Recenzja gry Mortal Kombat X

Mortal Kombat X to najnowsza część serii bijatyk tworzonych przez firmę NetherRealm Studios. Jest to pierwsza gra spod znaku Mortal Kombat, która pojawia się na konsolach nowej generacji – i to nie byle jak!

mortal-kombat-x-banner

Jeżeli chodzi o działania marketingowe, mieliśmy do czynienia z najlepiej reklamowaną częścią serii. Przez niecały rok byliśmy regularnie bombardowani materiałami dotyczącymi postaci, fabuły oraz elementów rozgrywki. Hype wśród fanów był w tym czasie regularnie podbijany, co za tym idzie, oczekiwania wśród graczy też stale rosły. Czy udało się spełnić oczekiwania? Zapraszam do recenzji!

Nowości, nowości i jeszcze raz nowości

Dziesiątka wprowadza najwięcej nowinek w całej historii serii. Twórcy tchnęli nowe życie w swoje dziecko. Dostajemy w nasze ręce wiele nowych postaci, możliwość wykorzystywania otoczenia(twórcy wykorzystali wcześniej ten element w Injustice: Gods Among Us), różne style walki dla każdej postaci i jeszcze bardziej brutalne fatality.

Ekscytujący może wydać się fakt, że Mortal Kombat X kontynuuje wydarzenia z dziewiątej części gier osadzonych w tym okrutnym uniwersum. Akcja przenosi się 25 lat wprzód, co pozwala nam zobaczyć naszych ulubionych bohaterów starszych i bardziej doświadczonych ciągłym umieraniem życiem.

Mortal Kombat X_20150422165501

Era nowych wojowników?

Fakt, że seria jest kontynuacją wydarzeń z poprzedniej części mógł zasmucić fanów, ponieważ kilku ulubieńców poległo podczas trybu fabularnego. Na szczęście twórcy znaleźli sposób na wprowadzenie zmarłych postaci do historii głównej – żeby nie spoilerować, zachęcam do sprawdzenia na własną rękę, jaką metodą tego dokonali.

Do wyboru mamy 24, aż 8(dojdą kolejne w DLC, ale nie będą istotne dla fabuły serii) z nich jest nieznanych miłośnikom MK. Po zobaczeniu liczby postaci odczułem niedosyt, „24” nie jest jakąś imponującą liczbą, zwłaszcza że w Mortal Kombat: Armageddon mieliśmy do dyspozycji aż 63(!) wojowników. Mniejszą ilość można usprawiedliwić faktem że każda postać jest dostępna w trzech wariantach walki, posiadają inne combosy, style ataków, a także częściowo zmodyfikowany wygląd.

Wspomniany niedosyt szybko przeminął, gdy zapoznałem się z ósemką żółtodziobów serii. Są to dobrze dobrani i zaprojektowani bohaterowie, wprowadzają niesamowitą świeżość. Możemy się spodziewać, że z czasem staną się ikonami serii na miarę Scorpiona czy Liu Kanga. Czterech reprezentantów dostali ludzie i czterech Pozaświat.

Mortal Kombat X_20150422165151

Każdy powinien znaleźć coś dla siebie. Wśród tych dobrych znajdziemy:

  • Cassie Cage – dowódczyni oddziału, w którego skład wchodzą nowi bohaterowie, Johnny Cage i Sonya Blade są jej rodzicami,
  • Jacqueline Briggs – córka Jaxa, której najmocniejszą stroną również są ręce skrywane pod metalowymi rękawicami,
  • Takashi Takeda – syn Kenshiego, dynamicznie walczący telepata,
  • Kung Jin – postać którą gra mi się najlepiej, kuzyn Kung Lao, notabene pierwszy homoseksualista w historii serii.

Mortal Kombat X_20150422164828

Debiutantami w reprezentacji zła są:

  • Kotal Kahn – potężny przedstawiciel rasy Osh-Tekk,
  • D’Vorah – kobieta przypominająca osę,
  • Erron black – rewolwerowiec, ziemianin na usługach Kotal Kahna,
  • Ferra/Torr – dwójka postaci walczących jako jedność.

Tryby rozgrywki – czyli, jak zatracić się w Mortal Kombat X.

Złośliwi powiedzą że w grach tego typu jedyne co się robi to walczy z SI albo z żywym graczem. W pewnym stopniu mają rację. Mimo wszystko jest to płytkie i niesprawiedliwe podejście. Mortal Kombat X jako gra z gatunku bijatyk posiada kilka możliwości rozgrywki, które pozwalają zapewnić rozgrywkę godzinami.

Przede wszystkim mamy tryb fabularny, który składa się z 12 epizodów. Warto zacząć właśnie od niego, ponieważ zostają nam przedstawieni wszyscy nowi bohaterowie, dowiemy się czegoś na temat ich pochodzenia, a co najważniejsze nauczymy się nimi walczyć, poznając ciosy, combosy i fatality – nie polecam robienia fatality Cassie Cage, może okazać się zbyt brutalne dla odbiorców płci męskiej, jedyne które zmusza mnie do tego bym się odwrócił i nie patrzył. Wracając do sedna, tryb fabularny pozostawia niedosyt, po ciekawym początku, ma się uczucie jakby za szybko się skończył. Ja osobiście ukończyłem go w mniej więcej 4 godziny, z czego godzinę na powtarzaniu przegranych walk.

Mortal Kombat X_20150422170608

Jak na dobre Mortal Kombat przystało oprócz trybu fabularnego możemy pobawić się w wieże – do wyboru mamy różne warianty rozgrywki, składają się z 5 lub więcej przeciwników, których to musimy po kolei pokonywać. Jedynym wyjątkiem jest wieża o nazwie „sprawdzian siły”, której ukończenie wymaga niesamowitej determinacji podczas naciskania klawiszy.

Będąc podłączonymi do sieci mamy okazję skorzystać z trzech dodatkowych wież zwanych żyjącymi. Opierają się na modyfikatorach, które są miłym bonusem podczas walk. Potrafią przyspieszyć walkę, tak że zupełnie nie wiadomo co się dzieje, spowolnić, losowo ostrzeliwać graczy lub umożliwić pokonanie przeciwnika jednym ciosem.

Takich modyfikatorów jest kilkadziesiąt, a żyjące wieże umożliwiają starcia z włączoną losowo wybraną siódemką takich maleństw – zdecydowanie jest to pozytywne urozmaicenie. Jedna z wież odświeża się co godzinę, drugą co 24 godziny, natomiast trzecia jest miłym gestem od twórców. Służy do tego, by pozwolić graczom przetestować postacie dostępne w DLC bez ich wcześniejszego zakupu.

Mortal Kombat X_20150422165712

Jeżeli brakuje nam kumpla do kanapowej rozgrywki, czyli standardowego 1 vs. 1, możemy sięgnąć do trybu sieciowego, w którym możemy się odstresować lub stresować, to już zależy od charakteru. Podczas pierwszego włączenia Mortal Kombat X zostajemy zmuszeni do wyboru jednej z pięciu frakcji, dla której zdobywamy punkty podczas walk w trybie sieciowym. Dodają do rozgrywki nowe wyzwania po ukończeniu których zdobywamy punkty dla naszej grupy. Niestety odniosłem wrażenie, że wspomniane frakcje pełnią raczej funkcję tła i mogłyby zostać lepiej dopracowane.

Co do zmagań w sieci, możemy walczyć standardowo jeden na jednego z losowym lub wybranym przez siebie graczem. Jest tryb „Władca igrzysk”, w którym zwycięzca dostaje kolejnego przeciwnika, a przegrany czeka by się zrewanżować na końcu kolejki. Są również walki zespołowe w formule 5 na 5, każdy walczy z jednym oponentem, a wygrywa drużyna która ma więcej zwycięstw. Niestety ale z tym ostatnim trybem są problemy, długo się czeka, a czasem nie można się doczekać aż zbierze się w sesji 10 graczy. Jest jeszcze internetowa wersja trybu wież, polega na tym aby w rywalizacji z innymi graczami zdobyć jak najwięcej punktów po pięciu pojedynkach z SI.

Ogrywając wszystkie wyżej wymienione tryby zarabiamy monety, które można wykorzystać w krypcie. Jest to miejsce które zwiedzamy z perspektywy FPP, a wydając monety możemy odblokować nowe fatality, skiny i szkice koncepcyjne.

Mortal Kombat X_20150422170908

Fatality…hell yeah!

Grafika w grze może nie jest najwyższych lotów, ale w zamian za to wszystko działa płynnie a przede wszystkim przyjemnie wygląda – do czasu. Na koniec każdej walki następuje czas na wykończenie przeciwnika w jeden z wielu wyjątkowo brutalnych sposobów. Każda z postaci ma kilka możliwości na to by na przykład: posiekać twarz na kawałki, wyciągnąć i zmiażdżyć kręgosłup, oderwać kończyny, czy też po prostu zrobić w przeciwniku wielką dziurę, pozbywając się przy tym wszystkich organów. Fatality są najbardziej brutalne w historii serii, poziom obrzydzenia sięgnął zenitu. Boli od samego patrzenia.

Posiniaczony…podsumuję…

Czy udało się spełnić oczekiwania? Zdecydowanie tak. Kupiłem grę z ciekawości, muszę przyznać że uległem wpływom marketingu. Nigdy nie byłem fanem bijatyk, ograłem kilka starszych tytułów, ale to tylko przy okazji spotkań ze znajomymi. Przy Mortal Kombat X dopadł mnie syndrom „jeszcze tylko jedna walka”. Zdecydowanie nie żałuję zakupu i chętnie mierzę się z kolejnymi przeciwnikami w sieci.

Mortal Kombat X_20150422170349

OCENA 8/10

+ „JESZCZE TYLKO JEDNA WALKA”

+ NOWI BOHATEROWIE

+ UROZMAICONE WIEŻE

+ PRZYJEMNA ROZGRYWKA

+ TRZY WARIANTY WALKI KAŻDEJ POSTACI

– KRÓTKA KAMPANIA

– MOGŁOBY BYĆ WIĘCEJ POSTACI

– SYSTEM FRAKCJI BĘDĄCY TYLKO TŁEM

– DŁUGI CZAS OCZEKIWANIA W TRYBIE 5 NA 5

[Autor – Piotr Parchan]

Written By
More from Patryk

Games with Gold – oferta grudzień 2014

Firma Microsoft ujawniła informacje dotyczące grudniowej oferty Games with Gold. Gracze otrzymają...
Read More