Epic na temat kosztów dewelopingu na nadchodzącą generację konsol

f
f

W całym tym zamieszaniu, dotyczącym zmiany warty na rynku konsol, można się wręcz pogubić. Z jednej strony słyszymy jęki deweloperów, którzy wypatrują next-genów, jak pies kości. Z drugiej mamy opinie, jakoby przyszłe konsole miał być dość kosztowną rewolucją. Cóż, ilu specjalistów, tyle opinii. Tym razem głos zabrał Tim Sweeney.

W całym tym zamieszaniu, dotyczącym zmiany warty na rynku konsol, można się wręcz pogubić. Z jednej strony słyszymy jęki deweloperów, którzy wypatrują next-genów, jak pies kości. Z drugiej mamy opinie, jakoby przyszłe konsole miał być dość kosztowną rewolucją. Cóż, ilu specjalistów, tyle opinii. Tym razem głos zabrał Tim Sweeney. W Epic odpowiada za nowe technologie czy rozwój silników graficznych. Wysnuł On dość jaskrawą teorię, popartą doświadczeniem własnej firmy. Otóż gry na konsole następnej generacji mogą zarówno sporo kosztować, jak i okazać się czasochłonnymi produkcjami. Jego kalkulacje sięgają nawet podwojeniu kosztów. Mówimy tu o kosztach produkcji, które mogą, ale nie muszą, wpłynąć na cenę finalnego produktu.

„Jako Epic szacujemy, że koszty mogą wzrosnąć kilkukrotnie. Podwojenie dzisiejszych nakładów na produkcję, wraz z nadejściem nowej generacji, z pewnością stanie się faktem. Takiego wysiłku nie można, ot tak, akceptować. Trzeba się liczyć z kosztami.”

Sweeney swoje poglądy i kalkulacje opiera o projekt Samaritan. Techniczne demo, które Epic pokazał już w roku 2011, kosztowało firmę sporo pieniędzy i pracy. Nad prezentacją pracowało ponad trzydzieści osób, a było to przecież tylko krótkie demo. Choć sama firma przyznaje, że z finalnych efektów jest bardzo zadowolona, koszty to inna bajka, to o nie martwią się ludzie z Epic. Sweeney stwierdza, że studio z pewnością poradzi sobie z nakładem pracy, które trzeba będzie włożyć w produkcje gier na next-geny, jednocześnie twierdząc, że rozwiązania typu free-to-play są nieuniknione.

„Rozwiązania free-to-play stają się z dnia na dzień nieuniknioną drogą dla twórców. W czasach gdy klient ma do wyboru wysokiej jakości grę typu AAA, używaną wersję w sklepie, a grę za darmo, co wybierze? To proste i nieuniknione.”

Osobiście uważam, że rynek free-to-p(l)ay jest znikomym konkurentem dla porządnych, wysokobudżetowych produkcji na konsolę. Wszystko rozbija się o to, jaka ta następna generacja będzie. Czy przyniesie rzeczywisty skok jakościowy, czy nie. Jeżeli wszystko rozpatrujemy kategoriami grafiki w grach, to tak, może (generacja) w początkach być droga, ale różnica w kosztach produkcji na pewno nie będzie tak wielka, wszak wszystko obecnie tworzone jest i tak z wyższą jakością grafiki, a następnie optymalizowane do danego sprzętu. Nowe podzespoły istotnie ułatwią ten proces. Powątpiewam też w fakt podwyższonych cen na półkach sklepowych. Producenci sobie poradzą, a spekulować trzeba.

Autor: Juve

Tags from the story
, ,
Written By
More from konadmin

Konsola od Lenovo?

Konsola Lenovo najpierw pojawi się w Chinach. Póki co nie wiadomo, kiedy...
Read More
f

W całym tym zamieszaniu, dotyczącym zmiany warty na rynku konsol, można się wręcz pogubić. Z jednej strony słyszymy jęki deweloperów, którzy wypatrują next-genów, jak pies kości. Z drugiej mamy opinie, jakoby przyszłe konsole miał być dość kosztowną rewolucją. Cóż, ilu specjalistów, tyle opinii. Tym razem głos zabrał Tim Sweeney.

" />