Fight Night Champion

Fight-Night-Champion-small
Fight-Night-Champion-small

Boks przeżywa wyraźny kryzys – brak jest bowiem, poza kilkoma wyjątkami, bokserów mogących zapewnić dobre widowisko. Tym większym zaskoczeniem okazała się tegoroczna odsłona Fight Night, jednej z najbardziej znanych sportowych serii Electronic Arts. Podtytuł najnowszej części, czyli Champion, zdaje się być w pełni uzasadniony. Wydana na Playstation 3 i Xbox’a 360 gra to prawdopodobnie najlepszy wirtualny boks w historii.

 

Od kilku dobrych lat maleje popularność boksu na świecie, szczególnie jeśli wziąć pod uwagę oglądalność transmisji telewizyjnych. Polska jest w tym przypadku oczywiście wyjątkiem, a to za sprawą głównie Tomasza Adamka. Boks przeżywa wyraźny kryzys – brak jest bowiem, poza kilkoma wyjątkami, bokserów mogących zapewnić dobre widowisko. Tym większym zaskoczeniem okazała się tegoroczna odsłona Fight Night, jednej z najbardziej znanych sportowych serii Electronic Arts. Podtytuł najnowszej części, czyli Champion, zdaje się być w pełni uzasadniony. Wydana na Playstation 3 i Xbox’a 360 gra to prawdopodobnie najlepszy wirtualny boks w historii.

Fight-Night-Champion-4

Prawie jak Rocky…

Główną nowością w FNC jest Champion Mode, czyli coś w rodzaju trybu fabularnego, w którym wcielamy się w postać Andre Bishopa – utalentowanego, czarnoskórego boksera. Cała akcja zaczyna się w więzieniu, gdzie wskutek nieszczęśliwego toku wydarzeń trafia Bishop. W Champion Mode przyjdzie nam oglądać wstawki filmowe oraz oczywiście walczyć. Brak w tym trybie możliwości rozwijania statystyk boksera czy podpisywania kontraktów. Sama fabuła nie jest niestety oryginalna – zostały w niej powielone schematy z typowych hollywoodzkich produkcji, traktujących o upadłych bokserach, którzy odbijają się od dna, by sięgnąć na koniec po pas mistrzowski. Nie zmienia to faktu, że Champion Mode sprawia sporo przyjemności, szczególnie że czasem przyjdzie nam walczyć w nietypowych warunkach, np. z kontuzjowaną prawą ręką. Nowy tryb wprowadza powiew świeżości do skostniałej już lekko serii. Z pewnością w następnej odsłonie Fight Night tryb ten zostanie rozbudowany, bo w tegorocznej edycji można go ukończyć w ciągu zaledwie 2-4 godzin.

Fight-Night-Champion-3

Prawie jak Holyfield…

W najnowszej części Fight Night nie mogło oczywiście zabraknąć standardowego trybu kariery, nazwanego tym razem Legacy Mode. Gracz dostaje możliwość stworzenia od podstaw nowego boksera lub skorzystania z już istniejących. Kariera w FNC nie różni się zbyt wiele od tej znanej z poprzedniej części (Fight Night Round 4). Prowadzimy zatem naszego fightera mozolnie przez szereg walk, szlifując w tym czasie umiejętności oraz rozwijając statystyki, aby zdobyć ostatecznie tytuł mistrzowski. Szczególnie trudny zdaje się początek kariery, kiedy to nasz bokser posiada niskie umiejętności, a walki wyglądają jakby były toczone w zwolnionym tempie. Poza walkami i sparingami, musimy brać udział w żmudnych i nudnawych treningach (QTE). Jedyną istotną nowością jest wprowadzenie zadań dodatkowych, które w pewnym stopniu uatrakcyjniają rozgrywkę. Chodzi przykładowo o posłanie przeciwnika na deski w pierwszej rundzie lub za pomocą konkretnego rodzaju ciosu.

Fight-Night-Champion-2

Prawie jak Tyson…

FNC to produkcja wyjątkowo krwista – panowie z EA wyraźnie zaszaleli w tej kwestii. Facjaty potraktowane odpowiednią dawką mocnych szlagów ulegają całkiem sympatycznym metamorfozom, szczególnie w przypadku rozcięć. Rozgrywka jest tym bardziej efektowna, że Champion graficznie prezentuje się wyjątkowo dobrze. Można zauważyć znaczny postęp w porównaniu do FNR 4. Zarówno animacje ruchów, jak i sam wygląd bokserów to zdecydowanie pierwsza liga. Jak zwykle nędznie wygląda publiczność, ale to już właściwie standard w Fight Night. Pewnym zmianom uległ także system walki: – proste nie są już tak szybkie; – zamiast niskiego i wysokiego bloku jest jedna uniwersalna garda; – większe znaczenie mają uniki; – zmęczenie przekłada się mocniej na możliwości boksera. Ogólnie system spisuje się bez zarzutu, rozgrywka jest odpowiednio zrównoważona, może tylko czasem zbyt dużą rolę odgrywa przypadek. No, ale to w końcu boks, w którym jeden cios może odmienić losy pojedynku.

Fight-Night-Champion-1

Prawie jak Butterbean…

Pomimo wielu zmian na lepsze, Champion nie jest pozbawiony wad. Problemy sprawia przede wszystkim sterowanie. W poprzedniej części „kręciliśmy gałą”, wychylając ją pod odpowiednim kątem. Teraz z kolei wystarczy wcisnąć konkretny kierunek, tak by wyprowadzić odpowiedni cios. Kłopot w tym, że na kąt 90 stopni przypadają aż cztery różne ciosy – w ferworze walki łatwo o niedokładność, więc zamiast prawego podbródkowego może nam wyjść coś całkiem innego, niespodziewanego. Dużym zawodem jest też brak wśród licencjonowanych bokserów Tomka Adamka, który przecież pojawił się w poprzedniej części Fight Night. EA najwyraźniej straciło swój zmysł marketingowy – obecność „Górala” z pewnością pozytywnie wpłynęłaby na wyniki sprzedaży FNC w Polsce. Osobiście boli mnie również pominięcie Andrzeja Gołoty. Chyba nie doczekam dnia, w którym mógłbym sobie jakoś zrekompensować nieprzespane noce, gdy czekałem tylko po to, aby zobaczyć, jak nasz „Endriu” ucieka przed Tysonem czy też pada po kilku ciosach Lewisa. Najwyraźniej nie uda mi się nigdy dokonać wirtualnej vendetty…

                      
Let’s get ready to rumble?

Podsumowując, Fight Night Champion okazało się sporym zaskoczeniem. Oprawa została wyraźnie poprawiona, system walki zrównoważony, także nowy tryb – Champion Mode – daje radę. Po opanowaniu podstaw, warto sprawdzić swoje umiejętności w potyczce z żywym przeciwnikiem – tryb online znacznie rozbudowano, m.in. o turnieje i „gymy” (coś w rodzaju klanu). Na chwilę obecną lepszego boksu po prostu nie ma, przynajmniej do czasu, kiedy EA wyda kolejną część Fight Night, szczególnie że kilka elementów wypadałoby jednak poprawić (sterowanie) lub jeszcze bardziej rozwinąć (tryb fabularny).

 

PLUSY:

– świetna oprawa

– Champion Mode

– rozbudowany tryb online

– przemyślany system walki

MINUSY:

– problemy ze sterowaniem

– brak Adamka, brak Gołoty

 

OCENA: 8,5/10

 

Autorby Mateusz „machiku86” Pietrzyk

 

Written By
More from konadmin

”Next-Gen Lara”, czyli dziennik developera Tomb Raider: Definitive Edition

Nie dalej jak wczoraj informowałem Was o Tomb Raider: Definitive Edition, posiłkując...
Read More
Fight-Night-Champion-small

Boks przeżywa wyraźny kryzys – brak jest bowiem, poza kilkoma wyjątkami, bokserów mogących zapewnić dobre widowisko. Tym większym zaskoczeniem okazała się tegoroczna odsłona Fight Night, jednej z najbardziej znanych sportowych serii Electronic Arts. Podtytuł najnowszej części, czyli Champion, zdaje się być w pełni uzasadniony. Wydana na Playstation 3 i Xbox’a 360 gra to prawdopodobnie najlepszy wirtualny boks w historii.

 

" />