Metal Gear Solid 4: Guns of the Patriot, czyli sentymentalny powrót na Shadow Moses

Seria Metal Gear Solid nie zalicza wpadek. To pewniak, po którego w dniu premiery biegną do sklepów miliony graczy. W czasach obecności PlayStation 3 na rynku długo musieliśmy czekać na dedykowaną tej konsoli, kolejną odsłonę gry. Metal Gear Solid 4: Guns of the Patriots to kolejne arcydzieło Hideo Kojimy zrealizowane z rozmachem.

W przypadku trzech poprzednich odsłon serii Metal Gear Solid Hideo Kojima miał ułatwione zadanie, bowiem opierał się o sprawdzony i lubiany schemat, ujęcie kamery oraz zasady rozgrywki. Ekscentryczny producent bawił się konwencją, rozbudowywał scenariusz, zajmował się tworzeniem legendarnych postaci oraz tym co umie najlepiej, czyli mieszaniem graczom w głowach. W przypadku przesiadki marki na nową konsolę Sony potrzebny był wyraźny skok jakościowy, tak od strony graficznej, jak również wyraźna zmiana i ewolucja rozgrywki. Takim oto sposobem grę Metal Gear Solid 4: Guns of the Patriots należy traktować jako początek konkretnej ewolucji, która dopełniła się później przy premierze Metal Gear Solid 5: The Phantom Pain.

Ale po kolei. Najpierw warto zahaczyć o kwestie fabularne gry, bowiem to one były i nadal są najmocniejszą stroną gier Hideo Kojimy. W czwartej odsłonie serii powraca kochany Solid Snake, który wyraźnie się postarzał, jest w słabszej formie, tak psychicznej, jak również fizycznej. Prawdę powiedziawszy jest to cień tego bohatera, którego gracze pamiętali z Metal Gear Solid. Old Snake teraz musi rozliczyć się ze swoją przeszłością i ponownie uratować świat przed samozagładą.

[efsthumbnail sdsd src=”http://serwis.projektkonsola.pl/wp-content/uploads/2015/09/metal-gear-solid-guns-of-the-patriot.jpg”]

W roku 2014 wojna stała się sposobem na zarabianie pieniędzy przez zorganizowane grupy a nawet same mocarstwa oraz prywatne armie. W świecie wykreowanym przez Hideo Kojimę na rzecz gry Metal Gear Solid 4: Guns of the Patriots trwa własnie jedna z takich wojen. Stoi za nią szaleńczy Liquid Snake, którego nie cofnie się przed niczym, aby zyskać jeszcze większą kontrolę nad światem. Stanąć na jego drodze może tylko i wyłącznie jedna osoba, pamiętny Solid Snake (teraz Old Snake). Czwarta odsłona serii miała na celu pozamykanie wszystkich wcześniejszych wątków, naświetlenie relacji pomiędzy Snake’iem oraz Liquiedem, jak również innymi bohaterami powracającymi na pierwszy plan.

Hideo Kojimie udało się to wszystko jakoś poskładać, bo rozbudowany i zmieniony gameplay połączył ze świetną historią oraz wprowadzić znane postaci z kultowej jedynki. I tak wciągu rozgrywki spotkamy się z Meryl, Otaconem, Naomi oraz samym Liquidem. Historia oraz dialogi zostały napisane bardzo spokojnie, melancholijnie, wręcz sentymentalnie. Wojna, konflikt zbrojny i akcja to tutaj tylko dodatek. Guns of the Patriots to bez wątpienia najsmutniejsza odsłona serii i w pewnym sensie zakończenie historii Snake’a, z którym nierozerwalnie kojarzony jest sam Kojima. Zobaczymy naszego bohatera, jak upada, walczy ostatkiem sił, zmaga się z problemami i depresją. To smutna historia herosa, którego niegdyś wielbiliśmy, a teraz jest cieniem samego siebie.

[efsthumbnail sdsd src=”http://serwis.projektkonsola.pl/wp-content/uploads/2015/09/metal-gear-solid-4-screenshot-27.jpg”]

Gameplay z gry Metal Gear Solid 4: Guns of the Patriots ewoluował i to znacząco. Hideo Kojima po ”przeprowadzce” na silniejsze PlayStation 3 mógł wreszcie wprowadzić pełne 3D, mnóstwo nowych elementów oraz swobodną kamerę. Gra świetnie pozwalała wdrożyć się nowym fanom serii, ale również wyznawcom klasyki. Styl podobny do tego zastosowanego w Gears of War czy też Resident Evil 4 był bardzo pozytywny, choć oczywiście wszystko kręciło się wokół skradania.

Już pierwsza lokacja wymuszała na graczach mnóstwo uwagi. Teraz mieliśmy o wiele większy zasięg widzenia oraz pole manewrowania kamerą. Nie musieliśmy, jak  w poprzednich odsłonach, korzystać z widoku FPP, aby rozejrzeć się po okolicy. Nic nas nie ograniczało i tak powinno być. Snake otrzymał wiele nowych gadżetów, przede wszystkim opaskę na oko, która służyła jako lornetka, termowizjer ale również radar. W Metal Gear Solid 4: Guns of the Patriots rozwiązano to jednak nieco inaczej, bowiem radar zużywał baterią, pokazywał tylko położenie przeciwnika, ale już nie jego zasięg widzenia. W ogóle zrezygnowano z tego elementu, a więc nigdy nie byliśmy pewni, czy ktoś nas zauważy, czy może nam się uda?

Ponadto warto wspomnieć jeszcze o Octo Camo, czyli aktywnym kamuflażu, z którego mogliśmy korzystać. Do wyboru mieliśmy mnóstwo kolorów, ale również jeden na bieżąco dostosowujący się do otoczenia. To było świetne rozwiązanie, bowiem Snake wtapiając się w otoczenie przestawał być niemalże widoczny dla wrogów. Gracz nie musiał się wtedy martwić o przystosowanie do otoczenia, choć było to zdaniem wielu zbyt dużym ułatwieniem. Sam z tego korzystałem dosyć często, choć przyznam, że bardzo lubiłem standardowy (granatowy) strój Old Snake’a.

[efsthumbnail sdsd src=”http://serwis.projektkonsola.pl/wp-content/uploads/2015/09/shadow-moses.jpg”]

Cykl Metal Gear Solid zawsze starał się trzymać czasowych realiów oraz nie wychodzić zbytnio poza militarną rzeczywistość. Oczywiście, Hideo Kojima raczej fantazjuje w wielu kwestiach, ale gra zawsze trzymała poziom militarny i w miarę realistyczny. Teraz zastosowano mnóstwo udziwnień oraz elementów futurystycznych, że wspomnę chociaż Raidena, kontrolowanie umysłów żołnierzy na polu bitwy, czy mnóstwo robotów a mniejszą ilość prawdziwych żołnierzy. Z jednej strony to fajny efekt, ale nie wszystkim mogło to przypaść do gustu. Walka była trudniejsza, przeciwnicy jak zwykle byli cwani, liczniejsi oraz niezwykle agresywni.

Metal Gear Solid 4: Guns of the Patriots jednocześnie ”podróżowało” z nami po całym świecie. Byliśmy w Afryce, na Bliskim Wschodzie oraz powróciliśmy na Alaskę. Ten rozdział jest chyba najbardziej emocjonującym w całej historii tej wspaniałej serii. Dla kogoś, kto zagrywał się pierwszą odsłoną serii powrót na Shadow Moses jest chwilowym powrotem do okresu młodości. Hideo Kojima zabrał nas ponownie na Alaskę, gdzie zrujnowana przez nas baza jest w zgliszcza. Retrospekcje zastosowane przez Kojime wyciskają łzy z oczu, tak samo jak wspaniały utwór ”The Best is Yet to Come”. Magia, którą trzeba samemu przeżyć.

[efsthumbnail sdsd src=”http://serwis.projektkonsola.pl/wp-content/uploads/2015/09/metal-gear-solid-4-gameplay-2.jpg”]

Trudno jest podsumować Metal Gear Solid 4: Guns of the Patriots nie poruszając również temat samej reżyserii. Scenki przerywnikowe w tej grze zostały zrealizowane z największym rozmachem i niejednokrotnie oglądaliśmy je przez kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt minut. Oprawa graficzna został przygotowana bardzo pieczołowicie, w Afryce mogliśmy podziwiać otwarte lokacje, mnóstwo roślinności, drzew, zaś na Shadow Moses zaśnieżone góry oraz śnieżną zamieć. Animacja bohaterów to klasa sama w sobie nawet dzisiaj, widać że zainwestowano kupę pieniędzy w sesje motion capture co zaprocentowało.

Gra Metal Gear Solid 4: Guns of the Patriots jest smutna, ale niezwykle wciągająca. Tytuł ten jest sentymentalną podróżą w przeszłość oraz szansą na prawdopodobnie ostatnie spotkanie się z osobą Solid Snake’a. Produkcja Hideo Kojimy opowiada znakomitą historie z przesłaniem. Nic nie trwa wiecznie, pewna jest tylko śmierć, a starość dotyka każdego. Szansa zobaczenia ostatniej misji człowieka-legendy jest również okazją na to, aby razem z nim po raz ostatni udowodnić, że ”warto”. Dziś, szczególnie w okresie debiutu gry Metal Gear Solid 5: The Phantom Pain warto zagrać w ”czwórkę”, bo to gra wręcz epicka.

Ciekawostki na temat gry Metal Gear Solid 4: Guns of the Patriots:

  • Hideo Kojima obwieścił światu, że zostawi reżyserię serii Metal Gear po ukończeniu Metal Gear Solid 3 i zrobi miejsce dla nowej osoby – oczywiście tak się nie stało,
  • gra już od Stycznia 2008 była określana jako „fizycznie ukończona” i już od tego czasu była obiektem wyczerpujących beta-testów,
  • gra była pierwszą grą dla PS3, która używa pełnych 50GB dwuwarstwowej płyty Blu-ray,
  • pierwotnie jednym z zakończeń dla gry miało być aresztowanie Snake’a i Otacona, a następnie skazanie i stracenie bohaterów,
  • średnia gry na Metacritic to po dziś dzień aż 94 punkty.
[efsthumbnail sdsd src=”http://serwis.projektkonsola.pl/wp-content/uploads/2015/09/mgs-4-wallpaper.jpg”] [efsflexvideo type=”youtube” url=”https://www.youtube.com/watch?v=hCgCjPYi27Q” allowfullscreen=”yes” widescreen=”yes” width=”640″ height=”480″/]

[interaction id=”55eeb2efcfb503701d11ba51″]

Written By
More from Patryk

PlayStation 4 kontra Xbox One w grze FIFA 16

Ekipa Digital Foundry w ostatnich dniach ma ręce pełne roboty. Najpierw test...
Read More