Co w Plusie piszczy- Hardware: Rivals

Styczniowa oferta PlayStation Plus zaoferowała nam Hardware: Rivals, które postanowiłem sprawdzić. Po wielkim sukcesie Rocket League oraz po tym, jak duże wrażenie wywarła na mnie gra Psyonix, miałem nadzieję, że również Hardware: Rivals mile zaskoczy abonentów PS Plus. Już na początku przyznam, że nieco się rozczarowałem, ale to głównie moja wina, ponieważ od początku porównywałem ten tytuł do wyśmienitego Rocket League.

Hardware: Rivals jest wieloosobową grą akcji z gatunku vehicular combat. Tytuł ten jest spadkobiercą wydanego w 2002 roku Hardware: Online Arena. Za produkcję odpowiedzialny był wewnętrzny zespół Sony Computer Entertainment oraz ludzie, którzy współtworzyli pierwowzór, czyli ekipa, która doskonale wiedziała jak stworzyć tytuł, w którym będzie czuć klimat tamtej produkcji. Nie grająca w Online Arena trudno mi ocenić czy to się udało, być może ktoś z Was będzie w stanie określić, czy w Hardware: Rivals posiada coś z tytułu z 2002 roku.

Hardware: Rivals to gra dla fanów sieciowych starć. Tytuł ten pozbawiony jest możliwości zabawy w pojedynkę, a więc samotni gracze nie mają czego tutaj szukać. Na początku otrzymujemy dostęp do czterech pojazdów. Wybieramy spośród dwóch czołgów, jeden z nich jest lekki, a drugi ciężki. Drugi typ wozów, to wozy bojowe, w których trudno zauważyć różnice, ale artystyczne dusze na pewno będą zastanawiały się chwilę przed dokonaniem wyboru.

Bawić możemy się w czterech trybach, które będą świetnie znane wszystkim fanom sieciowych strzelanin. W Hardware: Rivals mamy bowiem do czynienia z klasycznym dethmatchem, drużynowym deathmatchu, przejmowanie punktów na mapie oraz trybem eliminacji, w którym każdy gracz ma tylko jedno życie, a wygrywa ten, który jako ostatni na mapie pozostanie przy życiu. Starcie odbywają się na czterech mapach. Każda z nich osadzona jest w znacząco różniących się od siebie sceneriach. Ponadto każda z nich jest wielopoziomowa, przez co ich opanowanie zajmuje trochę czasu, a monotonia nie doskwiera od początku. Warto jednak dodać, że jeśli twórcy będą chcieli zatrzymać graczy na dłużej, to w pierwszej kolejności muszą poszerzyć ilość wirtualnych aren.

[efsthumbnail sdsd src=”http://serwis.projektkonsola.pl/wp-content/uploads/2016/01/hardware-rivals.jpg”]

Irytować może model jazdy oraz strzelania. Obydwa te aspekty są moim zdaniem niedopracowane i mniej cierpliwi gracze mogą się przez to szybko zniechęcić. Model jazdy to główny problem, który utrudnia nie tylko ustawianie się w korzystny dla nas sposób, ale również ucieczkę, czy też dotarcie do celu. Pojazdy sprawiają wrażenie jakby pływały i za chwilę miały dachować, co zresztą zdarzyć się może kilkukrotnie podczas rozgrywki, jeśli choć na chwilę stracimy panowanie nad autem. System strzelania również jest nieprecyzyjny, a kolory celownika, które podpowiadają nam, czy kogoś namierzyliśmy również niekiedy przekłamują rzeczywistość, co prowadzi do zgonu. Ponadto celownikiem poruszać możemy jedynie w poziomie, co uniemożliwia nam zlikwidowanie wyżej położonych oponentów. Aspekty ta sprawiają, że rozgrywka opiera się nie tyle na umiejętnościach, co częściej na szczęściu, a zadawania obrażeń nie jest tak istotne, jak staranie się o to, aby to nas jak najmniej razy trafiano.

Pod względem graficznym trudno jednoznacznie ocenić Hardware: Rivals. Mamy tu do czynienia z kreskówkową grafiką, która przy pierwszym odpaleniu gry przywołała mi na myśl serię Borderlands, jednak po kilku chwilach porównanie to, może okazać się niecelne. W tym przypadku oprawa graficzna jest kwestią gustu. Mi osobiście nie przypadła ona za bardzo do gustu, aczkolwiek nie była również wielkim minusem, który uprzykrzałby mi rozgrywkę. Jak to w życiu, jednym grafika w Hardware: Rivals bardzo się spodoba, a innym po prostu podobać się nie będzie. Kwestia indywidualna.

[efsthumbnail sdsd src=”http://serwis.projektkonsola.pl/wp-content/uploads/2016/01/hardware-rivals-2.jpg”]

Na pochwałę zasługuję ścieżka dźwiękowa. Muzyka towarzysząca zarówno w menu jak i podczas meczy wpada w ucho i pobudza nas do walki na polu bitwy. Elektroniczne dźwięki idealnie pasują do oprawy graficznej i koncepcji gry, która nastawiona jest na szybką, efektowną rozwałkę. Ponadto równie dobrze słucha się odgłosów pojazdów i wybuchów, a nad wszystkim czuwa lektor, który od czasu do czasu komentuje to, co widzimy na ekranie, lub ostrzega nas przed czymś, co za moment nastąpi.

Warto dodać, że każdy mecz kończy się podsumowaniem naszych poczynań oraz otrzymaniem punktów doświadczenia i wirtualnej waluty. Za te pierwsze odblokowujemy nowe umiejętności dla naszego kierowcy. Waluta zaś służy do personalizacji naszego pojazdu, dzięki czemu każdy wóz na mapie jest inny i oddaje charakter gracza oraz jego wizualne upodobania. Dodatek, bez którego tytuł ten na pewno byłby mniej interesujący i wielu graczy dużo szybciej odrzuciłoby go w kąt.

Hardware: Rivals skierowane jest głównie do fanów sieciowych starć, którzy wraz z przyjaciółmi lubią pograć i pobawić się przy mniej zobowiązujących grach. Na ten moment gra szybko staje się monotonna i może nudzić, aczkolwiek warto mieć na uwadze, że jej zawartość będzie poszerzana. Nie wiadomo, czy za sprawą darmowych aktualizacji, czy płatnych dodatków. Jeśli będzie to pierwsza wersja, to wielce prawdopodobne, że za kilka miesięcy wielu posiadaczy PlayStation 4 będzie spędzało wieczory razem z Hardware: Rivals.

[efsflexvideo type=”youtube” url=”https://www.youtube.com/watch?v=8FjGMpPFHuA” allowfullscreen=”yes” widescreen=”yes” width=”420″ height=”315″/]
More from Mikołaj Ciesielski

Beta DOOM dostępna wyłącznie na PC, Xboxa One i PlayStation 4

Wraz z zakupieniem gry Wolfenstein: The New Order gracze otrzymają przepustkę sieciową,...
Read More