Recenzja gry Metal Gear Solid V: The Phantom Pain

Finalna odsłona Metal Gear Solid autorstwa Hideo Kojimy to rewelacyjna gra godna Waszej uwagi. Polecić warto ją każdemu, kto dziś w grach szuka rozmachu, ogromu możliwości, wspaniałej oprawy graficznej oraz nieszablonowych pomysłów. To tytuł kompletny, nie tylko dla fanów skradanek.

Już kilkanaście miesięcy temu Hideo Kojima wskazał kierunek, w którym planuje podążać tworząc Metal Gear Solid V: The Phantom Pain. Premiera gry Metal Gear Solid V: Ground Zeroes przyniosła powiew świeżości do nieco skostniałej formuły serii, wprowadziła mnóstwo nowych rozwiązań, zapoczątkowała nową historię oraz pozwoliła graczom przetestować nowe pomysły. Sandboxowy świat, wyraźny podział na misje oraz zadania opcjonalne, rozbudowa Mother Base oraz kompletowanie broni. Wszystkie te pomysły podsycone wspaniałą oprawą graficzną czynią z tej gry prawdziwą ”perełkę”. Choć trzeba pamiętać, że Hideo Kojima nie ustrzegł się błędów. Ale po kolei.

Na samym początku należy zaznaczyć, iż o dziwo Metal Gear Solid V: The Phantom Pain jest najbardziej przystępną odsłoną serii dla nowych graczy. W sumie nawet nie trzeba znać losów bohaterów z poprzednich odsłon oraz mechaniki rozgrywki, aby odnaleźć się w tym wirtualnym świecie. Oczywiście dobrze jest znać wcześniejsze losy Big Bossa, ale wiadomości na ten temat zostały zapisane na kasetach magnetofonowych, które odsłuchacie w grze. To w istocie jest duży zasób informacji, które przyjemnie wprowadzają w meandry serii i pomagają zrozumieć motywy kierujące poczynaniami Big Bossa i jego organizacji.

[efsthumbnail sdsd src=”http://serwis.projektkonsola.pl/wp-content/uploads/2015/09/Metal-Gear-Solid-5-1.jpg”]

Gra Metal Gear Solid V: The Phantom Pain opowiada historię legendarnego komandosa Big Bossa, którego pamiętamy z Metal Gear Solid 3: Snake Eater. Cała opowieść rozpoczyna się w roku 1984, kiedy to Snake (inaczej Big Boss) budzi się w szpitalu po 9 latach śpiączki. Zapadł w nią po ataku wrogich sił na jego bazę, teraz jego zadanie jest bardzo osobiste. Bohater pragnie odbudować swoje dziedzictwo, zebrać wokół siebie ludzi i odnaleźć zbrodniarzy. Scenariusz oczywiście się rozkręca z czasem, a motyw szukania sprawiedliwości za śmierć poległych i zniszczenie Mother Base jest stosunkowo rozbudowywany.

Samą zabawę rozpoczyna wspaniały prolog, który moim zdaniem został zrealizowany niesamowicie. Akcja w szpitalu i doświadczenie dosłownej walki o życie Snake’a oraz innych ludzi ”dotyka” gracza i to dosłownie. Wstęp do gry to również wprowadzenie w nową mechanikę rozgrywki, oddawanie strzałów, poruszanie się oraz skradanie. Prolog był ambitnym pomysłem powodującym niejednokrotny opad szczęki, aczkolwiek dla wielu, może być on nieco długi.

[efsthumbnail sdsd src=”http://serwis.projektkonsola.pl/wp-content/uploads/2015/09/metal-gear-solid-5-2.jpg”]

Hideo Kojima przez lata wykonywał powolny proces rozbudowywania konwencji kolejnych gier z serii Metal Gear Solid. Tym razem wszedł na nieznany dla siebie grunt, mianowicie zapragnął stworzyć największą odsłonę historii w klimacie typowego sandboxa. Udało mu się to, choć oczywiście Metal Gear Solid V: The Phantom Pain nie jest jakąś niezwykle rozległą grą. W tym przypadku ogrom otoczenia ma mniejsze znaczenie, jak jego projekt i skomplikowanie.

Big Boss jest mistrzem infiltracji, dlatego też w grze większość czasu spędzimy na skradaniu się i szpiegostwie. Kojima oddaje w nasze ręce ogromny świat z wieloma ścieżkami do celu. Gracz może wybrać jedną z wielu dróg do wybranego celu. Najpierw musi dojechać na miejsce, za pomocą pojazdów lub konno, aby później przejść do działania. Każdą z dostępnych misji czy aktywności możemy przejść na wiele sposobów. Wiele tajemniczych przejść prowadzi do konkretnych obozów, baz czy wiosek. Warto dodać, że panujący tutaj cykl dnia i nocy odwraca do góry nogami nasze plany, bowiem zmienia się położenie wrogów, rozkład sił i jednostek. Patrole są wyznaczane w innych miejscach, a gracz musi za każdym razem robić zwiad.

[efsthumbnail sdsd src=”http://serwis.projektkonsola.pl/wp-content/uploads/2015/09/metal-gear-solid-5-3.jpg”]

Snake ma do dyspozycji tylko swoje zmysły oraz rozbudowany gadżet w postaci iDroida. Za pomocą lornetki można robić zwiad, oznaczać wrogów i zapamiętywać ich w systemie. W grze nie ma aktywnej minimapy, ale wrogowie są oznaczani ikonkami na ekranie. To sprawia, że na początku jesteśmy trochę zakłopotani, ale rozbudza to nasze zmysły percepcji i wytęża uwagę. Fajny patent, choć trzeba się nauczyć zasad rozgrywki, kontrolowania otoczenia, pozycji wrogów i co jakiś czas się rozglądać, czy nikt nowy nie doszedł.

Eksploracja otoczenia nie jest nudna, bowiem na każdym kroku znajdujemy coś, co za pomocą balonu możemy wysłać do naszej Mother Base. Mowa tutaj o surowcach, przedmiotach, ludziach a nawet zwierzętach. Ekonomiczny aspekt rozgrywki ma znaczenie, bowiem zbieranie surowców oraz materiałów pozwoli rozbudować bazę oraz otrzymać z czasem dostęp do lepszego uzbrojenia. Aby wykonać ładunek C4 będziemy potrzebowali wystarczającej liczby surowców oraz wykształconej kadry oraz chwili czasu, nim paczka dotrze na miejsce zrzutu. Tutaj nic nie dzieje się ”z automatu” i to nadaje niesamowity klimat tej grze. Z czasem nasz personel będzie wspierał nas na polu bitwy cennymi informacjami na temat okolicy, a zwerbowany pies może wyruszyć z nami nawet na misję, o helikopterze ewakuacyjnym nawet nie wspominam.

[efsthumbnail sdsd src=”http://serwis.projektkonsola.pl/wp-content/uploads/2015/09/metal-gear-solid-5-4.jpg”]

Walka w grze Metal Gear Solid V: The Phantom Pain odbywa się na kilku płaszczyznach. Kamera swobodnie kroczy za sylwetką Snake’a, ale w dowolnym momencie możemy przełączyć się również na widok zza barku, bądź kamerki FPP. Dodatkowo Snake jest bardzo mobilny. Teraz może wdrapywać się na wszelakie budynki, daszki, czołgać się jednocześnie oddając strzały czy tradycyjnie ukrywać się za osłonami. Przyleganie do osłon odbywa się naturalnie, nie trzeba korzystać z dodatkowych przycisków.

Model rozgrywki został znacząco usprawniony i dla nowych graczy będzie bardzo przystępny. Należy jednak pamiętać, że Snake to dobrze wyszkolony komandos, który nie musi korzystać z broni palnej. Każdego strażnika możemy zajść od tyłu, uchwycić, zabić, ogłuszyć czy przesłuchać (o ile poznaliśmy język wrogów – mały hint). Mnogość opcji mi zaimponowała, bowiem trupy bądź ogłuszonych strażników możemy chować do śmietników, sami chować się do kartonowego pudła (a jak!) czy też w bujnej trawie. Dostępny mamy klasyczny pistolet na strzałki oraz mnóstwo innego żelastwa o dużym i małym kalibru.

[efsthumbnail sdsd src=”http://serwis.projektkonsola.pl/wp-content/uploads/2015/09/metal-gear-solid-5-5.jpg”]

Same misje zostały podzielone na fabularne oraz poboczne. Pierwsze z nich to clue całej przygody i to one popychają zabawę do przodu. W grze Metal Gear Solid V: The Phantom Pain spotkamy mnóstwo starych znajomych, ale i kilku nowych debiutantów. Chyba najciekawszą z nich jest Quiet, która była projektowana w oparciu o wizerunek pięknej Stefanie Joosten. Dość napisać, że jest ona nie tylko seksowna, ale i niezwykle skuteczna. W wielu momentach gry jej snajperka oznacza wrogów oraz ich eliminuje. Nie chcę zdradzać fabuły, ale takich momentów współpracy z innymi bohaterami będzie więcej.

Wykonując misję musimy mieć na uwadze wiele elementów. Przede wszystkim adaptację strażników do wydarzeń. Gdy tylko zapada zmrok, strażnicy uruchamiają latarki, zmieniają swoje położenie. Cała zabawa z oznaczaniem ich w interfejsie zaczyna się od nowa. Ponadto cwaniaki z nich niesamowici. Gdy za dnia zobaczą coś dziwnego, od razu nerwowo ruszają w naszą stronę. Ogłuszeni po przebudzeniu idą nas ”zakablować” i wznawiają patrol. Żołnierze są cwani i nie poddają się bez walki. To cieszy, bowiem Hideo Kojima przygotował grę wymagającą od gracza dużej koncentracji oraz umiejętności.

[efsthumbnail sdsd src=”http://serwis.projektkonsola.pl/wp-content/uploads/2015/09/metal-gear-solid-5-6.jpg”]

Mimo wszystkich tych zalet gra Hideo Kojimy ma również kilka uproszczeń a nawet błędów. Kwestia misji pobocznych została rozwiązana szablonowo, czyli nasze aktywności się powtarzają – uratuj jeńca, zabij strażników, wyzwól obóz, wykradnij dokumenty itp. Po kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu godzinach w Metal Gear Solid V: The Phantom Pain można się znudzić.

Z drugiej strony gra ma również wiele pomniejszych wpadek. Dla przykładu: Snake nie potrafi pływać, wielki bohater wojenny, a mimo to nie potrafi pływać. Twórcy gry również nieopatrznie zastosowali w świecie gry niewidzialne ściany, które irytująco utrudniają eksplorację. Tytuł w wersjach na PlayStation 3 oraz Xboksie 360 moim zdaniem został znacząco okrojony, widać puste przestrzenie w oddali i doczytywanie obiektów. Warto grać na PlayStation 4 lub Xbox One, jeżeli macie taką możliwość. No i na koniec zostawiłem sobie największą wtopę, jaką może ”pochwalić się” gra Metal Gear Solid V: The Phantom Pain.

Pewnie wiecie, że cała seria kojarzona jest z niezwykłą filmowością i długimi, świetnie zrealizowanymi scenkami przerywnikowymi? W piątej odsłonie cykl jest ich jak na lekarstwo. Kompletnie tego nie rozumiem i zawiodłem się, bo chciałem epickich scen, wielu dialogów, pościgów rodem z końcówki Metal Gear Solid 3: Snake Eater oraz retrospekcji. Szkoda, bo to nierozerwalnie kojarzony element z Hideo Kojimą, a w The Phantom Pain go ”okrojono” i to dosłownie.

[efsthumbnail sdsd src=”http://serwis.projektkonsola.pl/wp-content/uploads/2015/09/metal-gear-solid-5-7.jpg”]

Podsumowując grę Metal Gear Solid V: The Phantom Pain trzeba napisać, że to wspaniale zrealizowana gra wojenna z elementami strategicznymi, taktycznymi oraz mnóstwem skradania się. Na konsolach PlayStation 4 oraz Xbox One od strony wizualnej wygląda niesamowicie, jest płynna i rozbudowana, wręcz zjawiskowa. Hideo Kojima przygotował dla nas wielogodzinną rozrywkę, do której będziemy powracać na przestrzeni kolejnych miesięcy. To nie jest tytuł z kategorii tych ”na raz”, a kopalnia gameplayu, którą będziecie eksploatować z wielkim uśmiechem na twarzy.

[efsnotification type=”success” style=”radius” close=”false” ]Dla mnie osobiście jest to jedna z najlepszych gier w ostatnich latach, choć zaskoczyła mnie (pozytywnie i negatywnie) pod wieloma względami. Metal Gear Solid V: The Phantom Pain to wspaniałe doświadczenie z obcowania z grą wideo oraz skradanka, na jaką czekaliśmy od dawna. Kupować i grać, bo warto![/efsnotification]

OCENA 9/10

Plusy:

  • Ogrom możliwości taktycznych,
  • W pełni otwarty świat z mnóstwem ścieżek do celu,
  • Oprawa graficzna oraz muzyka,
  • Bohaterowie
  • Mother Base i możliwości jej rozwoju

Minusy:

  • Monotonna sceneria
  • Błędy na konsolach PlayStation 3 i Xbox 360
  • Gdzie jest David Hayter!?
[efsflexvideo type=”youtube” url=”https://www.youtube.com/watch?v=A9JV0EvCkMI” allowfullscreen=”yes” widescreen=”yes” width=”640″ height=”480″/]

[interaction id=”55eeb2efcfb503701d11ba51″]

Written By
More from Patryk

Red Bull Ring już niebawem w Gran Turismo 6!

Gran Turismo 6 to gra wyścigowa dostępna na platformie PlayStation 3. Tytuł...
Read More