elektronicznej rozrywki. Swoisty powrót do przeszłości można uznać za bardzo udany. 30 gier wchodzących w zestaw są na tyle różnorodne, że każdy znajdzie coś dla siebie. Ojców czy starszych braci na pewno ucieszy polska wersja oraz „Banjo-Kazooie: Nuts & Bolts” oraz pierwszej części „Viva Pinata”, dzięki czemu będą mogli pokazać swoim dzieciom lub młodszemu rodzeństwu, w co sami zagrywali się kilka lat temu. A gdy już najmłodsi zostaną przekupieni, będzie można włączyć kilka klasycznych tytułów, bo w większość możemy grać w dwie lub więcej osób. Szkoda, że Rare musiało wybrać tylko 30 tytułów z imponującej biblioteki 120 gier, które wyprodukowali. Brakuje kilku świetnych tytułów, ale może i ich wkrótce się doczekamy. Pomimo tego „Rare Replay” to doskonale wykonany zestaw świetnych gier w niskiej cenie. Grzechem byłoby nie spróbować.

[autor tekstu – Radosław Krajewski]

Viva Pinata

Ocena: 8

+ 30 gier!

+ Cena!

+ Masa bonusów do odblokowania

+ Wyzwania dla bardziej wymagających graczy

+ Świetnie wykonana pod względem technicznym

+ Cheaty, zapisywanie stanu gry oraz filtr graficzny w starszych tytułach

+ Nostalgia pełną gembą

Perfect Dark Zero jest niegrywalne

Sterowanie w paru grach

 

[interaction id=”55840e5d550b50ef3b367250″]

Written By
More from Patryk

Wolfenstein: The New Order – odrodzenie legendy?

Wolfenstein to legendarny przedstawiciel gatunku pierwszoosobowych strzelanin. Tytuł zapoczątkował gatunek FPS. Dziś...
Read More