Ekranizacja – Resident Evil

Resident Evil to film wydany w roku 2002, w którym zagrała piękna Milla Jovovich. Nadzieje fanów były ogromne, ale zabrakło wizji, talentu i warsztatu, aby nakręcić wierną adaptację gry. Tym samym otrzymaliśmy całkiem udany horror, na motywach Resident Evil.

Re banner

Rynek gier wideo to jeden z najprężniej rozwijających się gatunków kultury. Gry wideo są wszędzie, służą nawet za inspiracje dla filmowców, którzy w ostatnich latach często sięgają po growe licencje. Tym artykułem chciałem rozpocząć cykl, w którym naświetlał będę ekranizacje gier. Na pierwszy ogień idzie absolutnie komercyjne Resident Evil, którego kolejne odsłony zarabiają miliony dolarów. Część pierwsza, wydana w 2002 roku, jest najciekawszym obrazem z tej serii.

Kojarzycie Georga A. Romero? Człowiek ten odpowiada za globalną popularyzację gier o zombies i jest uznawany za mistrza tego gatunku. W roku 1998 napisał on krótki zwiastun filmowy na potrzeby gry Resident Evil 2. Fani się na tyle zachwycili, że Capcom zlecił rozpoczęcie prac nad ekranizacją marki. Co ciekawe, mistrz Romero na wstępie zarzekał się, że nie przyłoży ręki do ekranizacji gry żółto niebieski. Potajemnie poprosił swoją ekipę o przejście gry i nagranie tego wydarzenia na kasecie wideo. Cała historia filmu potoczyła by się zupełnie inaczej, gdyby nie strach Capcomu, który wynikał z obaw czysto finansowych. Producent gry chciał filmowości i akcji, która ”sprzeda” obraz, a legendarny reżyser wyrazistych postaci i intrygującego scenariusza. Drogi obu ekip się rozminęły.

W tym momencie pojawił się Paul W.S. Anderson. Średniej klasy reżyser, który dziś znany jest głównie z kolejnych odsłon Resident Evil i Alien versus Predator. W tamtym okresie nie był on nikim ważnym w branży filmowej, ale potrafił wykrzesać z siebie tysiąc pomysłów na minutę. Capcom wybrał właśnie Andersona, ze względu na ochocze wrzucanie wszelkiej maści motywów akcji do scenariusza. Japoński gigant tak troszczył się o swoją markę, że oddał ją w ręce nieopierzonego filmowca, mając pieczę nad całym projektem. Skąd więc Alice i piękna Milla Jovovich? Ktoś szybko przekalkulował, że gwiazda Hollywoodu i topowa modelka w jednym bez większych problemów sprzeda film. Faktycznie, nie mylono się.

Anderson przygotował swoją ekipę do pracy. Aktorzy zostali zmuszeni do ukończenia gry i zaznajomienia się z charakterystyką Resident Evil. Obsada nie rozczarowała, zatrudniono wspomnianą Mille Jovovich, młodziutką Michelle Rodruguez i średnio znanego Colina Salomona, który grał wcześniej w 007: Tommorow Never Dies. Tyle i aż tyle. Resztę pewnie znacie z autopsji. W filmie znalazły się takie elementy jak korporacja Umbrella, lickery i wszędobylskie zombies. Tyle było czaru marki Capcomu w filmie Resident Evil. Film wydano w roku 2002, a reżyser zaserwował fanom cyber-thriller z nieciekawą ścieżką dźwiękową i klaustrofobicznym podejściem do prezentacji otocznia. Muzyka w filmie była okropna. Zapomnijcie o motywach z gry – zaserwowano nam ostre riffy gitarowe i elektro. Szkoda.

Akcja Resident Evil miała miejsce w rezydencji, tylko przez pierwsze minuty filmu. Po przebudzeniu się, Alice została wplątana w intrygę członków oddziału Umbrella, którzy postanowili zbadać aferę, jaka rozpętała się w podziemnym laboratorium. Zamiast zwiedzać mroczną posiadłość Spencera, bohaterowie obrazu błądzą po sterylnych i metalowych korytarzach Ula. Na domiar złego, brytyjczyk nie potrafił utrzymać napięcia – film jest przekładanką dialogów i akcji. Zabrakło niespodzianek, zabrakło zagadki, zabrakło wyrazistych nawiązań do gry. Mało tego, większość całkiem ciekawego oddziału ginie już na początku filmu, co straszenie wpływa na rozwój wydarzeń i marnotrawi szansę na wielowątkowość filmu. Anderson mógł lepiej wykorzystać nakreślone postaci, ale skupił się na Alice. W tym miejscu trzeba przyznać, że Jovovich to nie tylko przepiękna kobieta, ale również artystka. To dzięki niej i Mabiusowi gra aktorska trzymała poziom.

residentevilpic

Efekty specjalne to przede wszystkim świetna charakteryzacja zombies. W tym filmie umarlaki naprawdę autentycznie i przerażająco wyglądają. Pracownicy podziemnego kompleksu piastowali wiele funkcji, stąd też wiele charakteryzacji, od białych fartuchów, przez ubrania robocze i garnitury. Ludzie zaangażowani do tego projektu to absolutna czołówka animatorstwa, czego nie można powiedzieć o efektach specjalnych. Fakt, było kilka wybuchów i wystrzałów. Specjaliści od efektów specjalnych opracowali nawet mechaniczną formę lickera, która poruszała się rzeczywiście na planie zdjęciowym. Super! Słowa uznania należą się również dla specjalistów od make-up’u, za charakteryzację zwierząt. Seria Resident Evil to nieodzowne psy, które zawsze były poszarpane i obgryzione. Tutaj wykonano robotę na najwyższym poziomie.

Film nakręcono w Europie, głównie za pieniądze ze starego kontynentu. Resident Evil kosztowało 30 milionów dolarów, a zarobiono na nim 100 milionów. Rachunek mówi sam za siebie. Pierwsza część jest świetnym filmem akcji z elementami horroru. Jeżeli rozmawiamy o podgatunku ”zombie movie”, to jest to jeden z najlepiej wykonanych obrazów. Wielka w tym zasługa aktorów, głównie ślicznej Milli Jovovich, która wypracowała sobie w historii kina markę, nierozerwalnie kojarząc ją z biznesem jakim jest tasiemiec Resident Evil. Kolejna odsłona filmu jest już w produkcji, zapewne Anderson po raz kolejny przesunie granice przyzwoitości. Film wydano w wielu formatach, w tym wysokiej jakości wersji Blue-ray, polecam!

Written By
More from Patryk

PlayStation 4 kontra komputery PC na nowym zwiastunie Project CARS

Opublikowano w sieci najnowszy zwiastun gry Project CARS, który koncentruje się na porównaniu...
Read More