Episode Duscae – test wersji demonstracyjnej Final Fantasy XV

Episode Duscae to wersja demonstracyjna gry Final Fantasy XV, która była rozprowadzana wraz z Final Fantasy Type-0 HD.

Final Fantasy XV to kolejna odsłona niezwykle popularnej serii na PlayStation 4 oraz Xbox One.
Final Fantasy XV to kolejna odsłona niezwykle popularnej serii na PlayStation 4 oraz Xbox One.

Episode Duscae daje sporo radości, między innymi dlatego, że przywraca wiarę w markę Final Fantasy i jest znaczącym sygnałem zmian w Square Enix. Twórcy Final Fantasy XV najwyraźniej chcą iść z duchem czasu – udostępnić ogromny, otwarty świat w znanym i cenionym klimacie Square Enix. Fantasy od tego producenta zawsze było inne, niż wszystko na rynku. Po ograniu wersji demonstracyjnej ”piętnastki” mogę potwierdzić, że producent jest na dobrej drodze, aby wynieść swoją markę na wyżyny.

Duscae to jeden z regionów świata gry Final Fantasy XV, który został zaprezentowany w wersji demonstracyjnej.

Udostępniona zawartość zabiera nas do lokacji o nazwie Duscae. Jest niewielka część świata gry, która pozwala się zaznajomić z podstawowymi założeniami gry. Duscae to nizinna kraina, w której centrum znajduje się niewielkie jezioro. Przy jeziorze pasie się zwierzyna, ale również drapieżniki, z którymi przyjdzie nam walczyć. Wokół jeziora jest też dużo pagórków, skał, kilka domków, a po akwenie godnie krocza ogromne stworzenia – dinozaury rodem z Final Fantasy. Bestie są niegroźne, ale na tle całej scenerii wyglądają niesamowicie. Nizinne tereny urozmaicone są pobliskimi bagnami, ale również gęstym lasem. Krajobraz niczym z bajki – zieleń kontrastuje z ciemnoniebieskim kolorem jeziora. Całość wygląda cudnie, choć można przyczepić się do małego zróżnicowania roślinności. Twórcy przygotowali dla nas dziesiątki podobnych do siebie drzew (metoda kopiuj-wklej?) oraz krzaki i trawę. Wygląda to dobrze, choć myślałem, że będzie wyglądało jeszcze lepiej – żywiej.

W rzeczywistości Episode Duscae wygląda rewelacyjnie!
W rzeczywistości Episode Duscae wygląda rewelacyjnie!

Gameplay Episode Duscae utwierdza mnie również w przekonaniu, że Square Enix przygotowali całkiem wysokiej jakości silnik graficzny, który będzie napędzać Final Fantasy XV. Dowodami na moje słowa niech będą oświetlenie i animacja bohaterów. Ten pierwszy element opracowano rewelacyjnie. Za dnia, to słońce odgrywa tutaj kluczową rolę, jego promienie przebijają się przez liście drzew nadając nowego kolorytu światłu. Przy zachodzie słońca, ostatnie promienie przebijają się przez chmury, potem rozbijają się o najwyższe szczyty i padają na tę krainę w efektownym stylu. Bawiąc się ujęciami kamery można zrobić sobie świetne widokówki-tapety za pomocą funkcji SHARE.

Druga sprawa to animacja zwierząt, przeciwników, ale przede wszystkim bohaterów. Noctis i jego przyjaciele zostali zaprojektowani wzorowo. Główny bohater jest nieco mroczny, niewiele mówi, a jego twarz przykrywają ciemne włosy. Ekipa została zaprojektowana zgodnie ze standardami Square Enix – mamy zamkniętego w sobie herosa, nieco wyluzowanego blondyna, wzorowo wychowanego elegancika oraz typowego zawadiakę. Wszyscy oni zgrywają się niesamowicie, rozmawiają ze sobą w trakcie rozgrywki i czuć pomiędzy nimi ”chemię”.

Jest na czym oko zawiesić!
Jest na czym oko zawiesić!
Nic nie może się równać z efektownością starć w Final Fantasy XV!

Przejdźmy jednak do samej rozgrywki. Gameplay opiera się o nowatorski system dynamicznej, wręcz zręcznościowej, walki. Jago Noctis mamy do wyboru kilka rodzai broni – lancę, krótki miecz, długi miecz, halabardę, itp. Noctis przywołuje na kilka chwil wybrany oręż, aby zadawać nim efekciarskie kombinacje ciosów. Całość polega na tym, że każdą z broni możemy (najprawdopodobniej w pełnej wersji gry) rozwijać do określonego poziomu. Pod ”trójkątem” (ogrywałem wersję na PS4) mamy czar specjalny, jego zaś wybieramy przyciskami kierunkowymi. W Episode Duscae udostępniono tylko kilka do wyboru – atak z doskoku, ”kołowrotek” czy wysysanie życia z przeciwników. Ciekawostką jest też możliwość rzucania bronią i uwieszania się w specjalnych miejscach na mapie – na wysokościach. Reszta ekipy walczy w podobny sposób, oczywiście każdy z członków grupy dzierży inny oręż.

W udostępnionej wersji mapy całkiem spory kawałek ziemi do eksploracji. Głównym zadaniem gracza będzie uzbierane 25 tysięcy kredytów na naprawę naszego auta. Możemy to zrobić wypełniając jedno zadanie – zlikwidować Behemota krążącego po Duscae. Lokalna społeczność rozwiesiła listy gończe za bestią. Gracz musi zbadać całe terytorium, poszukać śladów bestii, odnaleźć ją i zlikwidować. Niby oczywiste, ale w międzyczasie będziecie mogli sprawdzić się w starciach z kilkoma przeciwnikami – małymi bestiami oraz szturmowcami. Ciekawie wygląda patent desantu z wielkiego krążownika wrogich jednostek.

W takim momencie wokół robi się niezwykły hałas, roślinność faluje na wietrze, a z krążownika wyskakują wrodzy żołnierze. Cieszę się, że mogłem sprawdzić sceny walki osobiście, bo są one niezwykle efektowne. Nasi bohaterowie rozbiegają się po okolicy, każdy walczy z wybranym przeciwnikiem, wokół świszczą iskry od zadawanych ciosów specjalnych, możemy oglądać festiwal uników, klinczy oraz fajerwerków graficznych. Na dzień dzisiejszy stwierdzam, że walka w Final Fantasy XV wygląda niesamowicie, choć sam system ma wyraźne problemy z płynnością – czasem dość trudno o orientację w trakcie walki.

Postaci przygotowano rewelacyjnie!
Postaci przygotowano rewelacyjnie!

Episode Duscae pozwala również sprawdzić w akcji otwartość gry i zdecydować o jej nieliniowości. W Final Fantasy XV gracz będzie miał wolną wolę w wybieraniu zadań oraz formie ich wypełniania. Tropiąc Behemota możecie robić również questy poboczne, jedno nie wyklucza drugiego, a często w tym samym regionie jest kilka interesujących punktów na mapie. Jednocześnie gracz może śledzić Behemota, tropić agresywne Chocobo oraz zwiedzać okolicę w poszukiwaniu skarbów. Oczywiście walka jest jedną z głównych aktywności, choć tutaj możemy jej unikać – widzimy wrogów z oddali.

Wersja demonstracyjna Final Fantasy XV to cząstka tego, jak odmieniono wizerunek popularnej marki oraz system rozgrywki. Gameplay jest świetny, przywodzi na myśl otwarte światy z zachodnich produkcji (via TES V: Skyrim, DA: Inkwizycja). Square Enix długo kazali czekać na grywalną wersję ”piętnastki”. Jest dobrze, więc dajcie szansę Final Fantasy Type-0 HD i osobiście przetestujcie Episode Duscae. Jest szansa na wielki powrót, wielkiej marki Square Enix!

Written By
More from Patryk

Obsada aktorska The Evil Within zachęca do rozgrywki!

Shinji Mikami zatrudnił do pracy przy The Evil Within kilku znanych aktorów,...
Read More