Recenzja: God Of War Wstąpienie

god of war

Pamiętacie jak Playstation pokazało aktorski zwiastun najnowszej produkcji Santa Monica Studio? Zajarałem się wtedy tym tytułem jak papuga na suchary. Przypominam o tym sobie każdego dnia, bo przynajmniej raz dziennie odpalam aktorski zwiastun God of War: Wstąpienie...

 

 

Pamiętacie jak Playstation pokazało aktorski zwiastun najnowszej produkcji Santa Monica Studio? Zajarałem się wtedy tym tytułem jak papuga na suchary. Przypominam o tym sobie każdego dnia, bo przynajmniej raz dziennie odpalam aktorski zwiastun God of War: Wstąpienie.

Trailer jest wyjątkowy, artystyczny i chyba najlepszy jaki do tej pory widziałem, zawarto w nim wszystko, esencję tej epickiej sagi, ukazując bezgraniczne cierpienie Kratosa, który utracił wszystko, co kochał, czyli swoją żonę i dziecko.

Przed premierą miałem ogromne obawy o najnowszą odsłonę God of War, bałem się, że gra będzie zrobiona na siłę, bez polotu i takiego rozmachu jak w poprzednich częściach. Po pierwszych trzydziestu minutach gry wiedziałem jak bardzo się pomyliłem. Trudno się oprzeć wrażeniu, że stworzeniu God of War: Wstąpienie towarzyszyły dwa główne cele: zafundować graczom wciągający tryb wieloosobowy i odpowiedzieć na prośbę o dopowiedzenie historii Kratosa, gdy był jeszcze w miarę spokojnym herosem. Ekipa ze studia Santa Monica to mistrzowie w swoim fachu! Twórcy doskonale wiedzą, że nie ma sensu wprowadzać rewolucji w produkcji pokroju GoW, a tylko delikatne kosmetyczne zmiany.

Kratos zrywa łańcuchy

Kratosa po raz pierwszy spotykamy w czasie ucieczki z więzienia, w którym był dręczony przez Furie, dzieje się to jakąś dekadę przed wydarzeniami z pierwszej części serii. Akcja nie jest liniowa, bo za chwilę cofamy się do jeszcze wcześniejszych wydarzeń. Przeplata się czas opowieści, ale też pojawiają się warstwy wytworzone tylko w umyśle Spartiaty, ukazujące jego ból i skołowanie po stracie najważniejszych osób w jego życiu. Fabuła jest podawana w starym dobrym stylu serii, nie przeszkadza graczom, wciąga i daje wytchnienie palcom…

Poziomy w God of War: Wstąpienie są zrobione z głową, przemyślane i przepiękne! Widać, że twórcy mieli masę pomysłów i wykorzystali to jak najlepiej potrafili. Poziom, który robi największe wrażenie w grze to ciało Hekatonchejra, olbrzyma z zarania dziejów, pierwszej ofiary furii. Na ciele nieszczęśnika zostały wzniesione złożone budowle, więc gdy Kratos wbije ostrze albo za bardzo narozrabia to olbrzym się rusza, a z nim całe więzienie…

Santa Monica zadbała o rozmieszczenie automatycznych punktów zapisu, pojawiają się dosyć często, także podczas dłuższej walki po pewnej porcji wyrzynki. Gra jest płynna i praktycznie nie występują w niej zwolnienia animacji przeszkadzające w rozgrywce, quick-time-eventy jak zwykle sprawdzają się doskonale i nie raz spowodują, że pojawi Wam się banan na twarzy, a podskakującą z wrażenia szczękę będziecie zbierać z podłogi.

ascension2

Na łańcuchu

W mechanice walki zmiany są niewielkie, ale za to bardzo przyjemne Kratos nadal w swoim szale zabijania sieka wrogów na plasterki na lewo i prawo, wypruwa z nich flaki i pozostawia za sobą kałużę krwi! Najfajniejszymi nowościami w God of War: Wstąpienie są moim zdaniem dodatkowe bronie, które możemy zebrać z ziemi i łapanie wrogów na łańcuch.

Z posadzki co jakiś czas możemy zebrać takie piękności jak miecz, tarczę, młot czy dzidę… Biorąc jedną z tych maszynek do mięsa możemy wykonać ataki specjalne, które ogłuszają delikwenta, a wtedy dorywamy go ostrzami chaosu i trzymając go na łańcuchu wyłączamy z walki. Rozwiązanie jest bardzo przyjemne, bo nie tracimy mobilności, a przykładowo kozła, możemy potraktować cięciem z lewej, z prawej, użyć jako tarczy, albo cisnąć nim w innego delikwenta lub po prostu rozerwać go na strzępy!

Kolejną nowością są „paski” pojawiające się nad wrogami i informujące o ich stanie zdrowia. Znak może być biały ( oznacza, że wróg jest ogłuszony i możemy po potraktować klapsem w dziąsło) albo czerwony ( świadczący o tym, że wroga możemy w przyzwoity sposób pozbawić wnętrzności). Podobnych drobnych zmian jest na tyle dużo, że nie nudzimy się w walce, ale też i nie przesadzono z nimi, więc bawimy się jak zawsze.

Ostrza Chaosu to oczywiście nie jedyna broń z jakiej możemy korzystać w grze… Są też inne zabawki i czary z które nie raz uratują nas w ciężkich chwilach, ale nie ukrywam, że płonące ostrza na łańcuchach to moja ulubiona zabawka! Ulepszanie broni pozostaje bez zmian, czyli zbieramy kule ( możemy je zdobyć zabijając za pomocą efektownych kombosów i egzekucji, albo przeszukać każdy kąt mapy i demolować róznego rodzaju przedmioty). Nie chce za wiele Wam zdradzać, więc aby się nie powtarzać i nie powiedzieć za dużo zakończę opisywanie trybu dla jednego gracza.

ascension1

Kratos ucieka, to i ja!

Byłem bardzo mile zaskoczony gdy po raz pierwszy odpaliłem tryb multiplayer w God of War: Wstąpienie, bardzo przyjemnie i delikatnie połączony jest tryb dla jednego gracza z rozgrywką wieloosobową. Nie będę Wam zdradzał o co dokładnie chodzi bo nie chcę odbierać Wam tego delikatnego uśmiechu, który prawdopodobnie pojawi się na Waszych twarzach.

Nasza postać to wojownik, który musi służyć bogom. Na początku mamy możliwość wyboru boga dla którego będziemy służyć. To bardzo ważny wybór, bo określa specjalizację postaci. Ares to wojownik, Zeus to mag, Hades to zabójca, Posejdon to wsparcie, oczywiście po wyborze jednego z bogów, możemy potem go zmienić na innego nie tracąc punktów. Na początku nie odczujecie zbyt dużej różnicy w sposobie gry, ale od 10 poziomu wzwyż te różnice zaczynają być zauważalne, by decydować o przebiegu walki.

Wybór ekwipunku w multi, też jest bardzo ciekawy, bo pancerze dają bonusy do konkretnych cech. Broń jest wyznacznikiem brutalności i szybkości na polu walki. Młot jest powolny, lecz mocarny, włócznia błyskawiczna, a miecz pośrodku, na początku mamy do wyboru standardowa broń dla wszystkich, po zdobyciu 9 poziomu, możemy wybierać broń nacechowaną zdolnościami wybranego przez nas boga.

Multiplayer oferuję sześć trybów do wyboru. „Drużynowa przychylność bogów”, gdzie zdobywamy ołtarze przeciwników grając „czterech na czterech”, ośmioosobowy „Mecz bohaterów”, co jest po prostu deathmatchem gdzie walczymy z każdym na śmierć i życie, klasyczne zdobywanie flag oraz „Próbę bogów”. W tym ostatnim trybie jesteśmy wrzucani na arenę w pojedynkę lub z drugim graczem, gdzie ścigając się z czasem przelewamy krew kreatur. Z całą pewnością gra wieloosobowa to duży plus i bardzo ciekawy tryb, który warto sprawdzić.

ascension3

Na koniec słów kilka

Gra jest warta swej ceny i nie poczujecie, że wydane przez Was pieniądze to błąd. Dostajemy kampanię single player, która jest epicka i wciągająca od samego początku do końca, dopakowaną bardzo ciekawym dodatkiem w postaci trybu multiplayer, o którym na pewno nie można powiedzieć, że jest dodany na siłę. Wizualnie najnowsze przygody Kratosa to produkt z najwyższej półki, tekstury zachwycają, a widoki i to co się dzieje na ekranie nie raz spowodują zjawisko zwane COS, czyli całkowity opad szczęki, której nie warto zbierać z podłogi bo za chwilę to zjawisko się powtórzy. Projekty poziomów, animacje postaci, wykończenia bossów to majstersztyk!

Osoby, które pierwszy raz zagrają w przygody Kratosa, mogą być trochę zagubione, główni bossowie nie są tak wyraziście zarysowani jak w poprzednich odsłonach, ale wykańczanie ich sprawia taką samą frajdę jak w poprzednich grach ze Spartiatą. Pozostaje jeszcze ścieżka audio… Polska wersja jest zrobiona dobrze, ale czuć uczucie niedosytu, ja osobiście wolę Kratosa w oryginale, który sprawdza się doskonale.

              

PLUSY:

– grafika i audio

– Santa Monica dało ponownie epicki tytuł

– mimo obaw bardzo wciągające multi

– ciekawe dodatki wprowadzone w rozgrywkę

– fabuła, o która prosili fani

MINUSY:

– początkujący mogą się pogubić

– gorzej zarysowani wrogowie, niż w poprzednich odsłonach

 

OCENA: 9,0/10

 

Autor: Anzage

Written By
More from konadmin

Alien: Isolation nadzieją na porządną grę w klimatach Obcego?

Studio Creative Assembly wzięło się za barki z mocarną, i nieszczęsną jednocześnie,...
Read More
god of war

Pamiętacie jak Playstation pokazało aktorski zwiastun najnowszej produkcji Santa Monica Studio? Zajarałem się wtedy tym tytułem jak papuga na suchary. Przypominam o tym sobie każdego dnia, bo przynajmniej raz dziennie odpalam aktorski zwiastun God of War: Wstąpienie...

 

 

" />