Pegasus, czyli sentymentalny powrót do przeszłości!

W latach dziewięćdziesiątych w Polsce można było cieszyć się zabawą na konsoli Pegasus, która dostępna była na terenie całego kraju. W okresie, kiedy za granicą cieszyli się PlayStation, my bawiliśmy się Pegasusem.

Contra to pierwsza gra akcji, z jaką wielu graczy miało do czynienia. W okresie dzieciństwa była to niezapomniana przygoda!
Contra to pierwsza gra akcji, z jaką wielu graczy miało do czynienia. W okresie dzieciństwa była to niezapomniana przygoda!

Branża gier w naszym kraju była marginesem. Gdy na zachodzie ten segment rynku rozkwitał, u nas trzeba było się nieźle napocić, aby poznać branżę gier wideo. Pamiętne salony gier z kopiącymi prądem Pin Ballami miały w tamtych czasach większe obroty co nie jeden sklep spożywczy. W miejscach takich przebywało mnóstwo nastolatków, którzy przeznaczali swoje kieszonkowe na żetony do automatów. Sprzęt konsolowy był trudny do zdobycia. Dwóch ludzi – Dariusz Wojdyga i Marek Jutkiewicz otworzyło okno na świat elektronicznej rozrywki polskim graczom.

Pegasus – słowo klucz we wspomnieniach wielu graczy, którzy wychowali się w latach dziewięćdziesiątych. Wielu ludzi, w tym również i ja, od tej konsoli rozpoczęło na dobre przygodę z grami. Ale wróćmy do wymienionych wyżej jegomości – to Oni rozkręcili biznes sprowadzając podróbkę konsoli Nintendo z Chin i rozpowszechnili ją na rodzimym rynku. Nasz ukochany Pegasus okazał się być kopią konsoli Famicom, która to święciła tryumfy w Japonii i na całym świecie. Projektantem tego cuda był niejaki Masayuki Uemure, który tym właśnie projektem otworzył sobie drogę do stanowisk dyrektorskich w Nintendo. Polski Pegasus był kopią dosłowną tego urządzenia, pierwsza wersja różniła się zaledwie logiem konsoli. Dziewiczy rynek był nienasycony, konsola sprzedawała się świetnie. Pegasus okazał się najlepiej sprzedającą się konsolą w historii naszego kraju – szacunki wykazują ponad milion sztuk  (o klonach nie wspominając).

Standardowy zestaw Pegasusa, który znaleźć można było w domach polskich graczy!
Standardowy zestaw Pegasusa, który znaleźć można było w domach polskich graczy!

Konsola prezentowała się nieźle. Sam pamiętam jak mój tato zabrał mnie do sklepu RTV/AGD i zakupiliśmy ten mityczny sprzęt. Konsola została wyceniona wtedy na 150 zł – kwota po denominacji. W zestawie otrzymywaliśmy dwa pady (kanciaste i psujące się na potęgę), zasilacz, okablowanie i niezniszczalny kartridż legendę – 168 in 1. Na tejże niebieskiej dyskietce znajdowały się takie legendarne produkcje tamtych lat jak Contra, Mario, klasyczna wersja czołgów, Arkanoid, Bomberman czy Donkey Kong – słowem, same najciekawsze gry na start w tamtym okresie.

Gry były dostępne wszędzie, a na straganach miejskiego targu było tego masa. Polska to kraj wielkich możliwości, prawo autorskie było wtedy strasznie dziurawe – z korzyścią dla graczy. Kartridże typu 9999999 in 1 były standardem. Pegasus mógł się pochwalić sporą biblioteką gier. Jakby nie patrzeć, pozwolono nam szarpać w tytuły ze stajni Konami, Nintendo, Taito (nieśmiertelna koszykówka), Rare czy Namco. Pamiętam jak dziś, wypady z bratem do wypożyczalni gier – tak młodszy graczu – po to by wziąć na niedzielę jakiś hit.

Ówczesna prasa branżowa (Top Secret) publikowała teksty na temat Pegasusa. Ale jak na konsolę przystało trzeba było kampanii reklamowej z prawdziwego zdarzenia. Spoty w telewizji – pojawiały się przed dobranocką, która w tamtych czasach była jedną z atrakcji dnia. Pamiętam również, że w komiksach były ulotki prezentujące konsolę. Do promocji został nawet zaciągnięty sam Arnold Shwarzenegger – bez jego zgody oczywiście. Produkt był wszędzie. W pewnym okresie wyparł komunijne zegarki. Można było go spotkać w każdej chałupie, raz pożyczony kartridż rzadko kiedy wracał. Pamiętam pranie się po pyskach niczym w Double Dragon – powrót do domu z kolegami (i siniakami) – bezcenne.

Poczciwych ''dyskietek'' na polskiego Pegasusa była cała masa.
Poczciwych ”dyskietek” na polskiego Pegasusa była cała masa.

Sprzęt doczekał się wielu wersji. Pierwszą była MT-777DX – bodajże najbardziej kanciasta i imitująca japoński sprzęt. Drugą wersją było IQ-502. Model większy od poprzedniego, zmieniono w nim rozłożenie przycisków i kontrolery – na mniej awaryjne i wygodniejsze. Dodano diodę sygnalizującą pracę systemu i nowy mechanizm wyjmowania kartridżów. Ostatnim, najmniej udanym i najmniej intratnym, modelem okazał się Power Pegasus. Była to bezczelna kopia konsoli innego giganta z Japonii, mianowicie Segi Mega Drive. 16-bitowa konsola okazała się ostatnią. Do dziś można trafić na klony i fantazyjne wydania Pegasusa – w wersji Street Fighter, Batmana czy Polystation.

Sukces tej konsoli jest nie opisany. Wartością nie jest tylko sprzedaż i dochody. Wartością jest przetarcie szlaków, rozkochanie w grach video ludzi i pokazanie, że w Polsce też się to opłaca. Ilu z Was się na tym wychowało? Z łezką w oku wspominam partyjki na dwóch z kolegami po, albo w trakcie zajęć szkolnych. Legendarnym tytułem, w który szarpało się godzinami był GOAL 3. Fantazyjna piłka nożna, z masą zagrań specjalnych, wieloma reprezentacjami i naprawdę dobrym poziomem trudności. Nic to, że jeden zawsze musiał z bramki wychodzić – liczył się klimat.

Najlepsze gry na konsolę Pegasus:

  1. Contra
  2. GOAL 3
  3. Tiny Toon Adventures
  4. Big Noose The Caveman
  5. Chip n Dale
  6. Duck Tales
  7. Teenage Mutant Ninja Turtles (I i II)
  8. Micro Machines
  9. Double Dragon
  10. Duck Hunt

Tags from the story
, , , , , , ,
Written By
More from Patryk

Nowy zwiastun The Crew, czyli ogromna mapa do Twojej dyspozycji!

W sieci opublikowano najnowszy zwiastun gry wyścigowej The Crew, która pojawi się...
Read More