de Blob 2

de-blob-2-blue-wallpaper
de-blob-2-blue-wallpaper

Hegemoniczny status platformówek skończył się dawno temu, tak gdzieś na przełomie XX i XXI wieku. Dlatego tym bardziej cieszy wydanie przez THQ de Blob 2, „klasycznej zręcznościówki” na konsole Playstation 3 i XBOX 360

 

 

Czasy, gdy gry platformowe odgrywały istotną rolę w branży gier video, bezpowrotnie minęły. Jest oczywiście Little Big Planet, ale sukces tej produkcji opiera się raczej na możliwości kreacji, a nie na klasycznych elementach platformówkowych. Ugruntowaną pozycję ma również Ratchet & Clank, lecz seria ta wyraźnie wyewoluowała w kierunku beztroskiego strzelania. Można dodać też serię Lego czy inne słabiutkie gierki oparte na licencjach hollywoodzkich animowanych komedyjek dla dzieci i dorosłych. Nie zmienia to faktu, że hegemoniczny status platformówek skończył się dawno temu, tak gdzieś na przełomie XX i XXI wieku. Dlatego tym bardziej cieszy wydanie przez THQ de Blob 2, „klasycznej zręcznościówki” także na konsole Sony i Microsoftu – pierwsza część ukazała się bowiem wyłącznie na Nintendo Wii.

de-Blob-2-2

Kolejna tęczowa rewolucja

Pierwszy de Blob pojawił się w 2008 roku jedynie na Wii. Niepozorna gra traktująca o przygodach żelka (gluta?), swym wyglądem przywołującego na myśl pewne arcyniebezpieczne kreatury rodem z japońskich rpg-ów a la Dragon Quest czy Final Fantasy, okazała się sporym sukcesem finansowym. Blob zyskał sobie także uznanie krytyków, otrzymując stosunkowo wysokie oceny (średnia 82/100 pkt – według portalu Metacritic). Odpowiedzialna za stworzenie de Bloba, ekipa Blue Tongue znana była wcześniej tylko z średniackich gier, np. Jurassic Park: Operation Genesis na PS2 (ktoś pamięta?). Za sukcesem Bloba stały przede wszystkim: nietuzinkowy klimat oraz pewne pokłady nowatorskości. Główny bohater potrafi napełniać swe żelkowe ciało farbą, po czym poprzez dotyk kolorować wszystko wokół, odmieniając tym samym oblicze świata. A wszystko to przyprawione radosnym, „tęczowym”  klimatem, lekko hipisowskim. Druga część de Bloba stanowi kontynuację sprawdzonych motywów i schematów. Nie ma tu zbyt wielu zmian, mimo to gra potrafi wciągnąć na dłuższy czas i stanowi ciekawą alternatywę dla brutalnych strzelanek. Szczególnie że coraz mniej jest tego rodzaju gierek na konsolach Sony i Microsoftu, a popularność Wii, oferującego więcej takich lekkich produkcji, w naszym kraju pozostaje wciąż niewielka.

de-Blob-2-3

To nie jest gra dla homofobów

Druga część de Bloba posiada naturalnie także fabułę. Jak to zwykle w zręcznościówkach bywa, historia jest prosta, przewidywalna i infantylna. Główny antagonista tytułowego żelka to niejaki Comrade Black, postać o podobnie żelkowej formie, lecz o usposobieniu i charakterze dużo bardziej złowrogim. Jak sama nazwa wskazuje, Comrade Black nie przepada za intensywnymi kolorami, jego marzeniem jest stworzenie czarno-białego imperium. Gracz musi oczywiście pokrzyżować plany podłego dyktatora, pomoże nam w tym kilkoro przyjaciół, o tak samo buntowniczym nastawieniu jak Blob. Do tego dochodzą standardowo elementy komiczne. Poziom prezentowanego humoru jest jednakże cieniutki – grupa docelowa to zdecydowanie przedział wiekowy od 7 do 12 lat. W pewnych momentach fabuła wykracza poza ramy typowej, prostej historyjki rodem z przygłupawych pseudo-moralizatorskich animowanych hitów. Scenarzyści pokusili się o nawiązanie do kwestii wolności słowa czy też fałszowania wyborów. Zwolennik teorii spiskowych mógłby doszukać się nawet delikatnej aluzji do rewolucji seksualnej w USA (lata 60-te XX wieku). Idąc dalej tym tropem, można by nawet uznać de Bloba za element propagandy lewicowo-liberalnych środowisk ideologicznych. Ta teoria jest chyba jednak aż nazbyt nieprawdopodobna…

de-Blob-2-4

Reguły, schematy, mechanizmy

Rozgrywka koncentruje się, jak już wcześniej wspomniałem, na kolorowaniu otoczenia – budynków, drzewek itp. Pełne pokolorowanie okolicy prowadzi do rozkwitu miejscówek i swego rodzaju transformacji (podobnie jak we Flower). Przy czym niektóre elementy wymagają potraktowania ich konkretnymi kolorami. Przyjdzie nam również kombinować z poszczególnymi barwami – mieszając przykładowo niebieski i żółty, otrzymamy w efekcie kolor zielony. Niektóre budynki, jak np. biblioteka czy komisariat, do pełnego przeistoczenia wymagają wejścia do środka. Gra zmienia wówczas perspektywę na pseudo 2D; rozgrywkę urozmaicą nam różne ciekawe patenty, chociażby zmienna grawitacja czy działka służące do wystrzeliwania Bloba w (nieosiągalne inną drogą) miejsca. W transformacji świata przeszkadzają wierni sługusi Comrade Blacka – aby ich pokonać, wystarczy zazwyczaj naskoczyć im na głowę… Czasem będzie trzeba potraktować wrogów odpowiednią barwą lub też specjalnym atakiem „z rozpędu”. Ogólnie jednak przeciwnicy nie nastręczają zbyt wielu trudności. Po ukończeniu danego poziomu, możemy zająć się pobocznymi mini-questami, polegającymi np. na pokolorowaniu wszystkich billboardów propagandowych czarno-białego dyktatora. Poza tym warto zając się szukaniem różnych pierdółek, poukrywanych w różnych zakamarkach, m.in. tzw. inspiracji, dzięki którym zwiększymy liczbę żyć czy „pojemność” naszego żelka.

 
Barwy intensywne to za mało

Graficznie de Blob 2 prezentuje się dosyć ubogo. Wyraźnie widać, że gra tworzona była najpierw na Wii, a dopiero później trochę podrasowana do wymogów mocniejszych sprzętów. Zdecydowanie lepiej wygląda pierwsza odsłona Ratcheta na PS3 (Tools of Destruction), która została wydana przecież dobre kilka lat temu. Równie nędznie prezentują się scenki przerywnikowe, jakby żywcem wyjęte z poprzedniej generacji. Oprawa audio wypada także nijako, chociaż możemy sobie przynajmniej wybrać najbardziej odpowiadający nam styl muzyczny. Po kilku godzinach de Blob 2 staje się niestety trochę nużący, a to za sprawą stale powtarzających się zadań – ta schematyczność może poważnie zniechęcić do dalszej zabawy. Osoby obyte z platformówkami bez problemu dostrzegą, iż w de Blob 2 wiele pomysłów zostało w oczywisty sposób skopiowane z innych tego typu gier. Nie zmienia to faktu, że produkcja zespołu Blue Tongue potrafi zrelaksować, chociaż wiele zależy tutaj od naszego nastawienia i oczekiwań.

I pomaluj mój świat?

Dla kogo zatem de Blob 2 będzie dobrym wyborem? Z pewnością dla fanów zręcznościowych platformówek, gdyż niewiele jest obecnie takich gier (szczególnie na PS3 i Xbox’a 360). Zainteresowani mogą być także gracze znudzeni już lekko kolejnymi strzelankami. Blob to bohater sympatyczny, a kolorowanie samo w sobie pozwala się odprężyć. Nie należy jednak oczekiwać jakichś cudów; de Blob 2 to po prostu przyzwoita, radosna gierka, lecz bez większych szans na zrewolucjonizowanie gatunku czy stanie się jego ikoną.

 

PLUSY:

– relaksująca rozgrywka

– długość (ok. 10-12 godzin)

MINUSY:

– uboga grafika

– schematyczność, powtarzalność

– mało innowacji

 

OCENA: 6,5/10

Autorby Mateusz „machiku86” Pietrzyk

Written By
More from konadmin

Gran Turismo 6 będzie zapowiedziane 15 maja?

Gran Turismo 5, jej proces dewelopingu i wciąż przekładana data premiery stały...
Read More
de-blob-2-blue-wallpaper

Hegemoniczny status platformówek skończył się dawno temu, tak gdzieś na przełomie XX i XXI wieku. Dlatego tym bardziej cieszy wydanie przez THQ de Blob 2, „klasycznej zręcznościówki” na konsole Playstation 3 i XBOX 360

 

 

" />