Borderlands: The Pre-Sequel! – recenzja PlayStation 3, Xbox 360, PC

Borderlands: The Pre-Sequel! to kolejna odsłona popularnej serii studia Gearbox Software, która dostępna jest na Xboksie 360, PlayStation 3 oraz komputerach osobistych. Tytuł stawia na kooperację i radzi sobie z tym bardzo dobrze.

Borderlands to zasłużona marka, która od samego początku stawia na tryb kooperacji dla czterech graczy.
Borderlands to zasłużona marka, która od samego początku stawia na tryb kooperacji dla czterech graczy.

Borderland: The Pre- Sequel! to kolejna odsłona serii postapokaliptycznych, pierwszoosobowych strzelanin, za którą odpowiedzialne jest studio Gearbox oraz 2k Australia. Gra ma miejsce pomiędzy wydarzeniami znanymi z pierwszej i drugiej części cyklu. Tytuł ten miał być niejako pożegnaniem z siódmą generacją konsol i przygotowaniem graczy, do debiutu marki na najnowszych konsolach. Niektórzy sądzili, że jest to tylko tzw. skok na kasę twórców i wykorzystanie znanej marki w celu zarobienia pieniędzy małymi nakładami sił. Jednakże, czy te, swego rodzaju, oskarżenia były słuszne? Czy Borderlands: The Pre- Sequel! to gra tylko dla zagorzałych fanów serii i gatunku, czy też dobra odskocznia dla graczy, którzy na co dzień preferują inne typy gier? A może to produkcja zarówno dla jednych, jak i drugich?

Nie sposób odnieść wrażenia, że gra jest na pewno skierowana do graczy, którym seria Borderlands nie jest obca. To właśnie w najnowszej odsłonie cyklu wyjaśnia się wiele spraw, nad którymi niejeden fan myślał dniami i nocami. Są starzy znajomi, którzy dopiero stają się postaciami znanymi, np. z Borderlands 2. Jednakże czy dla kogoś, kto nigdy nie liznął żadnej gry z serii, Gra jest po prostu gra nie wartą uwagi? Otóż w tym aspekcie sprawa nie jest już taka prosta, ponieważ przy tej produkcji każdy może bawić się wyśmienicie, o ile lubi pierwszoosobowe strzelaniny, klimaty postapokaliptyczne, dobrą zabawę i pokręcone żarty bohaterów. Niestety dla „świeżych” graczy fabuła może wydać się nieco bezsensowna i banalna, co w przypadku umiejscowienia akcji gry pomiędzy dwiema poprzednimi odsłonami wydaje się raczej logiczne.

Handsome Jack w całej okazałości!
Handsome Jack w całej okazałości!

 

W Borderlands: The Pre- Sequel! jesteśmy zaangażowani w narodziny głównego złego serii, czyli niejakiego Handsome Jacka. Podczas rozgrywki wcielamy się w postacie, które w poprzednich odsłonach były pomniejszymi bossami lub wpływowymi osobistościami. Są nimi: pasjonatka rewolwerów Nisha, cybernetyczny żołnierz Wilhelm, znana fanom pierwszej części serii Athena oraz jedna z najbardziej uwielbianych i rozpoznawalnych postaci cyklu, czyli Claptrap.

Fani serii od samego początku poczują się w grze, jak w domu, bowiem rozgrywka praktycznie nie różni się od tego, co mogliśmy zobaczyć w poprzednich odsłonach. Wciąż naszym głównym zadaniem jest wykonywanie misji fabularnych oraz zadań pobocznych, dzięki którym będziemy mogli zdobyć cenne doświadczenie oraz pieniądze. Istnieje jednak coś, czego ani w Borderlands, ani w Borderlands 2 gracze nie doświadczyli. Tym czymś jest brak grawitacji, ponieważ akcja tytułu rozgrywa się na Księżycu. Ponadto każdy bohater poza robotem Claptrapem musi posiadać butlę z tlenem, aby swobodnie poruszać się po planecie.

Schemat rozgrywki w Borderlands: The Pre-Sequel! został charakterystyczny dla tej marki.
Schemat rozgrywki w Borderlands: The Pre-Sequel! został charakterystyczny dla tej marki.

 

Oczywiście zawartość butli zmniejsza się, więc należy stale monitorować na jak długo wystarczy nam cennego powietrza. Jednakże gracze uwielbiający eksplorację nie powinni się martwić, że w najmniej oczekiwanym momencie zabraknie im tlenu, bowiem na całej planecie rozmieszczone są urządzenia, które wytwarzają powłokę tlenową, a są one na tyle często spotykane, że śmierć spowodowana brakiem powietrza jest chyba niemożliwa.

Ponadto tlen okazuje się przydatny również podczas walki z oponentami, ponieważ podczas pobytu we wspomnianych powłokach możemy łatwo podpalić przeciwników. Co ciekawe przydaje się on również podczas eksploracji, bowiem gdy wykonujemy skok(dzięki braku grawitacji i tak są one wysokie i pozwalają przebyć dość dużą odległość) możemy go przedłużyć dzięki wypuszczeniu małej ilości powietrza. Jest to przydatna mechanika, która niejednokrotnie może przydać się zarówno w walce, jak i podczas eksploracji i pokonywanie przeszkód, które staną na naszej drodze.

Trochę postrzelamy w Borderlands: The Pre-Sequel!, to pewne!
Trochę postrzelamy w Borderlands: The Pre-Sequel!, to pewne!

 

Jeszcze jedną nowością, której nie doświadczyliśmy w poprzednich odsłonach serii są kosmiczne bronie, głównie laserowe. Jest to ciekawa alternatywa dla klasycznych „pukawek”, których i tak, jak dobrze wiemy, w serii było dużo. W The Pre- Sequel! za sprawą laserowych narzędzi zagłady jest ich jeszcze więcej. Co ciekawe niektóre „zabawki” posiadają również możliwość zamrażania oponentów, co czasem jest bardzo opłacalną metodą walki.

Dobrze ma się również opcja rozwoju postaci. Oprócz tego, że każda postać ma swoją unikalną umiejętność wykorzystywaną w walce, to możliwość upgrade’u umiejętności naszych bohaterów jest po prostu świetna. Mnogość umiejętności i ich zróżnicowanie, to już chyba standard dla gier z tej serii.

Dzięki tak dużemu wyborowi każdy gracz powinien znaleźć coś dla siebie i stworzyć postać, która pod każdym względem będzie mu odpowiadać. Jednakże jeśli chce się stworzyć świetną postać i uzyskać dostęp do większej ilości skillów nie wystarczy wykonywać jedynie misji głównych, ale również aktywności poboczne, które nie tylko wydłużają czas gry, ale również niektórych graczy, mogą zwyczajnie nużyć, choć jeśli jesteście fanami Borderlands lub lubicie humor przedstawiony w serii, to myślę, że taka sytuacja nie będzie miała miejsca, ponieważ towarzyszy on nam na każdym kroku. Podobnie jak liczne nawiązania do szeroko pojętej pop- kultury. W końcu nie od dziś wiadomo, że seria ta właśnie owym humorem zdobyła serca wielu graczy. Mogę Was uspokoić. W The Pre- Sequel! go nie brakuje.

Athena, jedna z bohaterek Borderlands: The Pre-Sequel!
Athena, jedna z bohaterek Borderlands: The Pre-Sequel!

Pod względem grafiki Borderlands: The Pre- Sequel! nie różni się praktycznie niczym od poprzednich odsłon. Ponownie mamy do czynienia z kreskówkową grafiką wykonaną za pomocą technologii cell- shading. Trzeba przyznać, że jest to niejako wizytówka serii i całość wygląda naprawdę dobrze, to niektóre elementy otoczenia wyglądają już po prostu słabo, tym bardziej, że mamy już 2014 rok, a od 12 miesięcy na rynku dostępne są konsole ósmej generacji. Denerwować mogą zwłaszcza tekstury, które niejednokrotnie wczytują się bardzo długo i nie raz, aby zobaczyć dany obiekt w „pełni” musimy poczekać kilka chwil. Jeśli liczycie na to, że już po załadowaniu się tekstur są one ostre jak brzytwa to mocno się zawiedziecie, bowiem jeśli przyjrzymy się im z bliska to od razu widać, że są one rozmazane, a więc lepiej oglądać wszystko z pewnej odległości.

Marka Borderlands potrzebuje nowego silnika, który musi pojawić się w kolejnej odsłonie, która prawdopodobnie ukaże się na konsolach ósmej generacji. Jeśli twórcy nie zdecydują się na ten ruch, to po prostu nie mają czego szukać na najnowszych konsolach. Natomiast jeśli chodzi o doznania słuchowe, to w tej kwestii najnowszej odsłonie serii nie można niczego zarzucić. Muzyka trzyma poziom i idealnie dopełnia to co dzieję się na ekranie. Podobnie jest z różnorakimi odgłosami, które usłyszymy podczas rozgrywki. Są one po prostu dobrze zrealizowane i za udźwiękowienie należą się twórcom pochwały.

Nisha, czyli kolejna świetna postać z Borderlands: The Pre-Sequel!
Nisha, czyli kolejna świetna postać z Borderlands: The Pre-Sequel!

Borderlands: The Pre- Sequel! to idealna gra, dla graczy uwielbiających tryb kooperacyjny oraz nietuzinkowy humor. Nie sposób odnieść wrażenia, że najnowsza odsłona serii skierowana jest głównie do fanów cyklu, którzy przy poprzednich częściach spędziła dziesiątki godzin. Nie oznacza to jednak, iż nowi gracze, którzy do tej pory nie zagrali w żadną część Borderlands nie będą się dobrze bawić przy tej produkcji, choć na pewno owe doznania nie będą tak bardzo pozytywne jak w przypadku graczy zaznajomionych z poprzednimi odsłonami.

Jeśli lubicie luźne strzelaniny, które potrafią nie raz rozśmieszyć trafnym komentarzem bohatera i jesteście w stanie przymknąć oko na nieco starzejąca się już grafikę, to Borderlands: The Pre- Sequel! powinno przypaść Wam do gustu. Warto jednak podkreślić, że czas najwyższy na Borderlands 3 i większe zmiany, które odświeżą serie.

[autor recenzji – Mikołaj Ciesielski]

OCENA: 7/10

+ Humor

+ System rozwoju postaci

+ Udźwiękowienie gry

+ Duża liczba broni

+ Ciekawe postacie

– Długo ładujące się i nie ostre tekstury

– Mało zmian względem poprzednich odsłon

– Starzejący się silnik graficzny

Written By
More from Patryk

Firma Sony podnosi cenę abonamentu PlayStation Plus

Firma Sony jednak zdecydowała się podnieść cenę trzymiesięcznego abonamentu PlayStation Plus. To...
Read More