Dark Souls II – recenzja PS3/Xbox360

Dark Souls II to kontynuacja gry Dark Souls, która została wydana na konsolę Xbox 360 i PlayStation 3. Za projekt odpowiada studio From Software, które po raz kolejny przygotowało dla graczy spore wyzwanie.

Dark Souls to jedna z najtrudniejszych gier wideo na rynku, oczywiście jeżeli uwzględniamy gatunek RPG.
Dark Souls to jedna z najtrudniejszych gier wideo na rynku, oczywiście jeżeli uwzględniamy gatunek RPG.

Dark Souls II to tytuł na który czekało mnóstwo graczy na całym świecie, a to ze względu na sukces części pierwszej, niejako przywracającej do gier wideo charakterystykę wyzwania. Twórcy, studio From Software, przez długi okres karmiło nas kolejnymi informacjami na temat gry, podrzucało screeny, grafiki koncepcyjne i klimatyczne materiały wideo. Dark Souls II finalnie trafił na półki sklepowe, a właściciele PlayStation 3 i Xboksa 360 powinni przygotować się na długie godziny soczystej i ambitnej rozgrywki.

Na samym wstępie chciałbym podkreślić to co najistotniejsze w tym tekście – Dark Souls II jest trudnym, wymagającym tytułem, do którego trzeba podejść z ogromną ilością cierpliwości i samozaparcia. Tym nie mniej, tytuł jest hołdem w stronę dojrzałych graczy, ceniących sobie ambitną rozgrywkę i poziom trudności w grach. Na kilka miesięcy przed premierą krążyły plotki o tym, jakoby autorzy gry mieliby zaniżyć nieco poziom wyzwania. Nic z tych rzeczy, rozgrywka w Dark Souls II jest dopracowana i naturalnie kontynuuje schematy części pierwszej. Deweloper znany jest z wymagających gier, których coraz mniej na naszym rynku. Pierwsza odsłona serii osiągnęła sukces, sprzedała się w ilości 2.5 miliona kopii. Gwarantuję wam, że po ”dwójkę” sięgnie podobna ilość graczy. Gra ma odpowiedzialne zadanie – zadowolić fanów marki i przyciągnąć nowych graczy.

Gra ponownie przenosi nas do ponurego świata, tym razem Drangelic, w którym panuje klątwa nieumarłych. Nasz główny bohater jest jednym z takich nieszczęśników, który nie może zaznać wiecznego odpoczynku. Legendy głoszą, jakoby w krainie Drangelic znajdowała się odpowiedź na wymazanie klątwy ze swojego doczesnego życia. Protagonista rusza w niebezpieczną wędrówkę, ze szczątkami informacji na temat równie przeklętej lokacji. Po rewelacyjnej animacji otwierającej grę trafiamy do tak zwanego ”Przedsionka”. Po kilku chwilach i pierwszych stoczonych bojach trafimy do pierwszej lokacji, która stanie się naszą bazą wypadową. Trzeba przyznać, że historia rozpoczyna się dość mrocznie, skromnie i bez większych fajerwerków. Jesteśmy z góry skazani na potępienie, nikt się nami nie interesuje, nie wprowadza w świat gry, nie ma tutaj heroicznych bohaterów, a nasza postać nie wzbudza większego zainteresowania u innych. Gracz czuje się naprawdę osamotniony.

Wspomniana Majula to pierwsze miasto do którego trafiamy. Ostało się ono na klifie, a u jego stóp rozciąga się ogromny ocean. Jest to jedna z piękniejszy lokacji w grze, pięknie oświetlona zachodzącym słońcem, spokojna, zamieszkana tylko przez garstkę ludzi. To oni, w składzie kowala, trenerki i kilku innych kupców są naszymi jednymi z niewielu rozmówców w grze. Majula dostarczy nam usług serwisowych, pozwoli zakupić wszystkie potrzebne przedmioty i rozwijać bohatera. Tym razem zostało to rozwiązane w następujący sposób. Po zebraniu odpowiedniej ilości dusz, każdorazowo musimy wrócić do tej lokacji, gdzie przy ognisku oczekuje na nas pewna kobieta. Ona pozwoli nam rozwinąć nasze umiejętności, które wyniesiemy na wyższe poziomy właśnie dzięki zbieranym po przeciwnikach duszom. Autorzy gry podeszli do rozwoju bohatera w bardzo standardowy i naturalny sposób. Konkretna liczba dusz w zamian za konkretną liczbę podniesionych statystyk. Siła, zdrowie, zręczność, inteligencja…staty wpływają bezpośrednio na zachowanie naszego bohatera w walce. W trakcie rozgrywki znajdziemy też sporą liczbę zaklętych dusz, które możemy konsumować w dowolnym momencie gry. Jest to o tyle istotne, że takie przedmioty możemy odkładać na czarną godzinę, gdy akurat konkretna ilość jest nam potrzebna. From Software o tyle utrudnił rozgrywkę, że dusze tracimy po każdym zgonie, a więc im więcej tychże posiadamy, tym większe emocje nami targają – strata może być dotkliwa.

 Dark-Souls-2-Confirmed-for-March-2014-by-Namco-Bandai

Walka to wielka zaleta Dark Souls II. Wpływa ona bezpośrednio na poziom trudności, który jest taki, jak być powinien w dzisiejszych grach. Legendarny poziom trudności został nakreślony przez pismaków, fanów gry i samych graczy postronnych. Jest to trochę złudne, ponieważ Dark Souls II jest takie, jakie być powinno, nie zalewa nas hordami przeciwników, nie podnosi sztucznie statystyk wrogów, ani nie mami nas szklanymi barierami wpływającymi na poziom doświadczenia. Każdy przeciwnik może być pokonany, ale i każdy z nich jest wstanie powalić naszego bohatera. Statystyki i skille to jedno, a umiejętność uników i prowadzenia walki to drugie. Nie jest to gra RPG, w której potężny miecz czy deszcz meteorytów zagwarantuje Ci zwycięstwo. Tutaj nawet na bardzo wysokim poziomi doświadczenia jesteśmy wstanie przegrać ze zwykłym kościotrupem. Jest to irytujące, fakt, ale i bardzo ambitne, przynoszące graczowi satysfakcję z każdej wygranej walki. Ciosy wyprowadzane są długo, trzeba więc wyczuć dokładny moment. Można się uzbroić w tarczę, ale to nie gwarantuje pełnej osłony. W gardzie i zbroi przeciwników, tak i nas samych, zawsze znajdzie się luka, przez którą można położyć wroga na glebę.

W tym miejscu warto raz jeszcze pochylić się nad poziomem wyzwania, tym nie mniej nie samych starć, a odkrywaniu magii tej gry. From Software przygotowało dla nas zgrabny interfejs, po którym przemieszczamy się o wiele łatwiej niż w części poprzedniej. Poprawiono również szafowanie naszym uzbrojeniem. Udostępniono nam po trzy miejsca na każdej z rąk, a więc możemy przypisać do nich trzy różne zestawy broni. Efektywne przeskakiwanie z jednego zestawu na drugi jest kluczem do sukcesu. Pamiętajcie o tym, że każda broń wymaga poziomu statystyk – mag nie postrzela sobie z łuku, łucznik raczej nie powalczy oburęczną bronią. Wybór postaci jest kluczowy, w czym dopomoże nam rozbudowany edytor. Ciekawostką są bossowie, którzy są jakby reinkarnacją tych znanych z pierwszej części gry. Zakuci w zbroję rycerze, bestie, coś na wzór ogrów czy też smoki. Walka z bossami to wielka zaleta tego projektu, potrzeba tutaj nie tyle dopakowanej postaci, co umiejętności walki i odrobiny szczęścia. Muszę w tym miejscu dodać, że są to strasznie irytujące walki, w których po kwadransie klepania takiego osobnika, możemy otrzymać niespodziewany cios i zakończyć swój marny żywot. Takie jest właśnie Dark Souls II.

dark_souls_banner

Dark Souls II to również niesamowicie rozległa kraina, która od samego początku naprowadza nas na wiele ścieżek i tajemnych miejsc. System ognisk ułatwia sprawę podróżowania, dzięki czemu w mgnieniu oka przenosimy się z jednej miejscówki do drugiej. Czy to zaleta czy wada? Sami rozsądźcie, mi osobiście pasuje takie rozwiązanie, przy czym często możemy przegapić ciekawe ścieżki alternatywne, jaskinie, lochy, zamknięte przejścia. W Drangelic jest tego mnóstwo. Kraina ta jest sroga, ale znajdują się tutaj pięknie wymodelowane lokacje, które wyciskają z konsol starszej generacji niemalże maksimum energii. Rozświetlona światłem zachodzącego słońca Majula, zimne mury pewnego zamczyska, panorama gór w oddali, mroczne korytarze, czy ciemne jaskinie. Wszystkie te miejsca zostały zaprojektowane z należytym pietyzmem. Klimat w tej grze jest niesamowity, powraca obcowanie z wielką tajemnicą, z pustym miejsc, w którym próżno szukać przyjaciół i pomocy. Każda z lokacji jest spowita ciszą – ścieżka dźwiękowa w grze buduje nastrój niepewności, osamotnienia, brak tutaj buńczucznych motywów rodem ze Skyrima. Oczywiście ocenianie tej gry przez pryzmat grafiki to błąd, ponieważ ona jest tylko smakowitym dodatkiem do dania głównego – wyzwania.

W Dark Souls II znalazły się pomniejsze błędy, jak chociażby sztuczna inteligencja wrogów – przypisani są do pewnego obszaru i się go trzymają, często spadają w przepaść, walczą w nie przemyślany sposób. Niektóre miejsca w grze straszą ubogim wykonaniem, ale to pewnie pomniejsze wpadki graficznie. W drugiej części Dark Souls autorzy oddali większa mobilność naszej postaci. Teraz bohater potrafi skakać, nawet musi, ale irytuje fakt, że nie jest wstanie wdrapać się na niski murek albo gzyms. Frustracja powiązana jest również z kamera i systemem walki. Dość często zdarzają się momenty, kiedy jesteśmy oddaleni od przeciwnika, a on mimo to jakimś cudem jest wstanie nas trafić. Ujęcia mogą zblokować się w ciasnych pomieszczeniach i kompletnie zasłonić nam scenę walki.

Szczerze? Poleciłbym Dark Souls II każdemu z was. Jedno jest pewne, wielu graczy odbije się od tej pozycji po pewnym czasie, właśnie ze względu na poziom trudności. Pamiętajcie jednak, że jest on zapisany w głowach graczy, bo to oni muszą być cierpliwi, otwarci na Drangelic i wprawni w walce. Jest to gra na kilkadziesiąt godzin, pełna tajemniczych miejsc, lokacji i zamczysk. Po jej ukończeniu otrzymamy opcję New Game +, dzięki czemu rozegramy nową opowieść na starych śmieciach – przeciwnicy będą jeszcze groźniejsi. Przez kolejne tygodnie i miesiące rozkręci się tryb sieciowy, dzięki czemu nie będziecie sami w tej przeklętej krainie. Wielkie szanse na to, że kiedyś się w tej krainie spotkamy, tym nie mniej zapraszam i polecam!

OCENA 9/10

+ rewelacyjny, mroczny klimat
+ poziom wykonania lokacji
+ ogromny świat, który zachęca do eksploracji
+ mnóstwo wyzwań, bossów, ukrytych tajemnic
+ rozwój bohatera
+ utrzymano poziom trudności
– pomniejsze wpadki graficzne
– problemy z kamerą
– system walki nie sprawdza się w ciasnych pomieszczeniach
Written By
More from Patryk

Fenomenalne zdjęcia z Project C.A.R.S. prezentujące model zniszczeń – musisz to zobaczyć!

Project C.A.R.S. to gra wyścigowa wspierająca symulacyjny model jazdy oraz zniszczeń. W...
Read More