PlayStation Vita pozbawione wsparcia producentów first-party

PlayStation Vita miało być czymś wyjątkowym, a skończyło się na niespełnionych obietnicach i słabych grach wideo. Konsola raczej już się nie podniesie, a Sony dodatkowo dobija ją swoimi decyzjami.

Dziś w internecie pojawiły się niepokojące informacje na temat konsoli PlayStation Vita. Przyszłość tego sprzętu jest zagrożona, głównie ze względu na brak konkretnych gier na ten system. Japoński koncern zdecydował się przestać produkować wysokobudżetowe gry na swoją konsolę przenośną i odsunął producentów first-party od PlayStation Vita.

W rozmowie z japońskim redakcją 4Gamer wiceprezes SCE Masayasu Ito stwierdził, że zwiększenie popularności PlayStation Vita wynika z faktu, że młodsi gracze zainteresowali się w końcu tym handheldem. Oczywiście głównie ze względu na premierę gry Minecraft: PS Vita Edition. To jednak gra od zewnętrznego producenta, a co ze studiami ściśle współpracującymi z Sony?

”Obecnie nasze studia first-party nie tworzą nic na PS Vita. W związku z tym, że na PS Vita tworzą autorzy third-party zdecydowaliśmy się w naszej wewnętrznej strategii skupić na PS4, które jest nowszą platformą”

Wychodzi więc na to, że próżno szukać większych zapowiedzi gier ekskluzywnych na PlayStation Vita. Szkoda, bo Sony uczyniło z tej konsoli sprzęt peryferyjny do PlayStation 4. O wiele słabsze technologicznie Nintendo 3DS radzi sobie o wiele lepiej i dla mnie jest to sytuacja niezrozumiała.

Mam nadzieję, że Sony pewnego dnia zrozumie, jak wielki błąd popełniło w przypadku PlayStation Vita. Tak mocny sprzęt powinien być bardzo popularny i propagowany przez świetne gry wideo, nawet w czasach rozwojowych iPhone’ów i tabletów. Bo przecież to na konsoli są ”prawdziwe” gry, tak przynajmniej powinno było myśleć Sony.

[interaction id=”55f29e858f1e968801f0efbf”]

Written By
More from Patryk

DriveClub zostanie naprawiony, a szef SCEA rozumie krytykę graczy

Na temat kondycji DriveClub postanowił wypowiedzieć się szef amerykańskiego oddziału Sony Computer...
Read More