Recenzja FIA: World Rally Championship 4

Kolejny sezon szutrowych zmagań na trasach całego świata się zakończył. Po raz kolejny na podium stanęła czołówka, w nie zmienionym składzie. Jeżeli  jesteście znudzeni brakiem niespodzianek w rajdach World Rally Championship, to rozegrajcie je sami!

wrc_4_banner

Po uruchomieniu gry wita nas rewelacyjne menu, wypełnione po brzegi migawkami z rajdów na całym świecie. Milestone, włoskie studio odpowiedzialne za ten tytuł, warto pochwalić również za muzykę, pompatyczną, wyniosłą i dającą kopa przed każdym startem. W czwartej odsłonie serii postarano się, aby klimat tego sportu był wiernie oddany w każdym calu. Mamy tutaj wywiady z kierowcami, własne biuro, gdzie możemy odbierać maile od znajomych i kierownictwa zespołu, po sprawdzanie wiadomości z półświatka WRC – brawo, na to czekałem. Szkoda tylko, że wywiady się powtarzają, a wypowiedzi kierowców (w tym Roberta Kubicy) na nasz temat, są często nie adekwatne do tego, co osiągamy w grze.

Rozgrywka została podzielona na kilka trybów. Quick Stage wrzuca nas za kierownicę losowego samochodu rajdowego i losowy odcinek specjalny. Głównym trybem jest jednak Rally Mode, podzielony kolejno na Single Stage (dowolny odcinek wybranego samodzielnie rajdu), Single Rally (dowolny rajd w jednym z kilkunastu krajów), jak również koło napędowe tego produktu – mocarne Championship. Tryb Mistrzostw to wiernie odwzorowana kariera, dzięki której uczestniczymy w trzynastu, oficjalnych rajdach. W kalendarzu między innymi rajd Monte Carlo, słonecznej Hiszpanii, asfaltowej Grecji, czy technicznych Włoch. Jest w czym wybierać, bo każdy z rajdów to sześć, długich odcinków. Różnorodność nawierzchni jest spora, każdy rajd cechuje się innymi ustawieniami i poziomem trudności. Uprzedzam pytanie – nie ma łatwych zawodów w WRC 4. Dorzućmy do tego zmienne parametry pogodowe – świt, zmrok, noc, deszcz, śnieg…Należy też wspomnieć o pełnej obsadzie licencjonowanych zespołów i kierowców. Oczywiście nie zabrakło polskich drużyn, do dyspozycji mamy Roberta Kubicę (WRC 2) i Michała Kościuszko w klasie mistrzowskiej WRC. Szkoda tylko, że brakuje rodzimego języka, o komentatorze nie wspominając.

Nie wszyscy stąpają twardo po ziemi!
Nie wszyscy stąpają twardo po ziemi!

Po dołączeniu do któregoś z zespołów, otwiera się przed nami szereg możliwości dostosowywania auta. Generalnie sprawa jest prosta – im lepsze wyniki, tym więcej punktów reputacji i szybszy przeskok o klasę wyżej. Samochody dostrajamy w prosty, staro szkolny sposób – suwaki przy każdej z opcji. Milestone nie potraktowało tego po macoszemu, za co również należą się im plusy. Po dwóch odcinkach specjalnych wracamy do warsztatu, celem naprawienia auta. Tutaj trzeba przyznać, iż nie jest to takie proste – czasu mamy nie wiele, a gdy go zabraknie dostajemy karne punkty (sekundy). Samochodów jest kilkanaście, różnią się głównie malowaniem i mocą, choć nie znacznie. Trochę szkoda, że twórcy ograniczyli się tylko do aktualnych zespołów i samochodów. Brakuje tutaj modelu odblokowywania, ponieważ niemalże od początku wiemy, czym i z kim chcemy jeździć. Mitsubishi Lancer Evolution, Toyota Corolla, Ford Fiesta, Subaru Impreza, Citroen Xsara, Volkswagen Polo…standard – aż prosi się od dodanie czegoś z klasyki.

A jak te samochody się prowadzi? Świetnie! Położono nacisk na symulację, wyważono samochody, popracowano nad ich zawieszeniem (szybko tracą przyczepność). Może nie jest to spełnienie marzeń, ale można nazywać to grą wyścigową. Zróżnicowana nawierzchnia tras wpływa na zachowanie się auta. Kurz, szuter, asfalt, błoto, śnieg, lud czy woda…wszystko to odzwierciedla faktyczne zachowanie się auta w rzeczywistości. Nie radzę więc wyjeżdżać poza trasę, złapać trochę wody pod koła, czy przeholować z ręcznym. Trochę mnie irytuje jednak podatność na dachowania, często zahaczając o skrawek skały jechałem na dwóch kołach, aby finalnie położyć się na dachu. Zniszczenia to również kpina, bo są dawkowane nie miarodajnie – raz rozbijesz go kompletnie, a raz silnik gry nie reaguje. Generalnie, model jazdy jest dopracowany, wymagający i myślę, że twórcy ten element mają już załatwiony na przyszłość.

Jednak wolę markę Mitsubishi, a Ty!?
Jednak wolę markę Mitsubishi, a Ty!?

W WRC 4 można grać na wiele różnych sposobów, tym nie mniej polecam uzbroić się w cierpliwość, ponieważ gra nie wybacza błędów. Rozgrywki sieciowe są standardem, powielanym od lat, aczkolwiek na brak graczy nie powinniście narzekać. Rajdy samochodowe w tym roku wyglądają naprawdę nieźle, a to za sprawą przemyślanego podejścia do tematu. Tak jak wspominałem, panoramy tras wyglądają znakomicie, w ruchu wszystko wygląda na naturalne, wiernie odwzorowane, chociaż nie które elementy otoczenia pokpiono (drzewa, sylwetki ludzi). Tym nie mniej, w czwartą odsłonę serii gra się naprawdę z uśmiechem na twarzy. Po raz pierwszy od dłuższego czasu, trzech lat notabene, dostajemy w ręce grę wyścigową przez duże W. Największym jej atutem są właśnie trasy, na które chce się patrzeć, jak również, po których chce się ślizgać na ręcznym.

Do tej recenzji podszedłem inaczej niż wszyscy, nie punktując bez ustanku niskiego budżetu Milestone, a raczej doceniając to, co udało się włoskim projektantom uczynić w rok. WRC stara się trafiać co roku na półki sklepowe, toteż większych zmian nie powinniśmy po nim oczekiwać.Czy gry z serii FIFA lub PES rokrocznie przeprowadzają rewolucję w gatunku? Wątpię!  W tym roku udało się dobić do pewnego poziomu, który powinien stać się standardem dla tej serii.

OCENA: 7/10

+ wiernie odwzorowana licencja i telewizyjna otoczka rajdów

+ świetny, podchodzący pod symulację, model jazdy

+ wymagający, długi tryb Championship

+ wciągająca rozgrywka

– błędy w detekcji kolizji

– oprócz trybu Championship jest tutaj mało zawartości

– pomniejsze wpadki graficzne

Written By
More from konadmin

Nowa konsola Microsoftu to Xbox ONE

Na wygląd PlayStation 4 przyjdzie Nam poczekac do 10 czerwca... W przeciwieństwie...
Read More