Metal Gear Solid 2: Sons of Liberty, czyli genialny sequel na PlayStation 2

Metal Gear Solid 2: Sons of Liberty jest dowodem na to, że sequel może być lepszy od oryginału. Kontynuacja gry Metal Gear Solid z roku 1998 była kontrowersyjna, ale uchwyciła genialny klimat, wprowadziła świetną grafikę oraz nowych bohaterów. Warto dziś do niej powrócić!

Trzy lata po premierze rewelacyjnego Metal Gear Solid apetyt właścicieli świeżutkiego PlayStation 2 rósł niemiłosiernie. Hideo Kojima otrzymał większy budżet, więcej ludzi oraz zupełnie nową, napakowaną mocą platformę. Druga odsłona tego cyklu została więc przygotowana z należytym rozmachem i promowana razem z debiutującą konsolą PlayStation 2. Na początku istnienia tej platformy to właśnie arcydzieło Kojimy było najgorętszą grą ekskluzywną na ten system. Czy przy takim przygotowaniu oraz nastawieniem graczy mogło się nie udać?

[efsthumbnail sdsd src=”http://serwis.projektkonsola.pl/wp-content/uploads/2015/09/mgs-2-banner.png”]

Metal Gear Solid 2: Sons of Liberty wprowadzało sporo kontrowersji, których chyba nikt się nie spodziewał. Otóż gra opowiada historię Solid Snake’a, tego samego, którego poznaliśmy na Shadow Moses, ale z zupełnie innej perspektywy. Heros jest grywalny tylko na początku historii podczas epizodu na tankowcu. W późniejszym okresie Hideo Kojima wprowadza zupełnie nowego bohatera, którego znienawidzili fani serii a inni pokochali. Mowa tutaj o Raidenie i jego wielkim wkładzie w prezentację sylwetki i osobowości Solid Snake’a.

W jaki sposób uczynił to młody i niedoświadczony Raiden? Historia gry opowiada o kolejnym zagrożeniu ze strony terrorystów. Dwa lata po incydencie na Shadow Moses prezydent Stanów Zjednoczonych zostaje pojmany na wielkiej platformie Big Shell przez tak zwanych ”Sons of Liberty”. Organizacja prowadzona przez Solidus Snake’a zamierza przejąć kontrolę nad tym miejscem, ale żądają również 30 milionów dolarów, albo zniszczą platformę i doprowadzą do katastrofy ekologicznej. Oczywiście wmieszani są w to Patrioci, o których dowiadujemy się w Metal Gear Solid 2: Sons of Liberty, Ocelot oraz grupa Dead Cell. Gdzieś pomiędzy nimi jest Solid Snake, który rozpocznie współpracę z wspomnianym Raidenem.

[efsthumbnail sdsd src=”http://serwis.projektkonsola.pl/wp-content/uploads/2015/09/MGS2_Snake__Raiden_Dog_Tags.jpg”]

Gra wprowadzała swojego czasu nie tylko nową oś fabularną, wątek Patriotów i głębiej opowiadała historię Snake’a, ale również wnosiła mnóstwo nowinek technologicznych. Dzięki mocy obliczeniowej PlayStation 2 udało się zmienić podejście do rozgrywki. Nadal mieliśmy sztywno podwieszone ujęcia kamery, ale teraz odmieniono system strzelania. Gracz mógł korzystać z widoku FPP, jeżeli tylko chciał i zadawać obrażenia w dowolne części ciała. Kamera była bardzo udana i pozwalała dobrze kontrolować pole bitwy.

Oczywiście to, w jakie miejsce na ciele strażnika będzie miało duże znaczenie. Postrzał w kończynę tylko go osłabi, rozdrażni, ale nie zabije, postrzał w głowę to oczywiście śmierć, bądź też uśpienie na miejscu. Piszę uśpienie, bowiem Hideo Kojima wprowadził tutaj pistolet na strzałki usypiające, dzięki czemu grę można było przejść niemalże bez uśmiercania nikogo podczas grania. Uśpionych wrogów można chować do wyznaczonych szafek, czy w mniej odwiedzane miejsca, ale po pewnym czasie się obudzą. Co więcej, taki ”śpioch” zwraca uwagę innych wrogów i powoduje zamieszanie. Ciekawostką jest obezwładnianie wrogów i ich ”okradanie” biorąc na muszkę z Dog Tagów.

[efsthumbnail sdsd src=”http://serwis.projektkonsola.pl/wp-content/uploads/2015/09/Metal-Gear-Solid-2-2.jpg”]

Co ciekawe, teraz dzięki grze Metal Gear Solid 2: Sons of Liberty Hideo Kojima po raz kolejny wprowadził odważne rozwiązania do rozgrywki. Już nie mówię tutaj o nowej kamerze czy broni, ale o łączu radiowym, z którego korzystali wrogowie. W każdym momencie, gdy tylko nas zauważyli, szybko dzwonili po wsparcie (chyba że zepsuliśmy im radio). Ponadto patrolując żołnierze na bieżąco informowali centralę. Dbali o siebie, gdy tylko któryś nie zdał raportu, to natychmiastowo wszczynano alarm. Ten zabieg był niesamowity w tamtych czasach i bardzo ograniczał nasze ruchy, musieliśmy się spieszyć i rozważnie eliminować wrogów (najlepiej tych bez radia).

Ponadto wymiana ognia w tej grze z rywalami jest jeszcze bardziej bezcelowa, niż to miało miejsce w grze Metal Gear Solid. Tutaj nadal przeciwnicy atakują nas całymi grupami, ale wprowadzono również specjalne grupy szturmowe z tarczami, strzelbami i granatami, które potrafią napsuć krwi Raidenowi. Ten oczywiście nie był bezbronny, ale ciasne pomieszczenia, korytarze i hale Big Shell nie zbytnio sprzyjały otwartej walce. Gracz czuł się tutaj nieco ”zamknięty”, choć Big Shell do małych obiektów nie należało.

[efsthumbnail sdsd src=”http://serwis.projektkonsola.pl/wp-content/uploads/2015/09/Metal-Gear-Solid-2-screen.jpg”]

Warto podkreślić, że zwiększył się również wachlarz ciosów naszego bohatera. Teraz mogliśmy przytrzymać oponenta i użyć go, jako żywej tarczy. Ponadto mogliśmy wykonać konkretny cios z półobrotu oraz możliwość wychylania się zza osłon i ostrzeliwania przeciwników. Był to bardzo przydatny patent, aby nie dać się zauważyć, ale móc atakować bądź usypiać wrogów. Gra Metal Gear Solid 2: Sons of Liberty wprowadzała również nieco nowych gadżetów, ot chociażby mikrofon do podsłuchiwania rozmów czy katanę! Oczywiście wrogowie również nie ”stali w miejscu”, bowiem po całym Big Shell rozsiano wrogie drony, tak zwane Cyphery, które potrafiły nas ostrzelać oraz patrolowały okoliczne mosty.

Na koniec warto wspomnieć nieco o Dead Cell, czyli kolejnej grupie specjalnej, z którą Raiden musiał się zmierzyć. W mojej opinii bossowie, bo to o nich mowa, byli o wiele ciekawsi, aniżeli w Metal Gear Solid. Mowa tutaj o specjaliście od wybuchów Fat Manie, wampirze o imieniu Vamp, kuloodpornej Fortune oraz Solidusie Snake’u. Nie chcę zdradzać fabuły, ale ten ostatni odgrywa w Metal Gear Solid 2: Sons of Liberty kluczową rolę. Temat bossów w grze został poprowadzony bardzo dobrze a walki z nimi były przemyślane i wymagające umiejętności oraz skupienia.

Warto również przytoczyć tutaj kilka ciekawostek na temat gry:

  • sylwetka Raidena w momencie premiery gry spotkała się z negatywnymi opiniami, ale Hideo Kojima bronił swojej decyzji i ją tłumaczył,
  • wiele elementów, strzały z trybu FPP, miało pojawić się w pierwszej części gry, ale zostały przeniesione dopiero do MGS 2 z uwagi na moc PlayStation 2,
  • jest to najlepiej sprzedająca się odsłona całej serii i prawdopodobnie najlepiej oceniana,
  • zbyt długie przerywniki filmowe doprowadzały niektórych do ”szału”,
  • dodatkowa gra Skateboarding, która rozgrywką przypomina grę z serii Tony Hawk’s. Jest dostępna tylko na PS2 w wersji Substance,
  • w edycji Substance dostaliśmy aż 500 misji treningowych,
  • grę wydano ponownie w kolekcji Metal Gear Solid HD Collection na PlayStation 3 i Xboksa 360.

Podsumowując, gra Metal Gear Solid 2: Sons of Liberty to jedna z najlepszych z okresu PlayStation 2. Z pewnością jest to jedna z najlepszych skradanek w historii, choć zabieg umieszczenia Raidena w roli głównego bohatera po dziś dzień ”odbija się czkawką” Hideo Kojime. Tytuł zebrał średnią ocen na Metacritic na poziomie 96 punktów. Ponadto warto wspomnieć o edycji Metal Gear Solid 2: Substance, czyli grze z dodatkami, która została wydana również na Xboksa oraz PC. Dwójka jest legendarna i przed zagraniem w Metal Gear Solid 5: The Phanom Pain warto ją sprawdzić.

[efsflexvideo type=”youtube” url=”https://www.youtube.com/watch?v=cq6L1HV5gz4″ allowfullscreen=”yes” widescreen=”yes” width=”640″ height=”480″/]

[interaction id=”559b7d58ae8f05a00e47f1cc”]

Written By
More from Patryk

Yager wyjaśnia sytuację z Deep Silver, co dalej z Dead Island 2?

Wydawnictwo Deep Silver wypowiedziało umowę partnerską firmie Yager w związku z nieporozumieniami...
Read More