Jak oceniać gry, aby nie zwariować?

Gry na PlayStation, Xboksa, Nintendo czy komputery osobiste łączy jedno, mianowicie skala ocen, która pomaga graczom zdecydować się, jakiego wyboru dokonać. Dlaczego nazbyt często sugerujemy się Metacritic? Czy oceny w grach wideo są jeszcze ważne i dlaczego skala ocen tak bardzo się zdewaluowała?

Metacritic dzisiaj to swoista wyrocznia, więcej, zdarza się, iż od średniej ocen zależy przyszłość producentów!
Metacritic dzisiaj to swoista wyrocznia, więcej, zdarza się, iż od średniej ocen zależy przyszłość producentów!

Recenzje gier wideo powinny wyznacznikiem jakości danego tytułu oraz jego rzetelnej oceny przez pryzmat tego, co zapowiadał deweloper oraz personalnych preferencji recenzenta. Tego typu teksty nie mają jednak większego sensu, jeżeli nie zawierają finalnej oceny, która powinna wspomagać gracza, a więc potencjalnego klienta, w podjęciu decyzji o zakupie danego tytułu. W dzisiejszych czasach system oceniania gier się załamał, co oznacza, że wszystkie gry, które otrzymują ocenę poniżej 7 są spisywane na straty,

Dlaczego tak się stało? Czy oceny w grach wideo są wyznacznikiem ich jakości? W jakim stopniu ocena jest typowym ”widzimisię” autora? Czy jesteśmy w stanie czytać recenzje i trzeźwo oceniać sytuację z szacunkiem dla trudów dewelopera?

”Tyl­ko dwie rzeczy są nies­kończo­ne: wszechświat oraz ludzka głupo­ta, choć nie jes­tem pe­wien co do tej pierwszej.” – Alber Einstein

The Last of Us: Remastered, czyli jak bardzo kochamy odświeżone wersje gier!
The Last of Us: Remastered, czyli jak bardzo kochamy odświeżone wersje gier!

Genialny naukowiec w taki sposób określił głupotę, która otacza naszą rzeczywistość tylko dlatego, że nie potrafimy wykrzesać z siebie więcej. Nie zawsze rozumiemy czyjeś intencje oraz fakt, że nie ma jednej prawdy, która odpowiada każdemu. W naszej branży zjawisko to nasila się pod każdą, dowolną recenzją w sekcji komentarzy, gdzie znajdują się krzykacze, którzy absolutnie nie zgadzają się z finalną oceną tej czy innej gry. Jest to oznaka braku zaufania, zwłaszcza w przypadku zachodnich mediów, jednakże jest to również chęć przedstawienia własnego poglądu na dany tytuł. Ostatnie oberwało się w taki sposób firmie Ubisoft, która wydała miliony dolarów na promocję Watch_Dogs.

Gracze wylali wiadra pomyj na firmę, która zaprezentowała pamiętny zwiastun na targach E3. W późniejszym okresie okazało się, że gra w nieznacznym stopniu różnić się będzie pod względem grafiki, ale to wystarczyło, aby nazwać grę crapem, kopią Grand Theft Auto z hakerami i inne tego typu bzdury. Ktoś rzucić głupie hasło, a reszta nie czekają na recenzje, które bardzo pozytywnie oceniły ten świetny tytuł, powtarzała podobne bzdury. Niektórym najwyraźniej trudno było zrozumieć, że gra produkowana od roku 2009 mogła okazać się wielkim, komercyjnym sukcesem, mimo iż pamiętny zwiastun był marketingowym chwytem. Niech pierwsze studio rzuci kamieniem, które nie stosuje podobnych sztuczek. Świat nie zapamięta krytyków, tylko ludzi czynu.

Sentymentalnie nieświadomy.

Jestem graczem od kilkunastu lat i mam swoje ukochane serie, których bronić będę do samego końca. Stwierdzam jednak fakt, że wielu ludzi formułuje pewne tezy w ocenach gier właśnie przez pryzmat przeszłości. Ile razy słyszałem, że marka Resident Evil nie powróci już do korzeni znanych z pierwszych trzech części. Ileż to razy zderzałem się z opinią, że Final Fantasy VII to najlepsza część serii, która była ostatnią, tak dobrą grą jRPG? Nie tylko w naszej branży podobnie oceniamy produkty. Kinematografia jest najlepszym przykładem takiego sentymentalnego myślenia, bo przecież tylko Terminator 2: Dzień Sądu jest godną odsłoną serii, Sylwester Stallone to tylko legenda marki Rocky, a nowych filmów z udziałem gwiazd kina akcji lat 80 i 90 nie da się oglądać. Czy nie jest tak, że oceniasz produkt przez pryzmat jego oryginalnej edycji?

W tym przypadku ocena gry nie jest wyznacznikiem jej jakości, ponieważ jesteście przekonani, że pierwsza odsłona była świeża, a więc kontynuacja ”musi” odcinać kupony. Konstruktywna krytyka nie ma wtedy sensu, ponieważ jakakolwiek recenzja czy tez ocena nie trafi do takiego delikwenta, a recenzent zapisał kilka stron tekstu.

Zajmijmy się jednak kluczowym aspektem recenzji, a więc skalą ocen oraz końcowym werdyktem, który jest streszczeniem i podsumowaniem wywodu dziennikarza. W dzisiejszych czasach branża gier wideo uznaje tylko skalę od 7 do 10 punktów, gdzie inwestycja zwróci się tylko wtedy, gdy zmieści się w tym zakresie. Tego typu postępowanie jest błędne, co wyraźnie pokazało ostatnio Murdered: Śledztwo zza grobu, którego średnia ocen na poziomie 60 wpłynęła na decyzję o zamknięciu studia oraz prawdopodobnie pogrzebała lost niezwykle ciekawej marki. W myśl nowożytnej skali ocen gra jest zawodem i nie warto się tym tytułem interesować. Gracz rzucił okiem na średnią (co nie znaczy, że rzetelną) ocen i podjął decyzję. Zdecydowana mniejszość sprawdziła recenzję, wartość minusów i ich wpływ na ocenę, tym niemniej klamka zapadła. Szkoda.

Wyliczanka najlepiej ocenianych gier z GameRankings!
Wyliczanka najlepiej ocenianych gier z GameRankings!

Branża gier wideo cechuje się tym, iż nie mogłaby trwać bez ocen gier, ponieważ to one, a nie teksty decydują o sukcesie. Do tego stopnia, że średnie ocen z serwisu Metacritic niejednokrotnie wpływały na losy producentów gier. Każdy z nas ma swój rozum, ale bez wyrazistego sygnału, nie jesteśmy w stanie podejmować decyzji i zmusić się do wysiłku. Recenzent może się napracować i wyjaśnić dlaczego wlepił taką, lub inną ocenę, ale to i tak ona, czyli cyferka na końcu tekstu jest decyzyjna.

Jako gracze musicie również zrozumieć, że recenzja jest osobliwym widzimisię autora, który nie musi kochać marek Bethesdy, być fanem gier sandboxowych, czy też uwielbiać postać Hideo Kojimy. Teraz redaktor naczelny magazynu, czy też strony musi się zdecydować, komu powierzyć napisanie takiego czy innego tekstu. Czy lepszy będzie wierny fan, który może przymknąć oko na wiele niedoróbek, a może oddać ten tytuł w ręce kogoś, kto nigdy nie miał styczności z serią. Na pierwszy rzut oka błahy dylemat, ale jakże istotny w procesie pisania recenzji. Dlaczego? Krzykacz zawsze znajdzie powód, aby w komentarzach pod recenzją wypunktować autora, ponieważ przeholował w jedną, albo drugą stronę.

Murdered: Soul Suspect nie ustrzegło się błędów, jako przygodówka, ale gra całkiem świetnie wypadła...jednak nie w oczach Metacritic.
Murdered: Soul Suspect nie ustrzegło się błędów, jako przygodówka, ale gra całkiem świetnie wypadła…jednak nie w oczach Metacritic.

 

Auto autorowi nierówny, toteż dla pewnych osób to grafika jest najistotniejsza, inni zwrócą uwagę na hermetyczność świata czy powtarzalność, jeszcze inni przyczepią się do muzyki, dialogów czy interfejsu. Im się nie spodobało, to gra otrzymuje minus za osobliwe preferencje autora, bo przecież w Watch_Dogs jest jeden bohater, to warto podkreślić to przez pryzmat konkurencji, gdzie po mieście biega ich trzech. Osobiście mnie to boli, gdy porównuje się wiele gier do jednej, celem bezmyślnego punktowania. Każda nowa gra akcji z perspektywy trzeciej osoby, gdzie walczymy z obcymi będzie porównywana do marki Gears of War. Ja nie miałem przyjemności zagrać w żaden tytuł z tej serii, więc jak mam się odnosić do potencjalnych zarzutów? Bzdura.

Autor i gracz muszą zachować zdrowy rozsądek, trzeźwość w stawianiu opinii oraz sympatię dla swojego hobby. Powtarzanie utartych sloganów i porównywanie gier do siebie nie ma sensu, ponieważ wspomniane Murdered: Śledztwo zza grobu w takim przypadku jakością miażdży wszystkie gry Telltale Games razem wzięte – mam na myśli oprawę audiowizualną. Skala ocen to 1-10, a więc jeżeli gry na 6 czy 7 w mojej opinii są bardzo udane i warto ich spróbować. Świat jest zróżnicowany, tak jak i nasza branża, a Ci którzy chcieli by grać tylko w gry na 9 błądzą, nie dostrzegając wartościowych produkcji, które nie przebiły się do mainstreamu.

Written By
More from Patryk

Ubisoft – gracze rokrocznie oczekują kolejnych odsłon serii Assassin’s Creed

Firma Ubisoft zapowiedziała ostatnio dwie odsłony swojej flagowej serii, a więc Assassin’s...
Read More