Final Fantasy XIV: A Realm Reborn – recenzja PlayStation 4

Square Enix przygotowało dla graczy wyśmienitą grę z gatunku MMORPG, która wpisuje się w znane nam wszystkim uniwersum. Final Fantasy XIV: A Realm Reborn to równocześnie pierwszy tego typu tytuł na PlayStation 4. 
Final Fantasy XIV: A Realm Reborn jest dostępne na PlayStation 3, komputerach osobistych oraz PlayStation 4.
Final Fantasy XIV: A Realm Reborn jest dostępne na PlayStation 3, komputerach osobistych oraz PlayStation 4.

Chciałbym, aby wszyscy twórcy w podobny sposób podchodzili do krytyki i opinii fanów jak zrobiło to Square Enix. Gra z prymitywnego RPG przeistoczyła się w program z ciekawym systemem rozwoju bohatera, dynamicznymi starciami i charakterystycznym światem. Królestwo Eorzea podzielone zostało wewnętrznymi konfliktami wszystkich zamieszkujących ten teren ras. Zjednoczenie następuje dopiero wtedy, kiedy ziemie są zagrożone przez innego wroga, Imperium Garleaon, które bez wkracza na tereny królestwa. Muszę przyznać, że otwierająca sekwencja robi wrażenie, jest to absolutny top dzisiejszej sztuki renderingu postaci. Gorzej jest gdy naszym oczom pojawia się kreator postaci, dość skomplikowany i nieintuicyjny, gdzie stworzenie postaci zajmuje sporo czasu.

Po przejściu przez wstęp, kreator postaci i pierwsze, wprowadzające w rozgrywkę questy, oczom graczy ukazuje się największa zaleta tego projektu. Eorzea to świat rozległy, zróżnicowany, tętniący życiem i mądrze zaprojektowany świat. Jest to zupełnie inny poziom wykonania od tego, który znamy chociażby Guild Wars 2 czy World of Warcraft. Historia jest prowadzona w sprytny sposób, wybór naszego bohatera odpowiednio wpływa na to, przez które tereny będziemy prowadzeni w pierwszej kolejności. Taki zabieg pozwala bez większego problemu przekonać się o ogromie możliwości i scenariuszy. Tereny zostały tak zaprojektowane, że nie będziecie się nudzić, czy też czuć się osamotnionymi. Wszędzie coś się dzieje, w każdym zakamarku można znaleźć coś ciekawego, to kapliczkę, ruiny, wodospad czy opuszczone domostwa. Jest na czym oko zawiesić, a mimo to, twórcy nie ulegli efektowi przesytu, co oznacza, że w żadnym momencie nie odczujesz, iż jesteś sam w danej okolicy. Ścieżki, alejki i drogi nakreślono z pomysłem, nie wyolbrzymiając ich nienaturalnie, jak chociażby we wcześniej wspominanym Guild Wars 2.

Wersja na PlayStation 4 pozwala cieszyć się zablokowaną na sztywno animacją na poziomie od 40 do 60 klatek na sekundę. Na najnowszej konsoli Sony producent nie idzie na ustępstwa, dzięki czemu zwiedzanie królestwa i walka odbywa się w bardzo wysokiej jakości. Gdy tylko dołączymy do grupowych starć typu FATE, gdzie na pewnym obszarze pojawia się kilkunastu zawodników, gra nie zwalnia nawet na chwilę. W tym momencie jesteśmy w stanie dostrzec każdy czar, ruch, animację oraz wybuch. W praktyce wygląda to niczym mała bitwa, która ma swój niemrawy początek, przebieg oraz efektowny koniec. W trakcie kilku, a nawet kilkunastominutowych batalii PlayStation 4 wyświetla obraz bardzo stabilnie, co w pozytywny sposób wpływa na orientację na polu bitwy. Na PlayStation 3 trzeba było się zmagać z dużymi spadkami animacji, ukrywaniem sylwetek bohaterów oraz obcinaniem środowiska gry. Co więcej, generowanie otoczenia zostało usprawnione, tym razem ekplorując królestwo widzimy kilkaset metrów do przodu. Przechodzenie z lokacji do lokacji odbywa się błyskawicznie, ponieważ większość pamięci operacyjnej to przede wszystkim generowanie struktury świata gry.

Charakterystyczne postaci oraz klimatyczny świat przepełniony fantasy. To właśnie przepis na sukces w Final Fantasy XIV: A Realm Reborn!
Charakterystyczne postaci oraz klimatyczny świat przepełniony fantasy. To właśnie przepis na sukces w Final Fantasy XIV: A Realm Reborn!

Jak się gra w Final Fantasy XIV: A Realm Reborn? Odpowiedź nie jest prosta, ponieważ Square Enix wykorzystuje najlepsze patenty tego gatunku, aby urozmaicić rozgrywkę. W tej grze nie chodzi o fabułę, scenariusz czy eksplorację świata, tutaj, jak nigdzie indziej, nacisk położono na rozwój bohatera. Waszym zadaniem jest zostać najlepszym wojownikiem tego świata. Sposobów na to jest mnóstwo, podnoszenie poziomu bohatera odbywa się na kilka sposobów. Mamy tutaj standardowy system questów i zadań pobocznych, które wykonując, nabijamy sobie kieszeń i punkty doświadczenia. W tym miejscu upatruję również minusa tej gry, ponieważ questów nie przemyślano, każdy z nich zamyka się w standardowych ramach. Przez większą część gry będziecie biegać po mapie, ubijając kolejnych wrogów na zlecenie jakichś bohaterów pobocznych. Square Enix postawiło na dynamiczne walki w wielkich ilościach, ale również efektowne zadania FATE. Co to takiego? Losowo generowane zadania na każdej z map, które miewają bardzo atrakcyjne i opłacalne. FATE to również okazja do wspólnego grania, bo gdy tylko różowa ikonka pojawia się na mapie, natychmiastowo podąża do niej wielu graczy z chęcią współpracy. Dla graczy spragnionych wspólnego szarpania przygotowano zadania typu Guildhest, gdzie wspólnie wybieramy się na wspólne ubijanie zastępów wrogów. Warto dodać również, iż do gry zaproszono znane nam z poprzednich części Weapony, z Ultimą na czele. Walka z Ultimą to jedno z większych wyzwań w tej grze, takie eventy zmuszają nas do współpracy z szerszą grupą ludzi, a tym samym są rdzeniem kooperacyjnego grania w A Realm Reborn.

System rozwoju bohatera jest oparty o pięć ras postaci i siedem profesji. Square Enix odcina się tym samym od konkurencji i oferuje całkowicie nową stylistykę świata gry. Twórcy prezentują swój własny pogląd na świat fantasy, a więc próżno szukać tutaj do bólu standardowych orków, elfów i ludzi. A Realm Reborn oferuje gladiatora, walczącego wręcz puglista, marander używającego toporów do walki, lancer zadającego ogromne obrażenia, łucznika, magów parających się magią żywiołów, statusów i uroków. Jest w czym wybierać. Dochodząc do określonego poziomu możemy porzucić odgórnie przypisaną profesję i kształcić się w innej. Taki zabieg pozwala wyszkolić bohatera, który w każdej chwili, po zmianie rynsztunku, ma prawo korzystać z osiągniętego poziomu każdej z siedmiu profesji. 

Square Enix stawia na liczby i statystyki, a więc w pierwszej linii zawsze stoją gladiatorzy, a dopiero za nimi wszelkiej maści magowie wspierający ich w walce. W ten sposób krystalizuje się obraz tego, jak wygląda większość starć w tym tytule. Grając magiem, zawsze będziecie trzymać się z dala od zwarcia, z kolei jako wojownik stajecie w pierwszej linii, ściągając na siebie uwagę wrogów. Samych maszkar jest mnóstwo, choć początkowo nie są one interesujące, mowa tutaj o szczurach, żółwiach, żabach i goblinach.

Z drugiej strony, Final Fantasy XIV: A Realm Reborn może okazać się dla niektórych nudne, bo rozwojowość postaci zależy od naszych własnych aspiracji. Są zadania główne, questy czy FATE, ale wszystko to opiera się o szlachtowanie wrogów i staro szkolnym grindowaniu postaci. Jednakże nijak ma się to z konkurencją w grze, elementy PvP są słabe, można stoczyć walki na oddzielnych arenach, ale nie przynosi to ani przyjemności. W tym trybie jak nigdzie indziej wpływ na wynik ma poziom bohatera. ArenaNet postawiła szklaną barierę poziomu, do którego dochodzimy i reszta zależy od nas. Square Enix koncentruje się właśnie na wartości bohatera w samej grze, odsuwając strategię na bok, tym samym umiejętności gracza nie mają większego znaczenia.

W grach z gatunku MMORPG kluczem do sukcesu jest intuicyjne, wygodne sterowanie, które nam nie przeszkadza podczas zabawy, a wręcz ułatwia dokonywanie wyborów i podejmowanie akcji. Kontroler Dualshock 4 wpisuje się w ten opis i w mojej opinii niczym nie ustępuje kombinacji myszki z klawiatury. Powiem więcej, przy tak stabilnej animacji pozwala on na o wiele bardziej naturalne sterowanie niźli obsługa komputerów osobistych. Bohaterem sterujemy za pomocą analogów, toteż jeden z nich pozwala nam konfigurować ujęcie kamery. Świetnie rozwiązano system czarów, ponieważ pod spustami (L2, R2) umieszczono kilkanaście miejsc na zaklęcia oraz przedmioty. Sloty są oczywiście konfigurowalne, a po wciśnięciu L2 lub R2 możemy skorzystać z reszty podpisanych przycisków odpowiadających za konkretny czar lub przedmiot. W mojej opinii jest to świetne i konkretne rozwiązanie, które wykorzystuje kontroler w pełni. Jednych palców używamy do walki, drugich do sterowania, nic nas nie ogranicza i nie musimy szukać na klawiaturze kolejnych przycisków. Jedynym błędem jest jednak korzystanie z panelu dotykowego, który służy jako kursor myszki. Z jednej strony fajnie, ale z drugiej nie jest tak dokładny jak mysz.

W Final Fantasy XIV: A Realm Reborn przeżyjesz wielką przygodę życia z milionami innych graczy!
W Final Fantasy XIV: A Realm Reborn przeżyjesz wielką przygodę życia z milionami innych graczy!

Jak oceniam tę grę? Square Enix przygotowało dla znużonych graczy alternatywę. Bogatą w rozgrywkę, dynamikę pola bitwy, staro szkolne podejście do tematu i nowoczesne szaty High Definition. Square Enix odpowiednio podeszło do tematu, dopracowało grę w każdym calu, zakrapiając ją ścieżką dźwiękową, której nie znajdziecie nigdzie indziej. Eorzea jest klimatycznym, sentymentalnym terenem otwartym na graczy z całego świata. Nie zależnie od Waszych upodobań kulturowo stylistycznych, A Realm Reborn sprosta Waszym oczekiwaniom i dzięki niej spędzicie kilka miłych, pamiętnych chwil w branży elektronicznej rozgrywki. Jeżeli tylko szukasz na PlayStation 4 wybitnej gry wieloosobowej, ale nie koniecznie lubujesz się w grach akcji, to królestwo stoi przed Tobą otworem. Pamiętaj że deweloper sukcesywnie rozwija ten tytuł i oferuje ambitne wsparcie. Eorzea dopiero rośnie w siłę. Absolutnie polecam, spotkajmy się na polu bitwy!

OCENA 9/10

+ ŚWIETNA OPRAWA

+ MUZYKA

+ OGROMNY, PRZEPIĘKNY ŚWIAT

+ ROZWÓJ BOHATERA I SCHEMAT ROZGRYWKI

+ MMORPG NOWEJ GENERACJI

+ OGROMNA SPOŁECZNOŚĆ

– NIECIEKAWE TRYBY PvP

Written By
More from Patryk

PlayStation Plus – oferta na maj już dostępna

Od dnia dzisiejszego aktywna jest majowa oferta PlayStation Plus, w której znajdziecie...
Read More